Spis treści
Pomoc rządu Tuska dla firm zużywających dużo prądu
Projekt nowej ustawy ratującej branżę przemysłową przed drastycznymi stawkami za energię trafił do sejmowych komisji. Pracami nad dokumentem zajmą się wspólnie posłowie z Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji do spraw Energii Klimatu i Aktywów Państwowych.
Z uzasadnienia przygotowanego przez resort rozwoju wynika wprost, że krajowe przedsiębiorstwa uiszczają za rachunki za prąd stawki nawet dwu- lub trzykrotnie wyższe w porównaniu z biznesami w USA i w Azji. Ten fakt uderza bezpośrednio w branże energochłonne, co grozi załamaniem na tle globalnej konkurencji. Przedsiębiorcy alarmują, że bez państwowego wsparcia ich zakłady zaczną masowo upadać.
Przygotowane przez rząd przepisy zakładają uruchomienie tarczy, która w latach 2027-2030 wypłaci firmom w sumie 4,8 miliarda złotych. To kroplówka, która ma uchronić przemysł przed zapaścią ze względu na niebotyczne koszty utrzymania. Dopłaty będą miały charakter tymczasowy i obejmą podmioty, w których rachunki za energię stanowią główny koszt funkcjonowania.
Rząd dopłaci do prądu, ale firmy muszą postawić na transformację
Program rozpisano na lata 2027-2030, a budżet zostanie podzielony na cztery części. Planowane roczne kwoty dofinansowań prezentują się w sposób następujący:
- w 2027 roku będzie to 800 milionów złotych
- w 2028 roku kwota wyniesie 1,6 miliarda złotych
- w 2029 roku zaplanowano 1,6 miliarda złotych
- w 2030 roku wsparcie pochłonie 800 milionów złotych
Otrzymanie publicznych środków wiąże się jednak z rygorystycznymi wymogami. Przedsiębiorcy muszą połowę uzyskanych z dopłat pieniędzy wydać na ekologiczne inwestycje, co ma wymusić zwrot w stronę ochrony klimatu.
Przedsiębiorcy muszą wykorzystać te pieniądze na ściśle określone projekty, m.in.:
- odejście od węgla (dekarbonizacja)
- oszczędniejsze zarządzanie energią
- wdrażanie instalacji OZE
- tworzenie nowoczesnych magazynów prądu
- uelastycznienie poboru mocy w zakładach
W praktyce oznacza to, że rząd narzuca na przemysł przymusową modernizację technologiczną. To nie będzie bezzwrotna darowizna za samo zużywanie prądu, lecz bodziec, który ma pomóc w uniezależnieniu polskiej gospodarki od najdroższych źródeł energii i przestawieniu jej na zielone tory.