Rewolucja w wypłatach? Dodatki i premie znikną z płacy minimalnej

2026-05-30 15:59

Najniższa krajowa może wkrótce opierać się na zupełnie innych filarach. Lewica domaga się, aby do ustawowego minimum nie doliczano już nagród ani premii. O ile obrońcy praw pracowniczych chwalą pomysł jako krok w stronę równości, o tyle sceptycy ostrzegają przed kosztami dla przedsiębiorstw.

KATARZYNA UEBERHAN

i

Autor: PAWEŁ DĄBROWSKI/SUPER EXPRESS, PAWEŁ JASKÓŁKA/SUPER EXPRESS Posłanka Katarzyna Ueberhan w dwóch ujęciach: podczas konferencji prasowej z mikrofonami różnych stacji i za mównicą sejmową. Dyskutuje o zmianach w płacy minimalnej. Więcej na ten temat przeczytasz na portalu Super Biznes.
  • Dla rzeszy osób pracujących szykuje się potężna zmiana prawa. W parlamencie toczy się dyskusja na temat modyfikacji ustalania najniższego wynagrodzenia, która wyrzuci poza nawias różnego rodzaju benefity finansowe.
  • Ugrupowanie Lewicy postuluje, by sama pensja zasadnicza osiągała pułap ustawowego minimum, natomiast wszelkie dodatki trafiały na konto jako kwoty nadwyżkowe.
  • Okaże się, w jakim stopniu te przepisy wpłyną na comiesięczne zarobki Polaków i czy faktycznie zagwarantują równość. Poselskie klamki zapadną w tym temacie przed nadejściem lata!

Dla ogromnej części zatrudnionych pobierających minimalne wynagrodzenie nadchodzą kluczowe rozstrzygnięcia. W izbie niższej parlamentu znalazł się dokument, którego przyjęcie zrewolucjonizuje model kalkulowania podstawowych zarobków. Działacze Lewicy pragną doprowadzić do sytuacji, w której nagrody, dodatki oraz premie zostaną całkowicie wyrzucone z puli najniższej krajowej. Entuzjaści tego ruchu powołują się na kwestie równego traktowania, z kolei oponenci alarmują o nadchodzących ciężarach dla właścicieli firm.

Ustawodawcy pochylili się nad tym rozwiązaniem przed nadchodzącym weekendem. Już na samym początku procesu legislacyjnego pojawił się wniosek zmierzający do całkowitego wyrzucenia tego dokumentu do kosza.

Inny model kalkulowania najniższej krajowej

W obecnym stanie prawnym przepisy pozwalają pracodawcom włączać nagrody czy różnego typu bonusy do puli minimalnej pensji. Doprowadza to do absurdów, w których wykwalifikowany fachowiec biorący na swoje barki dodatkowe zadania zarabia niemal tyle samo, co osoba bez podobnego doświadczenia czy zakresu obowiązków.

Właśnie taką lukę w systemie planuje zlikwidować formacja reprezentowana przez posłów Lewicy. Złożony dokument postuluje wykreślenie z podstawy wynagrodzenia wszelkich dodatków funkcyjnych, premii czy nagród specjalnych. Dzięki takiej roszadzie goła pensja zawsze musiałaby wynosić co najmniej ustawowe minimum, a każdy inny bonus stanowiłby odrębną, doliczaną do wypłaty wartość.

Inicjatorzy takich zmian zaznaczają, że aktualnie stosowane prawo kompletnie odstaje od rzeczywistości na rynku pracy, bowiem nie doczekało się solidnej nowelizacji od dwudziestu pięciu lat.

Lewica mówi o wyrównywaniu szans pracowników

Podczas posiedzenia sejmowego przedstawicielka klubu Lewicy Katarzyna Ueberhan dowodziła, że proponowane korekty są niezbędne dla zapewnienia uczciwości w sferze wynagrodzeń. W ocenie parlamentarzystki najniższa krajowa nie może być pompowana za pomocą różnego rodzaju nagród i finansowych zachęt. Zatrzymanie obecnego stanu rzeczy oznacza bowiem, że osoby z bogatym dorobkiem zawodowym i dużą odpowiedzialnością dostają na konto przelewy równe wypłatom nowicjuszy.

Przedstawiciele tej partii mocno akcentują również fakt, że pensja minimalna powinna stanowić nienaruszalną, ustawową barierę chroniącą zatrudnionych, a nie stanowić bonus uzależniony wyłącznie od kaprysu szefa.

Więzienie za zwlekanie z wypłatą dla pracownika

Nowe zapisy miałyby też uderzyć w podmioty gospodarcze, które nie wywiązują się z obowiązku terminowego opłacania podwładnych. Według projektu nieprzekazywanie zarobków przez minimum dziewięćdziesiąt dni stałoby się wykroczeniem, za które przedsiębiorca mógłby otrzymać od 5 do 60 tysięcy złotych grzywny, a nawet karę ograniczenia wolności.

Zdaniem twórców tych regulacji taki bicz na nieuczciwe firmy mocno wzmocniłby pozycję osób zatrudnionych i drastycznie obniżyłby odsetek szefów permanentnie spóźniających się z regulowaniem zobowiązań.

Politycy sprzeczają się o finansowe detale

Wsparcie dla forsowanych zmian wyrazili politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego, Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej, wyrażając zgodę na dalsze prace nad ustawą. Zdecydowany opór stawił natomiast Sławomir Ćwik z ugrupowania Centrum. Poseł tłumaczył, że tak potężna ewolucja systemu powinna być prowadzona z ramienia samej Rady Ministrów po dogłębnych dyskusjach społecznych. Wskazał dodatkowo na rażący brak konkretnych wyliczeń obrazujących wpływ tych pomysłów na rentowność polskich biznesów.

Ważne głosowanie na Wiejskiej w połowie roku

Przyszłość tego dokumentu zostanie ostatecznie zdefiniowana w trakcie zjazdu poselskiego wyznaczonego na 9–11 czerwca. To właśnie wtedy zapadną kluczowe decyzje o tym, czy ustawa powędruje pod lupy komisji sejmowych, czy może posłowie odrzucą ją już na starcie jej parlamentarnej drogi.

Jeżeli pomysł zbierze odpowiednią liczbę głosów sali, uruchomi to proces debatowania nad największą od dekad metamorfozą sposobu naliczania najniższej krajowej w naszym kraju.

EKG 2026 - Aleksandra Gajewska, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u