Rekordowe kontrakty lekarzy w Polsce. Ortopeda z małego szpitala zarobił miliony

2026-03-10 10:41

Ortopeda z niewielkiej placówki w Sokółce w pół roku wzbogacił się o 2,4 miliona złotych. To absolutny rekord krajowego systemu zdrowia w pierwszym półroczu 2025 roku. W tym samym czasie inny medyk pracujący w polskim szpitalu musiał zadowolić się pensją rzędu 35 tysięcy złotych.

Lekarz-bogacz rekordzista! W pół roku zarobił prawie 2,5 mln zł

i

Autor: Have a nice day Photo Lekarz w białym kitlu ze stetoskopem na szyi siedzi przy biurku, obsługując kalkulator i laptop. Przed nim leży stos monet oraz skarbonka w kształcie świnki, symbolizująca wysokie zarobki lekarzy, o których można przeczytać w Super Biznes.

• Medycy dysponujący najbardziej lukratywnymi umowami inkasują rocznie wielomilionowe kwoty, co odbywa się w pełni zgodnie z literą polskiego prawa.

• Różnice finansowe między personelem o najwyższych i najniższych dochodach są wręcz gigantyczne i osiągają poziom kilkudziesięciu krotności.

Zestawienia z ponad dwustu placówek medycznych zostały opublikowane przez państwowego eksperta, podczas gdy resort zdrowia w ogóle nie dysponuje takimi informacjami.

• Kryzys w krajowej opiece zdrowotnej zmusza lokalne lecznice do oferowania astronomicznych pieniędzy wyłącznie po to, aby zapobiec zamykaniu deficytowych oddziałów.

Janusz Cieszyński ujawnia zarobki lekarzy. Resort zdrowia nie ma tych danych

Poseł i ekspert Instytutu Sobieskiego Janusz Cieszyński postanowił sprawdzić wynagrodzenia medyków, wysyłając oficjalne zapytania do 455 jednostek w całym kraju. Odpowiedzi nadeszły z 208 placówek, a zgromadzone informacje szczegółowo podsumowują trzy najwyższe umowy z pierwszej połowy 2025 roku w każdej z tych instytucji.

Cała sytuacja jest o tyle zadziwiająca, że Ministerstwo Zdrowia nie ma podobnych zestawień w swoich rejestrach. Dotychczas nikt nie podjął się przeprowadzenia oficjalnej kontroli urzędowej pod tym konkretnym kątem.

Rekordowe kontrakty lekarzy. Ortopeda z Sokółki na szczycie listy

Bezwzględnym liderem ogólnopolskiego zestawienia został ortopeda z Sokółki, powiększając swój majątek o 2,4 miliona złotych w sześć miesięcy. Nie jest to jednak odosobniony przypadek wśród medyków.

• Sandomierski ekspert w dziedzinie neurochirurgii zainkasował 1,86 miliona zł.

• Konto specjalisty neurologa przyjmującego chorych w Kutnie zasiliła kwota 1,84 miliona zł.

• Fachowiec z zakresu anestezjologii w Koszalinie wypracował zysk rzędu 1,62 miliona zł.

• Lekarz dyżurujący na oddziale chirurgiczno-anestezjologicznym w Białymstoku otrzymał równe 1,5 miliona zł.

W większych miastach normą stały się półroczne zarobki opiewające na kilkaset tysięcy złotych. Przykładowo trzej najlepiej opłacani medycy pracujący w Elblągu zgarnęli od 433 do 488 tysięcy złotych. Poznański specjalista na chirurgii dziecięcej odebrał blisko 360 tysięcy złotych, a rekordzista przyjmujący chorych w Ciechanowie zainkasował 316 tysięcy złotych.

Dysproporcje w pensjach medyków. Rzecznik Izby Lekarskiej wskazuje przyczynę

Podłoże tych potężnych rozbieżności w płacach jest bardzo skomplikowane. Jakub Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej uważa za główną przyczynę systemowy „grzech założycielski”, mając na myśli oficjalny model wyceny procedur dokonywanej przez urzędników AOTMiT.

W rynkowej rzeczywistości wybrane zabiegi zapewniają krajowym placówkom od 30 do 40 procent czystego zysku. Inne terapie generują natomiast potężne zadłużenie, przez co szpitali nie stać na sfinansowanie chorym nawet podstawowych kuracji antybiotykowych.

