Spis treści
- Paliwa droższe niż w środę. Kierowcy muszą sięgnąć głębiej do portfela
- Diesel już po 7,50 zł. Tankowanie uderza po kieszeni
- Rząd pilnuje cen. Gigantyczne kary dla nieuczciwych stacji
- Benzyna i diesel z niższym VAT-em. Kiedy koniec zniżek?
- Tarcza kosztuje miliardy. Ogromne wydatki z budżetu państwa
- Ceny mogą się jeszcze zmieniać. Kierowcy muszą śledzić obwieszczenia
Paliwa droższe niż w środę. Kierowcy muszą sięgnąć głębiej do portfela
Od czwartku na stacjach paliw obowiązują nowe, wyższe limity cenowe. Litr benzyny Pb95 może kosztować maksymalnie 6,49 zł, podczas gdy zaledwie dzień wcześniej kwota ta wynosiła 6,46 zł.
Niestety, podwyżki dotknęły również inne rodzaje paliw. Za benzynę Pb98 kierowcy zapłacą nawet 7,30 zł za litr (wzrost z 7,26 zł), a cena maksymalna oleju napędowego skoczyła z 7,47 do 7,52 zł.
Z pozoru to tylko groszowe różnice, jednak przy tankowaniu pełnego baku do pełna, każda zmiana jest odczuwalna dla domowego budżetu.
Polecany artykuł:
Diesel już po 7,50 zł. Tankowanie uderza po kieszeni
Najboleśniej podwyżki odczują kierowcy tankujący olej napędowy. Nowy, wyższy limit wynosi 7,52 zł za litr. W praktyce oznacza to, że za 50 litrów diesla trzeba będzie zapłacić na stacji nawet 376 zł.
Dla porównania, wlanie 50 litrów benzyny Pb95 do baku, przy wykorzystaniu maksymalnego limitu ceny, uszczupli portfel o 324,50 zł.
Warto mieć jednak na uwadze fakt, że wyznaczone stawki to jedynie kwoty maksymalne, a właściciele stacji mają pełne prawo oferować klientom tańsze paliwo.
Rząd pilnuje cen. Gigantyczne kary dla nieuczciwych stacji
Zasady wyznaczania maksymalnych cen paliw są ściśle uregulowane. Wylicza się je na podstawie skomplikowanego wzoru, który bierze pod uwagę między innymi średnie rynkowe ceny paliw w hurcie, wysokość akcyzy, opłatę paliwową, stałą marżę sprzedawców wynoszącą 30 groszy na litrze oraz podatek VAT.
Właściciele stacji benzynowych są zobowiązani do przestrzegania tych limitów. Jeśli sprzedawca przekroczy dozwoloną cenę maksymalną, narazi się na drakońską karę w wysokości nawet miliona złotych.
Benzyna i diesel z niższym VAT-em. Kiedy koniec zniżek?
Sytuację kierowców na stacjach paliw nieco łagodzi działanie tarczy antyinflacyjnej w postaci pakietu Ceny Paliwa Niżej. Od poniedziałku zmotoryzowani mogą cieszyć się z obniżonego podatku VAT na benzynę oraz olej napędowy.
Zamiast obowiązującej wcześniej 23-procentowej stawki, kierowcy płacą 8 procent podatku VAT. Należy jednak pamiętać, że jest to rozwiązanie tymczasowe, które będzie funkcjonować tylko do 31 sierpnia.
Oznacza to w praktyce, że zmotoryzowanym pozostało zaledwie kilkanaście dni na zatankowanie samochodów z wykorzystaniem preferencyjnych stawek podatku.
Tarcza kosztuje miliardy. Ogromne wydatki z budżetu państwa
Tarcza antyinflacyjna Ceny Paliwa Niżej wystartowała pod koniec marca i była odpowiedzią na drastyczne podwyżki cen ropy naftowej na światowych rynkach. Pierwszy etap programu trwał do końca czerwca.
W skład pakietu weszły takie działania zaradcze jak obniżenie podatku VAT, ustalenie limitów cen maksymalnych czy tymczasowa redukcja akcyzy na paliwa silnikowe.
Do tej pory realizacja programu pochłonęła z budżetu państwa około 4,7 mld zł. Samo utrzymanie zredukowanego VAT-u przez ostatnie dwa tygodnie sierpnia to koszt dla podatników rzędu blisko pół miliarda złotych.
Ceny mogą się jeszcze zmieniać. Kierowcy muszą śledzić obwieszczenia
Ustalone ceny maksymalne paliw nie obowiązują przez cały miesiąc w niezmienionej formie. Ministerstwo Energii ma prawo na bieżąco reagować na sytuację rynkową i korygować limity w kolejnych obwieszczeniach.
Dla osób zmotoryzowanych płynie z tego jeden wniosek: warto uważnie śledzić urzędowe komunikaty. Na dzień dzisiejszy obowiązują następujące limity: 6,49 zł dla Pb95, 7,30 zł dla Pb98 oraz 7,52 zł za litr oleju napędowego.