Spis treści
Jak donosi "Wprost", historia ta ma swój początek w grudniu 2016 roku. To wtedy mężczyzna poinformował Pocztę Polską o rezygnacji z używania sprzętu RTV i zachował dowód nadania listu. Instytucja odrzuciła jednak to oświadczenie, argumentując, że klient nie wypełnił specjalnego formularza urzędowego, dostępnego w placówkach pocztowych lub w internecie.
Sytuacja nie zakończyła się na wymianie korespondencji. Po upływie kilku lat Poczta Polska zażądała od mężczyzny zapłaty 2252,82 zł z tytułu zaległego abonamentu RTV oraz odsetek. Uruchomiono procedurę egzekucyjną, zablokowano środki na jego kontach bankowych i ściągnięto całą należność. Abonent obstawał przy swoim, twierdząc, że nie ma obowiązku uiszczania opłat, ponieważ wcześniej w jasny sposób zakomunikował Poczcie zamiar wyrejestrowania telewizora czy radia.
Poczta Polska nie uznała listu. RPO stanął po stronie abonenta
Konflikt znalazł swój finał w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Gliwicach. W sporze tym mężczyznę wsparł Rzecznik Praw Obywatelskich, a pod koniec marca 2026 roku sąd zdecydował o uchyleniu decyzji Poczty Polskiej. Najważniejszym argumentem okazał się fakt, że w przesłanej wiadomości obywatel bezsprzecznie poinformował o chęci wyrejestrowania sprzętu. Sąd orzekł, że operator pocztowy nie mógł zignorować takiego oświadczenia wyłącznie dlatego, że nie sporządzono go na dedykowanym druku.
W uzasadnieniu zaznaczono, że Poczta Polska, odbierając list, miała obowiązek albo poinformować nadawcę o skutecznym wyrejestrowaniu, albo dostarczyć mu odpowiedni druk do wypełnienia. Zgromadzone akta nie potwierdziły jednak, by po wpłynięciu dokumentu operator próbował skontaktować się z obywatelem w celu doprecyzowania procedury.
Zwykły list zamiast formularza. Sąd zwrócił uwagę na ważny szczegół
Główną osią sporu stał się wspomniany formularz. Gliwicki WSA podkreślił, że uzależnianie skuteczności wyrejestrowania wyłącznie od zastosowania konkretnego druku jest niezgodne z ustawowymi przepisami uprawniającymi do wydawania rozporządzeń.
Orzeczenie to rzuca nowe światło na sprawy osób, które za pomocą zwykłego listu próbowały poinformować Pocztę Polską o rezygnacji ze sprzętu, a ich wnioski zostały odrzucone. Należy jednak pamiętać, że wyrok nie wprowadza zasady, według której każde pismo automatycznie anuluje rejestrację RTV. Stanowi on jedynie potwierdzenie, że operator nie ma prawa odrzucać jasnej deklaracji obywatela tylko ze względu na jej niestandardową formę. W razie braków formalnych, wnioskujący powinien otrzymać szansę ich uzupełnienia.
W toku sprawy Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił szczególną uwagę na sytuację seniorów, osób mających trudności w poruszaniu się oraz tych, którzy nie korzystają z sieci. Zmuszanie ich do załatwiania spraw urzędowych wyłącznie w jeden, ściśle określony sposób, może być dla nich ogromną barierą.
Czy mężczyzna odzyska ponad 2 tys. zł za abonament RTV?
Decyzja Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego nie oznacza, że na konto mężczyzny natychmiast wróci wyegzekwowane 2252,82 zł. Sąd anulował decyzję Poczty Polskiej, jednak sprawa musi zostać rozpatrzona ponownie, przy uwzględnieniu wytycznych zawartych w uzasadnieniu orzeczenia.
Historia ta udowadnia, jak ogromne znaczenie ma przechowywanie dokumentów, nawet przez dekady. Kluczowym dowodem w sporze z Pocztą okazało się potwierdzenie nadania listu z 2016 roku, na które skutecznie powołał się abonent.
Poczta Polska żąda zaległego abonamentu RTV? Tych dokumentów nie wyrzucaj
Jakie wnioski płyną z tej sprawy dla reszty społeczeństwa? Osoby, które w przeszłości zgłaszały Poczcie Polskiej fakt wyrejestrowania sprzętu RTV, a mimo to otrzymały wezwanie do uregulowania opłat, powinny odszukać dowody potwierdzające takie zgłoszenie. W przytoczonej historii kluczową rolę odegrał kwitek potwierdzający nadanie przesyłki. Dlatego tak ważne jest archiwizowanie kopii pism, dowodów ich nadania oraz wszelkich dokumentów związanych z płatnościami.
Warto jednak mieć na uwadze, że wyrok WSA nie oznacza automatycznego umorzenia długów wszystkich abonentów znajdujących się w analogicznej sytuacji, ani też bezwarunkowego zwrotu ściągniętych środków. Każdy taki przypadek jest rozpatrywany indywidualnie, w oparciu o specyficzne okoliczności.
Natomiast w przypadku osób, które dopiero planują zrezygnować z używania sprzętu i chcą go wyrejestrować, najrozsądniejszym krokiem będzie zastosowanie się do oficjalnej procedury Poczty Polskiej oraz zachowanie stosownego potwierdzenia. Przykład mężczyzny, od którego ściągnięto pokaźną sumę pieniędzy, to doskonały dowód na to, że nawet po wielu latach zachowane dokumenty mogą uratować domowy budżet.
