Limity zarobków lekarzy i surowe kary od NFZ. Senat zajmie się kontrowersyjną ustawą

2026-10-29 15:52

Nowe przepisy dotyczące wynagrodzeń medyków wprowadzają stawkę maksymalną 240 zł brutto za godzinę, limit pracy do dwóch etatów oraz dotkliwe sankcje za poświadczanie nieprawdy w dokumentach. Ustawa trafiła już do Senatu, gdzie część zapisów budzi poważne zastrzeżenia natury konstytucyjnej. Środowisko lekarskie bije na alarm, ponieważ o wykluczeniu medyka z publicznego systemu miałby jednoosobowo decydować prezes NFZ.

Senatorowie podczas obrad w sali posiedzeń Senatu. O kontrowersyjnej ustawie o zarobkach lekarzy przeczytasz na Eska.
Autor: Adam Burakowski/ East News Zgromadzenie senatorów podczas debaty w sali posiedzeń Senatu, z flagami Polski i Unii Europejskiej oraz godłem w tle. Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawia poprawki do ustawy SAFE, o czym przeczytasz więcej na Super Biznes.

Nowe limity zarobków lekarzy i ograniczenie czasu pracy

Sejm uchwalił już ustawę regulującą czas pracy oraz pensje pracowników medycznych, która teraz trafiła pod obrady Senatu. Przewodnicząca senackiej komisji zdrowia Beata Małecka-Libera zapowiedziała, że senatorowie mogą zmodyfikować także budzące wiele emocji zapisy nazywane potocznie „lex K.”, nad którymi obecnie pochyla się izba wyższa.

Zatwierdzone przez Sejm przepisy wprowadzają górny pułap stawki godzinowej na poziomie 240 zł brutto. Ponadto nowe prawo zakłada, że medycy objęci regulacją nie będą mogli pracować w wymiarze przekraczającym równowartość dwóch etatów. Ustawa narzuca także obowiązek zatrudnienia w wymiarze minimum połowy etatu.

Nowe regulacje wprowadzają również kolejne obostrzenia dla personelu medycznego. Jeśli lekarz zechce podjąć dodatkowe zatrudnienie w innej placówce, będzie musiał uzyskać na to zgodę obecnego pracodawcy. Z kolei maksymalna miesięczna pensja przy pracy na dwa etaty zostanie ograniczona do szesnastokrotności płacy minimalnej, co daje kwotę rzędu 76,9 tys. zł brutto.

Kary dla lekarzy za fałszowanie dokumentacji. Nawet dożywotni zakaz pracy na NFZ

Największe kontrowersje wywołują zapisy wymierzone w medyków poświadczających nieprawdę w dokumentach. Przyjęte przez posłów poprawki zakładają, że lekarz wpisujący fałszywe dane o czasie, zakresie lub rodzaju zrealizowanych procedur może stracić prawo do leczenia pacjentów za publiczne pieniądze, co stanowi bezprecedensowe zaostrzenie przepisów.

Uprawnienia do nakładania takich sankcji otrzymałby bezpośrednio prezes Narodowego Funduszu Zdrowia. Zakaz przyjmowania pacjentów w ramach publicznego systemu obowiązywałby od jednego miesiąca do nawet ośmiu lat, natomiast recydywistom groziłoby dożywotnie wykluczenie z realizacji świadczeń opłacanych przez NFZ.

Projekt zakłada też utworzenie publicznego wykazu ukaranych medyków. Taki jawny rejestr zawierałby imię i nazwisko lekarza, numer jego prawa wykonywania zawodu oraz uzasadnienie nałożonej kary, a sama decyzja administracyjna nie chroniłaby przed osobną odpowiedzialnością karną.

QUIZ. Te zapomniane sprzęty kuchenne może pamiętać Twoja babcia. Wiesz, do czego służyły?
Pytanie 1 z 8
Na początek coś prostego, co mogą pamiętać Wasi rodzice, albo nawet Wy sami. Co czego służy prodiż?