Do najbardziej intratnych gałęzi zalicza się obecnie ortopedię, okulistykę, kardiologię, neurochirurgię oraz diagnostykę obrazową. Na przeciwnym biegunie plasuje się chirurgia ogólna, pediatria, interna oraz ginekologia, które standardowo przynoszą manko, a stanowią absolutny fundament funkcjonowania państwowych szpitali powiatowych.

Szpitale powiatowe walczą o przetrwanie. Dyrektorzy płacą astronomiczne stawki

Najtrudniejsza sytuacja ekonomiczna panuje w mniejszych lecznicach powiatowych, bazujących w głównej mierze na deficytowych oddziałach. Dyrektorzy zaciekle walczą o każdego zyskownego fachowca, proponując na start stawki będące całkowitą abstrakcją w oczach przeciętnego obywatela.

Dla osób zarządzających szpitalami jest to w pełni racjonalny krok biznesowy. W końcowym rozrachunku nowy specjalista generuje dla państwowej placówki znacznie wyższe przychody, niż kosztuje utrzymanie jego potężnego kontraktu.

Dodatkowym obciążeniem stają się uwarunkowania demograficzne i błyskawiczne wyludnianie się prowincji. W wielu regionach dramatycznie brakuje pielęgniarek, ratowników medycznych, techników oraz samych lekarzy. Im dalej od dużego ośrodka, tym wyższe wynagrodzenie trzeba zaoferować kandydatom na dane stanowisko.

Umowy B2B w ochronie zdrowia. Lekarze pracują bez limitów godzinowych

Ekspert rynku zdrowia i radca prawny Michał Modro zauważa w tym miejscu kluczowy mechanizm ustawowy, ponieważ większość rekordowych angaży lekarzy opiera się na umowach cywilnoprawnych B2B, a nie na tradycyjnym stosunku pracy.

Dzięki takiej formule kontraktów fachowców nie dotyczą żadne sztywne normy czasowe określone w Kodeksie pracy. Specjalista ma pełne prawo przebywać na oddziale wielokrotnie dłużej niż pracownik etatowy. Kosmiczne zarobki wynikają zatem nie tylko ze wspaniałych stawek godzinowych, ale przede wszystkim z ekstremalnej liczby branych dyżurów.

Szefowie państwowych lecznic są pod ścianą, gdyż brak personelu na konkretnej zmianie wiąże się z zamknięciem pionu medycznego. Dyrekcja musi bez dyskusji akceptować surowe reguły narzucane przez wymagający rynek.

Przemęczenie personelu a bezpieczeństwo pacjentów na oddziałach

Podejmowanie wielogodzinnych dyżurów bez odgórnych blokad budzi powszechne wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa leczonych pacjentów. Mimo to pracujący na kontrakcie specjalista ponosi samodzielną odpowiedzialność karną i cywilną za wszelkie podejmowane decyzje na sali operacyjnej.

Polskie orzecznictwo w pełni toleruje niebezpieczeństwo związane z pracą przemęczonego personelu, ponieważ jedyną alternatywą w takich jednostkach jest całkowity brak pomocy lekarskiej.

Chaos w opiece zdrowotnej. Janusz Cieszyński domaga się natychmiastowych reform

Według stanowiska Janusza Cieszyńskiego ujawnione liczby dobitnie pokazują gigantyczny chaos w krajowym lecznictwie. Fakt, że medycy o zbliżonych kwalifikacjach pobierają za niemal identyczną pracę skrajnie różne wynagrodzenia, stanowi wyraźny sygnał alarmowy dla rządu.

Lekarstwem na pogłębiający się kryzys powinno być zrewidowanie statystyk i zmiana taryfikatorów. Zdaniem posła niezbędna jest również ogromna odwaga klasy politycznej do wejścia w otwarty spór z wielkim środowiskiem lekarskim, przed czym uciekali wszyscy poprzedni szefowie tego resortu.

Obecnie gigantyczne kwoty wyciekają poza kontrolą z budżetu państwa. Bez stanowczego uszczelnienia tych procedur jakakolwiek prawdziwa sanacja opieki zdrowotnej nie ma szans na powodzenie.

Fałszywy lekarz wpadł na gorącym uczynku
Radio ESKA Google News