Prezydent blokuje "Lex szarlatan". Minister zdrowia nie kryje oburzenia i zapowiada dalszą walkę

2026-08-20 18:43

Projekt miał stać się bezwzględną bronią przeciwko pseudomedycynie i oszustom bogacącym się na ludzkim strachu. "Lex szarlatan" musi jednak poczekać na wejście w życie. Karol Nawrocki odesłał nowe prawo do zbadania przez Trybunał Konstytucyjny. Decyzja głowy państwa wywołała stanowczą reakcję Jolanty Sobierańskiej-Grendy i Rzecznika Praw Pacjenta.

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przemawia zza mównicy. O blokadzie ustawy Lex szarlatan przeczytasz na Eska.
Autor: Marek Kudelski/Super Express
  • Głowa państwa zatrzymała przepisy chroniące chorych przed fałszywymi terapiami, przekazując ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, co natychmiast wywołało gniew resortu zdrowia.
  • Jolanta Sobierańska-Grenda oraz Rzecznik Praw Pacjenta alarmują, że państwo straciło właśnie kluczową broń do ścigania oszustów wykorzystujących cierpienie ludzi.
  • Dowiedz się, jakie argumenty stały za ruchem Karola Nawrockiego, jak wpłynie to na zwalczanie niebezpiecznych praktyk i co dokładnie stracą na tym pacjenci.

Konflikt wokół nowych przepisów przybiera na sile. Karol Nawrocki postanowił przekazać nowelizację przepisów o prawach pacjenta pod prewencyjną ocenę Trybunału Konstytucyjnego. Taki ruch blokuje wejście w życie rządowej ustawy. Krok prezydenta natychmiast skrytykowało Ministerstwo Zdrowia oraz Bartłomiej Chmielowiec. Urzędnicy resortu argumentują, że głównym zadaniem ustawy była obrona potrzebujących przed kłamliwymi informacjami oraz znachorami sprzedającymi bezwartościowe terapie.

Jolanta Sobierańska-Grenda deklaruje ciąg dalszy batalii o zdrowie Polaków. Szefowa resortu zdrowia uważa, że administracja państwowa musi dysponować twardymi instrumentami do karania osób, które budują swój biznes na strachu i fizycznym cierpieniu innych.

Pacjent ma być bezpieczny, a państwo ma mieć narzędzia, żeby stanąć po jego stronie. I właśnie tych narzędzi zostaliśmy dziś pozbawieni – stwierdziła cytowana w komunikacie MZ Jolanta Sobierańska-Grenda.

Minister zdrowia krytykuje ruch prezydenta

Resort zdrowia przypomina o szerokich konsultacjach społecznych, w których brali udział medycy, organizacje pacjenckie i sam rzecznik. Według twórców prawa nadrzędną misją projektu było stworzenie państwu możliwości szybkiego blokowania niebezpiecznych kuracji oferowanych zamiast prawdziwej pomocy medycznej.

Przedstawicielka rządu wskazała na jasny cel zablokowanych przepisów. Państwo miało bezwzględnie ścigać czerpanie zysków z ludzkiego dramatu i odciąganie chorych od medycyny opartej na dowodach. Sobierańska-Grenda uważa, że każdy szukający ratunku zasługuje na prawdziwe dane medyczne, a nie na wpadnięcie w sidła naciągaczy. Liderka ministerstwa gwarantuje kontynuację starań o bezpieczny system ochrony zdrowia, deklarując nieustępliwość w tej materii.

Nawrocki tłumaczy wniosek do TK

Współpracownicy głowy państwa pokazują zupełnie inną perspektywę tego sporu. Karol Nawrocki popiera samą ideę ścigania szkodliwych praktyk, ale mocno kwestionuje konkretne rozwiązania prawne zaproponowane przez rządzących.

Główny zarzut dotyczy systemu nakładania i egzekwowania kar finansowych przed wydaniem prawomocnego wyroku sądowego. Według prezydenta mogłoby to prowadzić do sytuacji, w której przedsiębiorca poniósłby nieodwracalne konsekwencje, zanim jego sprawa zostałaby ostatecznie oceniona przez sąd. Kancelaria Prezydenta broni prawa każdego obywatela do rzetelnego procesu i uczciwej obrony.