Senat bada ustawę o zarobkach medyków. Wątpliwości wokół „lex K.”

Jak przekazała szefowa senackiej komisji zdrowia, prace nad korektami do sejmowej ustawy idą obecnie pełną parą. Specjalne posiedzenie komisji poświęcone tym przepisom zostało wyznaczone na 3 listopada.

Beata Małecka-Libera przyznała, że wciąż czeka na oficjalną ekspertyzę senackiego Biura Legislacyjnego. Zaznaczyła jednak, iż pierwsze sygnały sugerują sprzeczność niektórych przepisów z ustawą zasadniczą, co dotyczy zwłaszcza złamania określonej w art. 119 konstytucji zasady trzech czytań projektu w Sejmie.

Autorem wzbudzających spory poprawek jest poseł Janusz Cieszyński, reprezentujący koło Rozwój Plus. Określenie „lex K.” wzięło się od sprawy lekarza Dawida K., któremu na początku października postawiono zarzuty oszustwa na ponad 583 tys. zł w związku z nierzetelnymi fakturami w warszawskim Szpitalu Południowym, choć samo przedstawienie zarzutów nie oznacza jeszcze prawomocnego wyroku skazującego.

OZZL i Ministerstwo Zdrowia w sporze o nowe uprawnienia prezesa NFZ

Środowisko medyczne stanowczo oprotestowało proponowane przez posłów zmiany w prawie. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy domagał się natychmiastowych rozmów z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą, zastrzegając przy tym, że nie zamierza tolerować nadużyć czy fałszowania dokumentów. Medycy nie zgadzają się jednak na to, aby prezes NFZ jednoosobowo wyrzucał lekarzy z publicznego systemu ochrony zdrowia.

Związkowcy uważają, że prawa do późniejszego odwołania się do sądu nie można uznać za wystarczające zabezpieczenie. W ocenie lekarzy nowe przepisy budzą poważne zastrzeżenia w kwestii ochrony praw pracowniczych oraz adekwatności samych kar.

Ostatecznie szefowa resortu zdrowia nie spotkała się z protestującymi przedstawicielami związków zawodowych. Ministerstwo Zdrowia wyjaśniło, że obecnie wszelkie postulaty i pytania należy kierować bezpośrednio do Sejmu, Senatu lub klubów parlamentarnych, dodając jednocześnie, że sam resort podczas prac w Sejmie nie rekomendował przyjęcia poprawki „lex K.”.

Naczelna Izba Lekarska krytykuje przepisy. Nowa ustawa w rękach Senatu

Krytycznego głosu w tej sprawie nie kryje także Naczelna Izba Lekarska. Rzecznik instytucji Piotr Pisula podkreśla, że zgodnie z nowymi przepisami szef NFZ sam nakładałby zakaz pracy, a ukarany lekarz dopiero po fakcie musiałby walczyć o swoje racje na drodze sądowej.

Zdaniem przedstawiciela izby taki mechanizm może naruszać gwarantowaną przez konstytucję zasadę domniemania niewinności. Cała batalia wokół nowej ustawy wykracza więc poza temat samych pensji i dotyka fundamentalnej kwestii decydowania o dalszej karierze zawodowej medyków.

Omawiane regulacje stanowią element szerszego pakietu reform, który minister zdrowia ogłosiła jeszcze w lipcu. Podczas głosowania w Sejmie ustawę poparło 229 posłów przy 144 głosach przeciwnych i 67 wstrzymujących się, natomiast same zapisy „lex K.” przeszły ogromną większością 416 głosów za, przy zaledwie 20 sprzeciwach.

Teraz losy kontrowersyjnych przepisów leżą w rękach izby wyższej parlamentu. To właśnie od decyzji podjętych w Senacie będzie zależał ostateczny kształt regulacji, które trafią do dalszego procedowania.

Złoty Laur 2026 - Osobowość roku - Andrzej Poczobut

ROLKI