Spis treści
- Koniec z umowami śmieciowymi i kontraktami B2B. Zmiany w prawie
- Karol Nawrocki ma obawy. Reforma pracy oceniana przez TK
- Inspektorzy PIP zyskają gigantyczną władzę nad firmami
- Era umów śmieciowych przejdzie do historii? Emocje na rynku pracy
- Agnieszka Dziemianowicz-Bąk komentuje decyzję prezydenta Nawrockiego
Koniec z umowami śmieciowymi i kontraktami B2B. Zmiany w prawie
Decyzja głowy państwa wywołała ogromne poruszenie w gronie specjalistów, szefów firm oraz samych zatrudnionych, stając się jednym z głównych tematów w przestrzeni internetowej. Użytkownicy mediów społecznościowych chętnie dzielą się swoimi historiami, wskazując na sytuacje, w których wykonują obowiązki charakterystyczne dla etatu, posiadając jedynie kontrakty cywilnoprawne. Spora część komentujących z ogromną nadzieją wyczekuje wejścia w życie nowych regulacji.
Nowe przepisy dotyczące Państwowej Inspekcji Pracy wprowadzają fundamentalne zmiany w relacjach służbowych. Kontrolerzy zostaną wyposażeni w niezwykle mocny oręż i zyskają uprawnienia do samodzielnego przekształcania tak zwanych „śmieciówek” oraz umów B2B w standardowe zatrudnienie. Taka decyzja zapadnie w trybie natychmiastowym, jeżeli urzędnik stwierdzi, że charakter wykonywanych zadań jednoznacznie odpowiada stałemu stosunkowi pracy.
Karol Nawrocki ma obawy. Reforma pracy oceniana przez TK
Perspektywa, która bardzo cieszy podwładnych, budzi zgoła odmienne odczucia w innych kręgach gospodarczych. Mimo ostatecznej akceptacji ustawy, sam prezydent Karol Nawrocki nie ukrywa swoich głębokich wątpliwości w kwestii nowych uprawnień urzędników.
„Państwo musi być silne, ale nie może przesadzać”
– podkreślił prezydent. Jego główne obawy koncentrują się wokół ryzyka zbyt głębokiej ingerencji aparatu państwowego w codzienne funkcjonowanie prywatnych przedsiębiorstw.
Z tego powodu nowelizacja trafiła bezpośrednio na biurko sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Ich zadaniem będzie szczegółowa weryfikacja, czy znowelizowane prawo nie narusza dopuszczalnych granic oddziaływania na sektor gospodarczy i nie blokuje rozwoju. Głowa państwa wyraźnie zaznaczyła przy tym, że władza publiczna absolutnie nie powinna przekraczać pewnych ram w swoim wpływie na wolny rynek.
Inspektorzy PIP zyskają gigantyczną władzę nad firmami
Wprowadzany mechanizm w rzeczywistości ma opierać się na bardzo kategorycznych zasadach dla zatrudniających. W pierwszej kolejności wydelegowany inspektor pracy będzie uprawniony do wydania stosownego nakazu, gdy tylko zidentyfikuje nieprawidłowości w formie zatrudnienia pracownika. Jeżeli właściciel firmy zlekceważy to polecenie, od razu zostanie wszczęte sformalizowane postępowanie administracyjne.
Konsekwencje takiego obrotu spraw mogą być niezwykle dotkliwe dla biznesu. Na szali znajdzie się odgórne narzucenie zamiany dotychczasowej umowy na pełnoprawny etat, a opornemu pracodawcy będzie groziła wielomiesięczna batalia na sali sądowej.
Era umów śmieciowych przejdzie do historii? Emocje na rynku pracy
Krok podjęty przez prezydenta wyzwolił w społeczeństwie falę skrajnych reakcji. Szefowie i właściciele firm drżą przed natłokiem nowych formalności oraz widmem wzmożonych kontroli urzędników, podczas gdy osoby świadczące usługi mają ogromną nadzieję na ostateczne zamknięcie szkodliwej ery patologicznego zatrudniania.
Specjaliści analizujący rynek zatrudnienia głośno podkreślają, że obserwujemy zaledwie pierwszą fazę długiej walki o nowy kształt polskiego prawa pracy. Dalsze losy tych rewolucyjnych rozwiązań i ostatecznego bezpieczeństwa zatrudnionych zależą teraz wyłącznie od ostatecznego orzeczenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk komentuje decyzję prezydenta Nawrockiego
Złożenie decydującego podpisu przez prezydenta natychmiast skomentowała szefowa resortu rodziny. Minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wyraźnie zaznaczyła, że tak bardzo wyczekiwane i popierane przez rzesze obywateli prawo ostatecznie zyskało kluczową aprobatę i zacznie wkrótce obowiązywać.
"To dobra wiadomość dla milionów polskich pracowników. Dla młodych wkraczających na rynek pracy, dla pracujących rodziców potrzebujących stabilności, dla wszystkich ciężko pracujących Polaków, zbyt często pozbawionych należnych im praw. Państwowa Inspekcja Pracy - silniejsza, skuteczniejsza i sprawniej działająca - w końcu pomoże im te prawa odzyskać. A wraz z nimi odzyskać to, co najcenniejsze - godność i bezpieczeństwo"
– napisała minister Dziemianowicz-Bąk na swoim oficjalnym kanale w mediach społecznościowych.