Spis treści
- Głowa państwa przekazała do Trybunału Konstytucyjnego przepisy dotyczące opodatkowania nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych, co spotkało się z natychmiastową reakcją szefa rządu, który nazwał ten ruch „szokującą decyzją” uderzającą w portfele kierowców.
- Karol Nawrocki tłumaczy swój krok poważnymi obiekcjami natury konstytucyjnej, zwracając szczególną uwagę na fakt, że nowe regulacje miałyby działać wstecz i obejmować przychody generowane przez koncerny już od marca.
- Zaproponowane prawo zakładało nałożenie 60-procentowej daniny na nadmiarowe dochody importerów oraz producentów paliw, a zebrane środki miały pokryć koszty obniżenia cen na stacjach w ramach tak zwanego programu CPN.
- Zgodnie z kalkulacjami rządu, dodatkowe obciążenie od 20 do 30 największych graczy na rynku miało przynieść państwowej kasie około 4 miliardów złotych dodatkowego zastrzyku finansowego.
Donald Tusk krytykuje Karola Nawrockiego. Chodzi o ceny paliw
Kancelaria Prezydenta oraz gabinet Donalda Tuska weszły w ostry spór dotyczący istotnych dla obywateli regulacji prawnych. Prezes Rady Ministrów bardzo dosadnie ocenił odesłanie do Trybunału Konstytucyjnego przepisów mających na celu obciążenie dodatkową daniną ogromnych zarobków firm z branży paliwowej.
Szef rządu zamieścił na platformie X mocny wpis odnoszący się do zaistniałej sytuacji. „Szokująca decyzja. Karol Nawrocki Zablokował ustawę, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych, dzięki czemu można było sfinansować tańsze paliwa na naszych stacjach (program CPN). Pamiętajcie o tym przy dystrybutorac” – napisał premier Donald Tusk.
To jasny znak, że obecny gabinet zamierza uczynić z tego tematu jeden z wiodących wątków politycznej rywalizacji z głową państwa.
Dlaczego Karol Nawrocki podjął taką decyzję?
Otoczenie głowy państwa prezentuje w tej sprawie całkowicie odmienne stanowisko. Karol Nawrocki sięgnął po mechanizm kontroli prewencyjnej, odmawiając złożenia podpisu pod dokumentem i kierując go prosto do zbadania przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Podstawą takiego działania są bardzo poważne wątpliwości dotyczące spójności proponowanych rozwiązań z najważniejszym aktem prawnym w kraju.
Kluczowy argument otoczenia prezydenta opiera się na zarzucie naruszenia podstawowej zasady państwa prawa, czyli lex retro non agit, zakazującej wstecznego działania przepisów. Karol Nawrocki stwierdził, że akt prawny przyjęty w sierpniu łamie ten fundament, narzucając opodatkowanie na zyski przedsiębiorstw osiągane już od marca 2026 roku. W praktyce aparat państwowy nałożyłby ciężar finansowy na środki wypracowane w okresie, gdy omawiana danina w ogóle nie istniała w polskim systemie prawnym. To właśnie ten formalny defekt legislacyjny stanowił główną przyczynę odesłania nowych regulacji do zbadania.