- Posłowie ostrzegają, że nowe zasady finansowania zmuszą szpitale do kredytowania państwa i wykonywania badań poniżej realnych kosztów.
- Według autorów interpelacji zmiany mogą doprowadzić do wydłużenia kolejek i opóźnień w diagnozowaniu groźnych chorób, w tym nowotworów.
- Parlamentarzyści domagają się od resortu zdrowia wyjaśnień, czy przeprowadzono analizy skutków tych decyzji dla pacjentów i szpitali.
Szpitale mają kredytować państwo? Posłowie o nowym modelu finansowania badań z NFZ
W interpelacji, której autorami są m.in. Patryk Wicher, Andrzej Adamczyk i Mariusz Błaszczak, posłowie określają planowane przez NFZ rozwiązania jako „wyjątkowo niebezpieczne i społecznie szkodliwe”. Ich największe zaniepokojenie budzi mechanizm, który zakłada wypłacanie jedynie części należności za badania wykonane ponad ustalony limit – zaledwie 40% wartości – i odsuwanie pełnego rozliczenia na koniec roku.
Zdaniem parlamentarzystów w praktyce oznacza to zmuszanie szpitali i innych placówek medycznych do wielomiesięcznego kredytowania państwa. Co więcej, jak wskazują, odbywałoby się to poniżej realnych kosztów świadczeń, co może zagrozić płynności finansowej wielu podmiotów.
Dłuższe kolejki i opóźnione diagnozy? Parlamentarzyści wskazują na zagrożenia dla pacjentów
Według autorów interpelacji, konsekwencje zmian uderzą przede wszystkim w pacjentów. Przewidują, że nieopłacalność świadczeń nieuchronnie doprowadzi do ograniczania liczby wykonywanych badań, takich jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, kolonoskopia i gastroskopia. To z kolei przełoży się na wzrost kolejek i pogorszenie dostępności diagnostyki.
Posłowie alarmują, że państwo, które ogranicza dostęp do kluczowych badań, bierze na siebie „polityczną i moralną odpowiedzialność za opóźnione diagnozy, dramaty pacjentów i ich rodzin”. Podkreślają, że późniejsze wykrywanie chorób, zwłaszcza nowotworowych, oznacza trudniejsze i droższe leczenie, a w skrajnych przypadkach nawet śmierć pacjentów, których można było uratować.
Ministerstwo Zdrowia pod presją. Posłowie domagają się odpowiedzi na 15 pytań
W związku z opisanymi zagrożeniami, posłowie skierowali do ministra zdrowia listę 15 szczegółowych pytań. Chcą wiedzieć m.in., kto personalnie odpowiada za przygotowanie kontrowersyjnych rozwiązań oraz na jakich analizach oparto decyzję o ich wprowadzeniu.
Parlamentarzyści pytają również, czy resort zdrowia oszacował wpływ zmian na długość kolejek, sytuację finansową szpitali oraz terminowość wykrywania nowotworów. Domagają się jasnej deklaracji, czy rząd jest gotowy wziąć odpowiedzialność za ewentualne negatywne skutki i czy rozważa wycofanie się z planowanych zmian w finansowaniu diagnostyki.
Autorzy interpelacji oczekują od resortu pilnej i jednoznacznej odpowiedzi, podkreślając, że sprawa dotyczy fundamentalnego bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli.
W ich ocenie ograniczanie dostępu do diagnostyki nie jest reformą, lecz „przyznaniem się do niewydolności państwa i przerzucaniem jej skutków na pacjentów”.