Spis treści
- Parlament przegłosował wzbudzające ogromne emocje przepisy, które gwarantują twórcom o skromnych zarobkach dofinansowanie do ZUS.
- Około 21 tysięcy muzyków, aktorów i innych artystów dostanie państwową pomoc, jeśli udowodnią swoją aktywność zawodową i spełnią twarde kryteria finansowe.
- Przekonaj się, na czym polega ten innowacyjny system bezgotówkowy i sprawdź zasady przyznawania budżetowej dotacji do emerytury!
Maksymalnie 21 tysięcy obywateli zarabiających nieregularnie oraz osiągających skromne wpływy zyska szansę na wsparcie państwa przy opłacaniu obowiązkowych składek zdrowotnych i społecznych. Posłowie właśnie zadecydowali o przyjęciu nowych przepisów, których głównym celem jest zapewnienie stabilności emerytalnej przedstawicielom branży artystycznej. Wynik głosowania to 232 głosy poparcia, 197 przeciw, a zaledwie czterech parlamentarzystów zdecydowało się wstrzymać. Rada Ministrów tłumaczy ten ruch chęcią zapewnienia ochrony socjalnej ludziom bez stałego zatrudnienia, natomiast strona opozycyjna otwarcie krytykuje ten pomysł, nazywając go tworzeniem niesprawiedliwych przywilejów dla bardzo wąskiej grupy społecznej.
Przegłosowana ustawa ma być ratunkiem dla tych twórców, którzy z powodu braku stałych umów i niewielkich zysków finansowych nie radzą sobie z comiesięcznym przelewaniem środków na konta ubezpieczyciela. Od teraz państwowy budżet weźmie na siebie obowiązek regulowania części zobowiązań w ZUS, jednak ostateczna kwalifikacja do tego mechanizmu będzie bezwzględnie zależała od osiąganych zysków oraz wnikliwej weryfikacji warunków zapisanych w ustawie.
Dopłaty dla 21 tysięcy artystów. Jakie warunki należy spełnić?
Program pomocowy został skrojony specjalnie dla osób, dla których twórczość jest podstawowym i zawodowym zajęciem na co dzień. W gronie potencjalnych beneficjentów państwowych dopłat znajdują się między innymi piosenkarze, twórcy ludowi, architekci, tancerze, aktorzy, a także osoby pracujące w cyrku. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że samo reprezentowanie jednego z tych zawodów to zdecydowanie za mało, aby otrzymać budżetowe dofinansowanie.
Kluczowym elementem weryfikacji będzie odpowiednio niski próg zarobkowy w określonym czasie. Średnie dochody z ostatnich trzech lat nie mogą przekroczyć 125 proc. minimalnego wynagrodzenia, co według wyliczeń przedstawionych podczas prac nad ustawą odpowiada około 68 tys. zł rocznie brutto. Urzędnicy sprawdzający wnioski wezmą pod lupę absolutnie wszystkie źródła utrzymania danego twórcy, rygorystycznie wliczając w to również honoraria uzyskiwane z tytułu praw autorskich.
Niezbędnym krokiem dla każdego kandydata będzie również oficjalne udowodnienie swojej rzeczywistej aktywności na polu sztuki. Wnioskujący o państwową pomoc ma obowiązek zaprezentować swój dotychczasowy dorobek, udowodnić, że działalność artystyczna jest filarem jego pracy, oraz skrupulatnie przedstawić dokumentację finansową z każdego z trzech minionych lat.
Nowe przepisy całkowicie wykluczają natomiast wsparcie dla osób, które prowadzą własną firmę. Zgodnie z jednoznacznymi tłumaczeniami minister kultury Marty Cienkowskiej, samo założenie jednoosobowej działalności gospodarczej automatycznie wiąże się z bezpowrotnym odebraniem statusu, który uprawnia do państwowych dopłat.
Składki ZUS bez gotówki. Artyści nie dostaną przelewów
Mimo potocznego określenia „dopłaty do emerytur”, uchwalone prawo nie gwarantuje żadnych bezpośrednich transferów pieniężnych na prywatne konta bankowe zainteresowanych. Środki pochodzące z budżetu państwa zasilą wyłącznie konta Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, wyrównując ubezpieczenia zdrowotne i społeczne do poziomu, jaki wylicza się dla pensji minimalnej. Ten innowacyjny mechanizm wsparcia funkcjonuje całkowicie bezgotówkowo. Twórca wciąż będzie zmuszony pokryć z własnej kieszeni swoją część składki, podczas gdy aparat państwowy dołoży resztę wymaganej kwoty. Co ważne, jeżeli w jakimkolwiek miesiącu zarobki artysty nagle podskoczą, wysokość państwowej dotacji ulegnie proporcjonalnemu obniżeniu lub zostanie zupełnie wyzerowana.
