Spis treści
Koszty diesla i paliwa lotniczego idą w górę przez wojnę
Rosnące z dnia na dzień koszty na stałe zakorzeniły się w sektorze paliwowym, stopniowo przenosząc presję inflacyjną na pozostałe gałęzie gospodarki. Najbardziej drastyczne wzrosty stawek hurtowych odnotowano obecnie w północno-zachodniej części Starego Kontynentu, gdzie wykresy wystrzeliły w górę.
Wycena nafty lotniczej gwałtownie przekroczyła poziom 1900 dolarów za tonę, z kolei za tonę oleju napędowego trzeba zapłacić już znacznie ponad 1600 dolarów. Szokujący skok wartości obu surowców o kilkaset dolarów nastąpił w zaledwie dwadzieścia cztery godziny.
Groźby polityków i wojska USA reagują na Bliskim Wschodzie
Według analityków rynkowych główną przyczyną tych wstrząsów jest zaognienie konfliktu bliskowschodniego. Wszelkie deklaracje polityczne oraz manewry militarne w tamtym regionie błyskawicznie podbijają giełdowe stawki surowców, potęgując panikę.
Zrobiło się wyjątkowo nerwowo po słowach amerykańskiego prezydenta o możliwym „bardzo silnym uderzeniu” w Iran.
W rejon zapalny natychmiast zaczęto przemieszczać tysiące żołnierzy ze Stanów Zjednoczonych. Giełdowi inwestorzy reagują na te doniesienia w ułamku sekundy, przez co globalne notowania rosną w szaleńczym tempie.
Zależność Europy od dostaw z Zatoki Perskiej
Skala problemu wynika bezpośrednio z potężnego uzależnienia rynków europejskich od importu z Bliskiego Wschodu. Szacuje się, że kraje zrzeszone w rejonie Zatoki Perskiej dostarczają na Stary Kontynent aż połowę zużywanego paliwa lotniczego oraz niemal jedną piątą całkowitego zapotrzebowania na olej napędowy.
Brak perspektyw na szybkie zakończenie działań zbrojnych oraz realne ryzyko przerwania łańcuchów dostaw sprawiają, że wyceny na stacjach benzynowych i giełdach towarowych rosną w całkowicie niekontrolowanym tempie.
Ceny na polskich stacjach benzynowych poszybują
Pomimo że historyczne maksima padają na głównych rynkach europejskich, fala drożyzny uderzy bezpośrednio także w polskiego konsumenta. Ostateczne koszty tankowania w naszym kraju są ściśle powiązane z hurtowymi notowaniami w strategicznym zagłębiu ARA (Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia).
W praktyce oznacza to zdecydowanie wyższe wydatki na olej napędowy oraz droższe bilety lotnicze na nadchodzące miesiące. Niestabilna sytuacja rynkowa bezlitośnie obciąży budżety zarówno zwykłych kierowców, jak i osób planujących zagraniczne podróże.
Prognozy Europejskiego Banku Centralnego nie pozostawiają złudzeń
Od momentu wybuchu zbrojnego konfliktu na Bliskim Wschodzie stawki surowców paliwowych skoczyły już o grubo ponad sto procent. Ekonomiści zgodnie przestrzegają, że ewentualne wstrzymanie ognia nie uzdrowi natychmiast sytuacji, a poważne perturbacje logistyczne mogą ciągnąć się przez wiele miesięcy.
Przedstawiciel Europejskiego Banku Centralnego, Fabio Panetta, zaznacza wprost, że globalna sieć dostaw nośników energii uległa głębokiej destabilizacji, a proces normowania sytuacji będzie wyjątkowo mozolny. Powrót do taniego tankowania jest obecnie nierealny, dlatego konsumenci muszą przygotować się na dalsze, bolesne podwyżki na pylonach.