Spis treści
- Maja Chwalińska zarobiła fortunę we French Open
- Gigantyczna wypłata dla Mai Chwalińskiej po finale Rolanda Garrosa
- Francuski urząd skarbowy odbierze Mai Chwalińskiej miliony
- Czy Maja Chwalińska musi zapłacić podatek w Polsce? Andrzej Domański odpowiada
- Szef resortu finansów omówi podatek Mai Chwalińskiej z francuskim ministrem
- Maja Chwalińska zyskała sławę. Awans do finału Rolanda Garrosa to przełom
Maja Chwalińska zarobiła fortunę we French Open
Zmagania 24-letniej zawodniczki na paryskich kortach śledzili z wypiekami na twarzy kibice w całym kraju. Polska reprezentantka rewelacyjnie zaprezentowała się już w kwalifikacjach, a następnie eliminowała kolejne przeciwniczki, aż dotarła do najważniejszego, finałowego starcia w Roland Garros. W decydującym meczu uległa wprawdzie zaledwie 19-letniej Mirrze Andriejewej, jednak jej konto zasili astronomiczna kwota, która do niedawna pozostawała wyłącznie w sferze marzeń.
W tej beczce miodu znalazła się niestety ogromna łyżka dziegciu. Znaczący procent wywalczonej premii trafi bezpośrednio na konta francuskiego aparatu skarbowego.
Polecany artykuł:
Gigantyczna wypłata dla Mai Chwalińskiej po finale Rolanda Garrosa
Przedstawiciele wielkoszlemowego turnieju przygotowali dla polskiej finalistki niezwykle hojną nagrodę w wysokości 1,636 miliona dolarów. Po przeliczeniu na polską walutę daje to oszałamiającą kwotę blisko sześciu milionów złotych.
Żeby w pełni zobrazować skalę tego sukcesu, wystarczy spojrzeć na dotychczasowe finanse naszej zawodniczki. Do momentu startu w Paryżu, Maja Chwalińska przez całą profesjonalną ścieżkę sportową zebrała łącznie poniżej 900 tysięcy dolarów. Kilkutygodniowe zmagania na francuskiej mączce zagwarantowały jej zdecydowanie większy kapitał niż wszystkie wcześniejsze starty zsumowane w jedną całość.
Francuski urząd skarbowy odbierze Mai Chwalińskiej miliony
Choć zgromadzona suma budzi wielki podziw, sportsmenka nie będzie mogła cieszyć się pełną pulą. Zgodnie z lokalnymi uregulowaniami prawnymi obowiązującymi nad Sekwaną, od turniejowej premii musi zostać automatycznie odliczony odpowiedni podatek dochodowy.
Jeśli w tym przypadku zastosowanie znajdzie maksymalna stawka podatkowa wynosząca aż 45 procent, instytucje podatkowe we Francji wezmą dla siebie grubo ponad 736 tysięcy dolarów. W polskiej walucie oznacza to uszczuplenie majątku tenisistki o niemal 2,7 miliona złotych.
Rachunek jest więc wyjątkowo prosty i bolesny. Prawie połowa gigantycznych pieniędzy wywalczonych na paryskich kortach nie opuści terytorium Francji.
Czy Maja Chwalińska musi zapłacić podatek w Polsce? Andrzej Domański odpowiada
Wiele osób śledzących poczynania tenisistki zaczęło zadawać sobie pytanie o ewentualne podwójne obciążenia. Zastanawiano się, czy po uregulowaniu należności za granicą, nasza reprezentantka będzie zmuszona oddać część środków także rodzimemu fiskusowi w Polsce.
Szef resortu finansów osobiście postanowił odnieść się do tej kwestii. Andrzej Domański jednoznacznie potwierdził, że polskie i francuskie władze wiążą specjalne regulacje zapobiegające podwójnemu opodatkowaniu obywateli.
Zyski profesjonalnych sportowców podlegają opodatkowaniu w państwie, na terenie którego odbyły się zmagania. Ponieważ finał i cała rywalizacja miały miejsce we francuskiej stolicy, należności skarbowe zasilą wyłącznie budżet państwa gospodarzy turnieju.
Szef resortu finansów omówi podatek Mai Chwalińskiej z francuskim ministrem
W trakcie gościnnego występu na antenie stacji TVN24 padło pytanie o to, czy polityk zamierza interweniować u swojego odpowiednika z francuskiego rządu. Reakcja ministra finansów była w tym aspekcie bardzo stanowcza.
– Będziemy się niedługo widzieć, więc poruszę ten temat – zapowiedział Andrzej Domański.
Jednocześnie zaznaczył, że nie należy oczekiwać żadnej rewolucji w tej sprawie, ponieważ aktualne procedury są niezwykle przejrzyste i wynikają bezpośrednio z podpisanych na arenie międzynarodowej traktatów podatkowych.
Maja Chwalińska zyskała sławę. Awans do finału Rolanda Garrosa to przełom
Nawet bolesne cięcia podatkowe nie zmieniają faktu, że nasza zawodniczka wygrała los na loterii. Spektakularny udział w decydującym starciu Rolanda Garrosa sprawił, że 24-latka z impetem wkroczyła na zupełnie nowy szczebel w tenisowej hierarchii.
Tenisistka zapewniła sobie nie tylko potężny zastrzyk gotówki, ale zaskarbiła sobie również sympatię tysięcy nowych kibiców i niesamowity rozgłos medialny. Eksperci przewidują, że to szybko przełoży się na intratne współprace z markami, dodatkowe bonusy oraz obiecujące perspektywy finansowe w kolejnych latach gry.
Wyczyn sportsmenki jest obecnie jednym z głównych tematów w kraju. Społeczeństwo żyje jej imponującymi osiągnięciami sportowymi, a także rekordowymi kwotami, którymi finalnie podzieli się z państwem francuskim.