Urzędnicy Ministerstwa Zdrowia odrzucają oskarżenia o uderzanie w zwykłych biznesmenów. Tłumaczą, że sprzedaż ziół czy usługi masażu nie znalazłyby się na celowniku kontrolerów same z siebie. Interwencja państwa następowałaby dopiero w momencie, gdy usługodawca wmawiałby klientom, że jego produkty leczą raka i kazał porzucić tradycyjną terapię szpitalną.

Co zawiera "Lex szarlatan"? Te zmiany miały uderzyć w pseudomedycynę

Rządowa propozycja obejmowała bardzo szeroki wachlarz nowych kompetencji dla Rzecznika Praw Pacjenta. Urząd ten zyskałby prawo do błyskawicznego ostrzegania opinii publicznej, blokowania niebezpiecznych usług z dnia na dzień oraz nakładania dotkliwych grzywien za łamanie zbiorowych praw chorych.

Zdefiniowano również samo pojęcie działalności pseudomedycznej. Dotyczyło to oferowania usług zdrowotnych przez osoby bez odpowiedniego wykształcenia w sposób zagrażający życiu lub zdrowiu klienta. Dodatkowo prawo celowało w sprzedawców fałszywych diagnoz i cudownych metod, którzy oszukiwali odbiorców co do prawdziwego działania swoich produktów.

Twórcy ustawy najmocniej chcieli chronić osoby w najtrudniejszej sytuacji życiowej. Zablokowana regulacja miała zlikwidować biznesy żerujące na nadziei śmiertelnie chorych pacjentów. Ustawa przewidywała zakaz stosowania praktyk pseudomedycznych m.in. przy diagnostyce i leczeniu dzieci, chorób onkologicznych, ciężkich chorób nieuleczalnych oraz zaburzeń psychicznych.

Rzecznik Praw Pacjenta atakuje decyzję prezydenta

Bartłomiej Chmielowiec skrytykował decyzję głowy państwa jeszcze mocniej niż przedstawiciele ministerstwa. Rzecznik za pośrednictwem mediów społecznościowych wyraził ogromny żal z powodu wstrzymania ustawy. Urzędnik stwierdził wprost, że w całej sprawie wygrało lobby środowisk pseudomedycznych, a brak nowych przepisów to prezent dla medycznych naciągaczy. Według Rzecznika ostateczny koszt tej politycznej przepychanki zapłacą oszukani i chorzy obywatele. Chmielowiec wierzy w konieczność błyskawicznej reakcji państwa na próby monetyzacji ludzkiego dramatu i zapowiada dalsze starania o prawne narzędzia do obrony konsumentów.

Karol Nawrocki pisze własną ustawę. Surowe kary za pseudomedycynę

Przekazanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego nie zamyka debaty o bezpieczeństwie pacjentów. Karol Nawrocki przygotowuje własny projekt zmian w prawie. Rafał Leśkiewicz z Kancelarii Prezydenta ogłosił plan stworzenia zupełnie nowego przestępstwa, polegającego na namawianiu pacjentów do groźnych w skutkach zachowań medycznych. Autorzy tego rozwiązania proponują drastyczne kary za najcięższe przewinienia. Jeśli oszust doprowadzi do śmierci człowieka, sąd będzie mógł go posłać do więzienia nawet na 15 lat.

Polityczna kłótnia przeszła więc z pytania o sens walki ze znachorami na pole dyskusji o metodach prawnych. Rząd i prezydent szukają balansu między bezpieczeństwem zdrowotnym obywateli a wolnością gospodarczą i domniemaniem niewinności przedsiębiorców.

Losy rządowej ustawy leżą teraz w rękach sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W tym samym czasie Jolanta Sobierańska-Grenda oraz Bartłomiej Chmielowiec nie ustają w apelach o szybkie wyposażenie organów państwa w odpowiednie środki do zwalczania medycznych oszustw.

EKG 2026 - dr n. med. Krzysztof Kurek, dyrektor medyczny i członek zarządu Grupy LUX MED, rektor Wyższej Szkoły Nauk Medycznych w Warszawie
Quiz PRL: Katar, kaszel, ból głowy. Jak leczono się w PRL-u? Rozwiąż quiz i przenieś się w czasie
Pytanie 1 z 15
Jak nazywały się szklane naczynia używane do leczenia infekcji dróg oddechowy?
Quiz PRL: Katar, kaszel, ból głowy. Jak leczono się w PRL-u? Rozwiąż quiz i przenieś się w czasie

Rolki