Mikołaj atakuje we wrześniu. Dlaczego sklepy tak wcześnie zaczynają święta?

2026-09-28 14:01

Jeszcze nie opadły liście, a na półkach już królują bombki i świąteczne dekoracje. Handel nie czeka na zimę – sezon na Boże Narodzenie rusza już we wrześniu. Sklepy wydłużają ten okres celowo, by zmaksymalizować swoje zyski i skłonić nas do szybszych zakupów.

Uśmiechnięta para z torbami zakupowymi przed witryną sklepową. O wczesnym starcie sezonu świątecznego czytaj w Eska.
Autor: gpointstudio/ Getty Images Roześmiana para z zakupami w dłoniach, kobieta w czerwonej czapce i szarym płaszczu wskazuje ręką, a mężczyzna w zielonym płaszczu i szaliku patrzy na nią z uśmiechem, w tle świątecznie udekorowane witryny sklepowe. Ostatnia niedziela handlowa w grudniu, o czym możesz przeczytać w Super Biznes.

Mikołaje wkraczają na półki coraz wcześniej

Kiedyś świąteczne dekoracje pojawiały się na dobre dopiero po 1 listopada. Najpierw kupowaliśmy znicze, a dopiero potem myśleliśmy o choinkach i Mikołajach. Dzisiaj ten kalendarz handlowy jest mocno przesunięty.

Obecnie już we wrześniu można spotkać całe stoiska uginające się od bożonarodzeniowych gadżetów. Sieci handlowe chciałyby zaczynać jeszcze szybciej, ale na drodze staje im okres kompletowania wyprawek szkolnych, znany jako "back to school".

Warto zauważyć, że i ten szkolny sezon startuje z wyprzedzeniem. Jedna z popularnych sieci ruszyła z ofertą dla uczniów już w pierwszych dniach lipca.

Dlaczego sklepy tak się spieszą z Bożym Narodzeniem?

Zasada działania jest banalna: im szybciej klient zetknie się z towarem, tym więcej czasu dostaje na podjęcie decyzji zakupowej.

We wrześniu bożonarodzeniowa ozdoba sprawia wrażenie nowości. Przyciąga wzrok jako element zaskakujący na tle wczesnojesiennego asortymentu. Kiedy przychodzi listopad, te same gadżety powszednieją – otaczają nas z każdej strony, przez co często je ignorujemy.

Detaliści mają tego pełną świadomość.

Dlatego starają się maksymalnie wydłużyć nasze zainteresowanie i krok po kroku budować przedświąteczny klimat, zachęcający do wydawania pieniędzy.

QUIZ. Imiona piłkarzy reprezentacji Polski. Lewandowski, Kiwior, Bułka, Bednarek i inni. Dopasuj imię do gracza
Pytanie 1 z 20
Zieliński ma na imię:

Święta to potężny zastrzyk dla gospodarki

Istnieje jeszcze jeden kluczowy argument za tak wczesnym startem. Boże Narodzenie to dla handlu najbardziej stabilny i przewidywalny czas w kalendarzu.

Z analiz ekspertów wynika, że bożonarodzeniowe wydatki pompują polskie PKB o blisko 6 mld zł w czwartym kwartale roku.

Dla biznesu to ogromny potencjał na zysk. Katalog świątecznych potrzeb obejmuje nie tylko prezenty i dekoracje, ale też żywność, ubrania, elektronikę i zabawki.

Wrześniowe „okazje” – dlaczego warto uważać?

Eksperci ostrzegają, by nie ulegać od razu magii wczesnych świątecznych stoisk.

Kupując we wrześniu, ciężko ocenić, czy cena faktycznie jest korzystna. Sprzedawcy mają w perspektywie długie miesiące na upłynnienie asortymentu, więc początkowo unikają drastycznych obniżek.

Zupełnie inna dynamika pojawia się w grudniu. Wówczas sklepy desperacko czyszczą magazyny przed końcem roku, co skutkuje wyraźnymi przecenami.

Jeżeli dany gadżet nie jest nam niezbędny w tej chwili, rozsądniej jest poobserwować rynek i nie kupować pod wpływem impulsu.

Sieci chcą nas mieć na wyłączność

Przyspieszony start kampanii bożonarodzeniowych to element szerszego planu. Wielkie sklepy dążą do zbudowania kompleksowego środowiska wokół konsumenta.

W jednym obiekcie mamy załatwić wszystkie nasze potrzeby – od żywności i chemii, przez sprzęt RTV, po ubrania i w końcu świąteczne stroiki.

Sklep ma stać się centrum dowodzenia naszymi zakupami na każdą okazję.

Gdy we wrześniu natykamy się na bombki, podświadomie czujemy, że dana marka „już pomyślała” o naszych potrzebach. I to jest dokładnie cel, jaki chcą osiągnąć specjaliści od marketingu.

Wcześniejsze zakupy to zysk dla handlu

Sklepy będą nieustannie forsować wczesny start sezonu. To nie kwestia błędu w kalendarzu, ale chłodna kalkulacja: więcej czasu na ekspozycję to wyższe prawdopodobieństwo finalizacji transakcji.

Uzupełnieniem tego systemu są dedykowane aplikacje, programy punktowe oraz opcje szybkiej dostawy do domu. Wszystko jest projektowane tak, by maksymalnie ułatwić wydawanie pieniędzy.

Dla nas, jako klientów, płynie z tego jedna lekcja: należy być ostrożnym. Choć widok mikołajów po wakacjach może intrygować, rzadko kiedy idzie w parze z najlepszymi cenami.

Niech sklepy grają kolędy we wrześniu – my z zakupami nie musimy biec w pierwszej linii.

Zakupy w PRL-u były prawdziwą sztuką przetrwania. W kolejkach stało się godzinami

ROLKI