Spis treści
Nowe zasady finansowania TOPR i GOPR. Co proponuje resort klimatu?
Ministerstwo Klimatu i Środowiska planuje zrewolucjonizować zasady, na jakich górskie parki narodowe wspierają ratowników. Do tej pory system był prosty: 15 proc. z każdego sprzedanego biletu zasilało konta Górskiego i Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Teraz urzędnicy forsują nowy model. Zamiast pobierać procent od przychodów parku, do każdego biletu doliczana byłaby osobna, stała kwota na rzecz ratownictwa. Według resortu ma to uszczelnić system i dostosować go do rosnącej liczby turystów na szlakach.
Planowane zmiany dotkną nie tylko Tatrzański Park Narodowy, ale również Karkonoski, Gór Stołowych, Babiogórski, Gorczański, Bieszczadzki i Magurski. To właśnie te instytucje dzielą się swoimi wpływami z GOPR i TOPR.
Polecany artykuł:
Tatrzański Park Narodowy ma wątpliwości. Czy turyści zapłacą więcej?
Koncepcja ministerstwa wywołuje spory niepokój u dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego, Szymona Ziobrowskiego. W jego ocenie nowe regulacje mogą w rzeczywistości skutkować wyższymi kosztami dla miłośników górskich wędrówek. Dlaczego? Zgodnie z projektem, opłata na ratownictwo mogłaby być doliczana nie tylko do samych biletów, ale także do innych usług, chociażby opłat za parking. To z kolei oznacza, że turysta mógłby zapłacić tę samą składkę kilkukrotnie podczas jednego wyjazdu.
TOPR chce więcej pieniędzy, a Pieniński Park Narodowy popiera zmiany
Swoje zdanie wyrazili również sami ratownicy. Naczelnik TOPR, Jan Krzysztof, uważa, że przy okazji zmiany systemu warto byłoby od razu podnieść stawkę, która jego zdaniem powinna wynosić minimum 20 proc., a nie 15.
Z kolei dyrektor Pienińskiego Parku Narodowego, Michał Sokołowski, w pełni popiera pomysł ministerstwa. Dlaczego? Ponieważ w nowym wariancie opłata na ratownictwo byłaby doliczana do ceny biletu, a nie potrącana z puli, która zostaje w budżecie parku.
Nowe prawo przewiduje również surowe kary dla turystów poruszających się po parku narodowym bez ważnego biletu. Będą oni musieli zapłacić wielokrotność jego podstawowej ceny. Kwota ta ma być ustalana indywidualnie, jednak przewidziano pewną ulgę – uregulowanie należności w ciągu 7 dni od otrzymania wezwania będzie skutkować zniżką.