Spis treści
- Główny urząd z nowymi wyliczeniami inflacji bazowej
- Dlaczego bank centralny wyłącza z pomiaru żywność i paliwa?
- Dobre informacje dla Rady Polityki Pieniężnej i stóp procentowych
- Co oznacza wskaźnik bazowy z perspektywy banków?
- Czy Polacy odczują realne obniżki podczas zakupów?
- Narodowy Bank Polski stale kontroluje poziom inflacji
Główny urząd z nowymi wyliczeniami inflacji bazowej
Konsumenci oceniają sytuację na podstawie sklepowych paragonów i rachunków za prąd. Specjaliści mają jednak szersze spojrzenie na rynkowe trendy.
Według Narodowego Banku Polskiego inflacja bazowa w czerwcu, po wyeliminowaniu kosztów jedzenia i nośników energii, zatrzymała się na poziomie 3 proc. rdr. Oznacza to niewielki spadek w porównaniu z majowym odczytem 3,1 proc.
Główny wskaźnik CPI, odzwierciedlający standardowy koszyk dóbr, ukształtował się w szóstym miesiącu roku na poziomie 2,5 proc.
Polecany artykuł:
Dlaczego bank centralny wyłącza z pomiaru żywność i paliwa?
Wielu uważa takie podejście za nietypowe, skoro domowe budżety opierają się przede wszystkim na energii i wyżywieniu.
Instytucja uzasadnia to tym, że koszty tych surowców reagują głównie na zawirowania międzynarodowe, konflikty zbrojne lub przepisy. Wartość produktów spożywczych jest z kolei mocno związana z warunkami atmosferycznymi i urodzajem.
Analitycy decydują się więc na pominięcie tych zmiennych, by ocenić stabilność cen na pozostałym rynku usług oraz towarów.
Dobre informacje dla Rady Polityki Pieniężnej i stóp procentowych
Świeże raporty udowadniają, że spowolnienie obejmuje nie tylko powszechnie stosowaną miarę inflacji.
Po wyeliminowaniu najbardziej wahających się pozycji wyliczono redukcję z 3,3 do 2,8 proc. Wskaźnik, w którym odrzucono opłaty ustalane urzędowo, spadł z 2,8 do 2,1 proc.
O 0,5 pkt proc. obniżyła się również średnia obcięta pozbawiona najbardziej skrajnych wartości – zatrzymując się na 2,8 proc.
Wskazuje to wyraźnie, że w wielu obszarach podwyżki wyhamowują w zadowalającym tempie.
Co oznacza wskaźnik bazowy z perspektywy banków?
W fachowym słowniku nazywa się go „ukrytą temperaturą” kondycji rodzimego państwa.
Jeśli jest on podwyższony, pokazuje to, że koszty życia rosną powszechnie, również w drobnych usługach, a nie jedynie na skutek np. drogiego paliwa.
Jeżeli notowany jest zjazd, to dla instytucji finansowych jasny komunikat, iż wewnętrzne parcie na podwyżki łagodnieje.
Czy Polacy odczują realne obniżki podczas zakupów?
Choć zestawienia urzędników przynoszą optymizm, obywatele wciąż odczuwają w kieszeni efekty poprzednich drastycznych zawirowań rynkowych.
Zjawisko wyhamowania inflacji nie przekłada się niestety na powrót do starych cen na półkach, a jedynie oznacza ich wolniejszy przyrost.
Zestawiając to jednak z sytuacją sprzed ponad roku, widać gigantyczną poprawę, bo pamiętamy jeszcze wskaźniki w okolicach dwudziestu procent.
Narodowy Bank Polski stale kontroluje poziom inflacji
W każdym miesiącu publikowane są statystyki obejmujące aż cztery oddzielne metody wyliczania wartości bazowej. Daje to szansę trafnie przewidzieć nadchodzące ruchy cenowe w różnych gałęziach ekonomii.
Podsumowanie szóstego miesiąca napawa umiarkowanym pozytywizmem. Drożyzna oczywiście pozostaje z nami, ale powoli traci na dynamice, co na pewno cieszy posiadaczy obciążeń finansowych.