Spis treści
Kolejne podwyżki cen paliw
Początek tygodnia uderza kierowców po kieszeni. Stawki za paliwo ponownie wzrosły i wiele wskazuje na to, że trend utrzyma się w najbliższych dniach. Ministerstwo energii ogłosiło zaktualizowane cenniki maksymalne, które weszły w życie w poniedziałkowy poranek. Specjaliści alarmują, że długi weekend majowy przyniesie następny skok cenowy, co mocno uszczupli oszczędności wyjeżdżających. Sytuację pogarsza fakt, że w ostatnich dniach kwietnia przestaną obowiązywać wybrane ulgi z tarczy antyinflacyjnej.
Nowe maksymalne stawki za benzynę i diesla
Najnowszy komunikat resortu zmusza kierowców do głębszego sięgnięcia do portfela. Różnica jest szczególnie zauważalna, gdy zestawimy dzisiejsze kwoty z wartościami z minionego piątku. W poniedziałek za litr popularnej benzyny Pb95 zapłacimy maksymalnie 6,17 zł, natomiast litr oleju napędowego wyceniono na 7,01 zł. Dla kierowców tankujących droższą benzynę 98-oktanową górny limit wydatków ustanowiono na poziomie 6,71 zł za litr.
Skok cenowy jest bardzo wyraźny. Przed weekendem te same rodzaje paliw były znacznie tańsze na pylonach. Maksymalna kwota za "dziewięćdziesiątkę piątkę" wynosiła 6,03 zł, benzyna premium kosztowała 6,62 zł, a za diesla płacono 6,79 zł. Oznacza to, że w ciągu zaledwie kilku dni olej napędowy podrożał aż o 22 grosze na litrze, a benzyna 95 o 14 groszy. Wprowadzone stawki pozostaną w mocy do momentu wydania kolejnego obwieszczenia, określającego ceny na wtorek.
Prognozy e-petrol.pl przed długim weekendem majowym
Eksperci badający rynek paliwowy nie mają dla zmotoryzowanych żadnych optymistycznych wieści. Według ich analiz obecne wzrosty to wyłącznie preludium do większych podwyżek. Prognozy przygotowane przez serwis e-petrol.pl wskazują, że już w połowie bieżącego tygodnia koszty tankowania ponownie pójdą w górę. W praktyce oznacza to, że turyści wyruszający na majówkowe urlopy samochodami muszą przygotować się na rekordowe w tym roku paragony na stacjach benzynowych.
Mechanizm cen maksymalnych i koniec tarczy antyinflacyjnej
Odgórne limity wprowadzono po to, aby chronić rynek przed nagłymi wstrząsami cenowymi. Ministerstwo energii każdego dnia roboczego publikuje zaktualizowane wartości, które wchodzą w życie od następnej doby. Właścicielom stacji przekraczającym narzucone limity grożą kary w wysokości nawet miliona złotych. Egzekwowaniem tych przepisów i bezpośrednimi kontrolami przy dystrybutorach zajmują się funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej.
Ostateczna wartość maksymalna jest wyliczana na podstawie stałego algorytmu, który uwzględnia hurtowe ceny surowca, obciążenia podatkowe oraz sztywną marżę detaliczną wynoszącą 30 groszy na litrze. Ogromny wpływ na kwoty widoczne dla kierowców ma wciąż obowiązująca tarcza antyinflacyjna. Tylko do 30 kwietnia utrzymana jest obniżona do 8 procent stawka podatku VAT oraz zredukowana akcyza. Wygaszenie tych rządowych ulg zwiastuje kolejną, prawdopodobnie najboleśniejszą falę podwyżek na stacjach paliw.
