Spis treści
Redukcja etatów w Microsoft. Program dobrowolnych odejść obejmie 60 tys. osób
Początek tygodnia przyniósł globalnej załodze Microsoftu niespodziewane wieści. W poniedziałek kierownictwo koncernu przedstawiło załodze ofertę przystąpienia do programu dobrowolnych odejść. Przedsięwzięcie ma gigantyczny rozmach, ponieważ propozycja dotyczy nawet 60 tys. pracowników, co przekłada się na ponad jedną czwartą całej załogi. Jak podaje serwis Business Insider, najnowsze statystyki z czerwca 2026 roku wskazują, że na liście płac technologicznej korporacji znajdowało się łącznie 223 tys. osób.
Władze spółki zaznaczają, że obecna inicjatywa nie stanowi typowych zwolnień grupowych. Jest to ograniczona czasowo i w pełni dobrowolna oferta dla osób, które już wcześniej myślały o zmianie miejsca zatrudnienia, a sam program ma pomóc w dopasowaniu kadr firmy do zupełnie nowych celów biznesowych.
Agencja Reuters dotarła do wewnętrznego pisma, w którym pełniąca funkcję dyrektor ds. personalnych w Microsoft Amy Coleman wytłumaczyła powody tej decyzji.
Oferta ta daje uprawnionym pracownikom, którzy być może rozważają przyszłość poza firmą, możliwość wcześniejszego dokonania takiej zmiany — przy jednoczesnym uzyskaniu odpowiedniego wsparcia – napisała Coleman.
Patrząc z perspektywy samego koncernu, jak podkreśliła szefowa działu HR, ruch ten stanowi „kolejny sposób na dostosowanie zasobów ludzkich do zmieniających się potrzeb”.
Microsoft szuka oszczędności na sztuczną inteligencję. Koszty AI rosną
Za tak drastycznym posunięciem technologicznego potentata stoi przede wszystkim sztuczna inteligencja. Rozwój technologii AI stanowi aktualnie absolutny priorytet dla Microsoftu, jednak wiąże się z gigantycznymi wydatkami. Amerykańskie przedsiębiorstwo, śladem pozostałych czołowych graczy z Doliny Krzemowej, inwestuje setki miliardów dolarów w zakup specjalistycznych procesorów oraz budowę i obsługę potężnych centrów danych, bez których trenowanie zaawansowanych modeli językowych nie byłoby możliwe.
To właśnie te pochłaniające ogromne kwoty nakłady na AI zmuszają zarząd Microsoftu do redukcji zatrudnienia i szukania cięć budżetowych w pozostałych sektorach. Trwa technologiczny wyścig zbrojeń, w którym żaden z rynkowych liderów nie zamierza odpuścić mimo lawinowo rosnących kosztów.
Obrana przez korporację droga wywołuje jednak coraz większe wątpliwości wśród giełdowych inwestorów. Zaczynają oni kalkulować, czy przyszłe przychody generowane przez sztuczną inteligencję rzeczywiście pokryją obecne, astronomiczne wydatki. Wdrożenie programu dobrowolnych odejść ma być jasnym sygnałem dla rynku, że spółka trzyma dyscyplinę finansową, nie porzucając przy tym strategicznych projektów z obszaru nowoczesnych technologii.
Jakie działy w Microsoft zostaną objęte programem dobrowolnych odejść?
Propozycja opuszczenia szeregów korporacji nie dotyczy każdego zatrudnionego, ponieważ zarząd bardzo dokładnie wytypował grupy objęte nową procedurą. Z oficjalnych komunikatów wynika, że program dobrowolnych odejść w Microsoft przygotowano dla konkretnych zespołów ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanady i Indii, gdzie skupia się większość operacji technologicznych firmy.
Zaskakujący jest fakt, że na odejście mogą zdecydować się również specjaliści z sektorów uznawanych za strategiczne dla dalszego rozwoju przedsiębiorstwa. Według ustaleń agencji Reuters, wykaz obejmuje osoby odpowiedzialne za: rozwiązania bazujące na sztucznej inteligencji, narzędzie Copilot, konsole Xbox, system operacyjny Windows oraz urządzenia, dział finansowy, a także zasoby ludzkie (HR).
Równocześnie kierownictwo spółki wyraźnie określiło grupy zawodowe całkowicie wykluczone z tej inicjatywy. Z oferty nie skorzystają pracownicy zajmujący się marketingiem, obsługą klientów komercyjnych oraz eksperci od cyberbezpieczeństwa, co dobitnie pokazuje, które sektory gigant traktuje dziś jako bezwzględnie priorytetowe.
Kolejna fala zwolnień w Microsoft. Historia cięć etatów w 2026 roku
Aktualna akcja zachęcająca do rezygnacji z pracy wyróżnia się rekordowym rozmachem, ale wpisuje się w dłuższy proces głębokiej restrukturyzacji prowadzonej przez Microsoft. Już w pierwszych miesiącach 2026 roku koncern uruchomił zbliżony, choć skromniejszy program dobrowolnych odejść z odprawami dla około 7 proc. amerykańskiej załogi, co oznaczało redukcję blisko 9000 miejsc pracy.
Kolejne uderzenie nastąpiło zaledwie kilka miesięcy później, kiedy to w lipcu ogłoszono skasowanie 4800 etatów. Wówczas redukcje skupiły się w sektorze gamingowym, w tym w zespołach pracujących przy konsoli Xbox. Posunięcie to wynikało ze sprzedaży szeregu studiów deweloperskich i miało poprawić opłacalność działu gier po okresie bardzo drogich inwestycji.
Wszystkie ruchy kadrowe z tego roku dowodzą, że redukcje zatrudnienia na stałe wpisały się w politykę Microsoftu, który desperacko poszukuje wolnych środków na finansowanie nowych technologii. Władze spółki podkreślają, że kształt obecnego programu oparto na wnioskach wyciągniętych z wcześniejszych tego typu akcji. Osoby kwalifikujące się do udziału w procedurze w ciągu najbliższych godzin poznają dokładne warunki rozstania z pracodawcą, co potwierdza, że gigant postawił wszystko na rozwój sztucznej inteligencji i wkroczył w kluczowy etap swojej transformacji.