Spis treści
- Marża Orlenu w górę. Koszty diesla odbijają się na stacjach
- Minister Balczun komentuje marże. Mówi o wskaźnikach rynkowych
- Wcześniejsze promocje na Orlenie. Sytuacja uległa zmianie
- Batalia o podatek od dodatkowych zysków. Argument o działaniu prawa wstecz
- Ograniczanie cen paliw rodzi problemy. Ryzyko niedoborów
- Minister ostro o polskiej polityce. "Nie jesteśmy w piaskownicy"
Marża Orlenu w górę. Koszty diesla odbijają się na stacjach
Dyskusja o cenach paliw znów nabiera tempa, a w centrum uwagi znajduje się marża rafineryjna Orlenu. W drugim kwartale 2026 r. podskoczyła ona do 14,5 dolara za baryłkę, w porównaniu z 12,9 dolara w pierwszych trzech miesiącach roku.
Prezes Orlenu, Ireneusz Fąfara, wyjaśniał, że wyższa marża to efekt sytuacji na rynku diesla. Ceny oleju napędowego idą w górę znacznie szybciej niż ceny samej ropy naftowej.
Dodatkowym wyzwaniem jest to, że Polska musi importować część diesla z innych krajów, co utrudnia pełną kontrolę nad cenami.
Minister Balczun komentuje marże. Mówi o wskaźnikach rynkowych
Minister aktywów państwowych, Wojciech Balczun, w rozmowie na antenie radia TOK FM skomentował sprawę cen paliw. Zwrócił uwagę, że marża rafineryjna nie jest wartością wymyślaną arbitralnie, lecz zależy od czynników rynkowych.
Według ministra marża zależy od sytuacji na rynkach, która w dużej mierze jest wynikiem dwóch konfliktów zbrojnych.
Odniósł się również do pomysłów, aby rząd wywarł nacisk na koncern Orlen w celu zmniejszenia jego marż.
Wcześniejsze promocje na Orlenie. Sytuacja uległa zmianie
Minister Balczun wskazał, że w przeszłości Orlen stosował już pewne metody łagodzenia wzrostu cen.
— Orlen już takie rzeczy robił i robił obniżkę tej swojej marży i robił promocje dla swoich klientów — zaznaczył podczas wywiadu.
Jednak, jak podkreślił, obecny kształt rynku po zmianach związanych z Lotosem i Rafinerią Gdańską komplikuje sprawę.
Według Balczuna, chociaż Orlen to ogromna siła na polskim rynku, jego działania nie mają już tak bezpośredniego i łatwego przełożenia na cały sektor, jak to było dawniej.
Batalia o podatek od dodatkowych zysków. Argument o działaniu prawa wstecz
W wywiadzie padł również temat opodatkowania tzw. nadzwyczajnych zysków firm z sektora paliwowego. Zgromadzone środki miałyby wesprzeć finansowanie programów osłonowych dla obywateli.
Lipcowy projekt ustawy, wysłany przez prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego, został we wrześniu przepracowany i ponowie przyjęty przez Sejm.
Wojciech Balczun bronił wprowadzania daniny i odrzucił argument, że prawo działa tutaj wstecz.
Odwołał się do przykładu Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) i wprowadzonych wcześniej danin solidarnościowych.
— Mieliśmy swego czasu daninę solidarnościową z JSW z tytułu nadzwyczajnych zysków, które uzyskała w wyniku wybuchu wojny. Rząd PiS już go stosował — powiedział.
Ograniczanie cen paliw rodzi problemy. Ryzyko niedoborów
W odpowiedzi na rosnące ceny zaproponowano również administracyjne ograniczenie marż oraz zwolnienie detalu paliwowego z opodatkowania.
Minister Balczun skrytykował ten pomysł, przypominając, że takie próby w przeszłości skutkowały problemami z dostępnością paliwa i pojawieniem się turystyki paliwowej.
Dlatego zdaniem rządu zbyt daleko idące interwencje w wycenę paliwa mogą doprowadzić do niedoborów na stacjach benzynowych.
Minister ostro o polskiej polityce. "Nie jesteśmy w piaskownicy"
Wojciech Balczun skomentował napiętą atmosferę polityczną wokół cen benzyny i diesla, wyrażając swoje oburzenie formą toczącej się debaty.
— Państwo to nie jest piaskownica. Państwo to nie jest gra, kto komu przywali — skomentował dosadnie polityk.
Jak zaznaczył, najważniejsza w rządzeniu krajem jest dbałość o dobro obywateli i odpowiedzialność gospodarcza.
— Interesem obywateli jest to, żeby mogli tankować taniej, żeby nie wygenerować impulsu inflacyjnego, żeby gospodarka się rozwijała — dodał w TOK FM.
Podczas gdy politycy wprowadzają podatki i próbują znaleźć najlepsze sposoby łagodzenia wysokich cen, dla kierowców liczy się tylko końcowa stawka widoczna na dystrybutorze.