Głównym założeniem całego projektu jest zagwarantowanie nieprzerwanego ubezpieczenia twórcom żyjącym z nieregularnych umów o dzieło i realizującym kolejne projekty w dużych odstępach czasu. Tego typu kontrakty zazwyczaj nie dają podstawy do odprowadzania obowiązkowych składek ubezpieczeniowych, co sprawiało, że przerwy w zleceniach oznaczały nie tylko pusty portfel, ale też brak jakichkolwiek oszczędności na przyszłość. Resort kultury usilnie zaznacza, że wsparcie nie jest dodatkowym świadczeniem emerytalnym, a jedynie formą pomocy przy budowaniu niezbędnego stażu. Comiesięczne przelewy do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych mają po prostu pozwolić artystom na zgromadzenie odpowiedniego kapitału na jesień życia.
Sławomir Mentzen ostro o ustawie: „To nieroby”
Ostateczne głosowanie w parlamencie zostało poprzedzone potężną i niezwykle burzliwą dyskusją polityczną. Najcięższe działa wytoczyli parlamentarzyści z ław Konfederacji, którzy nie zostawili na projekcie suchej nitki. W trakcie sejmowej awantury Sławomir Mentzen mówił o wspieraniu „nierobów” i „pajaców”, a Krzysztof Bosak przekonywał, że „tych ludzi trzeba odpiłować od pieniędzy”. Całe koło poselskie Konfederacji Korony Polskiej twardo żądało natychmiastowego odrzucenia proponowanych przepisów.
Zmasowaną krytykę na sali plenarnej starała się tonować szefowa resortu kultury i dziedzictwa narodowego. Marta Cienkowska stanowczo przekonywała oburzonych posłów, że nowelizacja nie została stworzona po to, by finansować luksusy celebrytów czy najlepiej zarabiających gwiazd. W systemie najważniejsze będą twarde dane o realnych przychodach oraz niezaprzeczalne dowody na aktywną pracę artystyczną.
W swoim wystąpieniu minister przypomniała zebranym na sali politykom, że przedstawiciele środowisk twórczych zabiegali o powszechny dostęp do państwowych ubezpieczeń już w 1934 roku. Według jej opinii, przyjęte rozwiązania stanowią najbardziej przełomowy krok w historii, który ostatecznie obejmie artystów rzetelną i stabilną ochroną socjalną.
Koszty dla budżetu: prawie 400 milionów w 2027 roku
Oficjalne prognozy rządowe jasno wskazują, że koszty funkcjonowania nowych przepisów będą bardzo wysokie. W pierwszym pełnym roku działania całego mechanizmu, czyli w 2027 roku, wydatki wyniosą około 375 mln zł, z czego aż 252 mln zł pochłoną dopłaty do składek dla twórców.
Reszta środków również została ściśle rozdysponowana na poszczególne zadania. Dokładnie 101 milionów złotych pokryje wypłatę zasiłków chorobowych i pokrewnych świadczeń, natomiast 21 milionów pochłonie obsługa urzędnicza systemu w poszczególnych instytucjach. Początkowe koszty administracyjne mają stanowić mniej niż 6 procent wszystkich wydatków, jednak po czterech latach funkcjonowania programu wskaźnik ten zredukuje się do nieco ponad 2 procent.
Co niezwykle istotne, finansowanie popłynie z centralnego budżetu państwa, a nie z kieszeni pozostałych obywateli opłacających standardowe ubezpieczenie czy ze środków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Rząd zakłada, że objęcie ogólnopolskim systemem zupełnie nowej grupy osób przyniesie ZUS oraz Narodowemu Funduszowi Zdrowia dodatkowe wpływy gotówki.
W dokumencie od razu zaprezentowano maksymalne limity wydatków na lata 2027–2036. Po pierwszych trzech latach funkcjonowania przewidziano dogłębną ocenę całego mechanizmu, która ma bezlitośnie obnażyć wszelkie wady i sprawdzić, czy dopłaty nie zachęcają do porzucania etatu wyłącznie dla zdobycia wsparcia.
Co zmienią dopłaty do ZUS?
Choć wprowadzenie w życie kontrowersyjnych przepisów z pewnością pomoże poprawić finansową przyszłość dzisiejszych artystów, absolutnie nie zwiastuje jakichkolwiek automatycznych podwyżek dla osób pobierających już świadczenia. Rządowe dopłaty mają dotyczyć składek opłacanych wyłącznie podczas aktywności zawodowej i nie polegają na bezpośrednim zwiększaniu przelewów dla obecnych emerytów w tym środowisku.
To właśnie dzięki państwowej asyście osoby zarabiające niewiele wreszcie będą mogły regularniej odkładać swoje ubezpieczenie, co w dalekiej perspektywie może dać im gwarancję o wiele wyższej emerytury. Trzeba jednak pamiętać, że ostateczna wysokość przyszłego świadczenia nadal pozostanie ściśle uzależniona od indywidualnej historii ubezpieczeniowej oraz zgromadzonego kapitału przez danego płatnika.
Samo pozytywne głosowanie przez Sejm nie zamyka jeszcze całkowicie długiego procesu legislacyjnego. Uchwalone przepisy muszą pokonać kolejne szczeble na parlamentarnej drodze, zanim zyskają ostateczną moc prawną. Zgodnie z oficjalnie opublikowanymi założeniami, państwowy system opłacania składek wejdzie w swój pierwszy pełny rok operacyjny dopiero w 2027 roku.
