Europa z niepokojem patrzy na magazyny gazu. Polska na tle Niemiec to oaza spokoju

Niewielkie rezerwy gazu w Europie skutkują wyższymi cenami błękitnego paliwa na giełdach. Unijne magazyny są wypełnione zaledwie w ponad 72 procentach, co jest wynikiem znacznie słabszym niż zazwyczaj o tej porze roku. W tym samym czasie w Polsce zapasy przekraczają 99 procent, stawiając nasz kraj w pozycji lidera, w opozycji do borykających się z deficytem Niemiec.

Różnokolorowe butle gazowe spięte łańcuchami na palecie. O rekordowych zapasach gazu w Polsce przeczytasz na Eska.
Autor: Lina Moiseienko/ Getty Images

Gwałtowny spadek rezerw błękitnego paliwa w UE przed zimą

Europejski rynek błękitnego paliwa zmaga się z narastającym napięciem przed nadchodzącymi chłodami. Z raportów Gas Infrastructure Europe wynika, że państwa Unii wkraczają w sezon zimowy z istotnie zmniejszonymi zapasami surowca. Obecnie średni poziom wypełnienia magazynów w państwach członkowskich oscyluje wokół 72,4 procent, podczas gdy średnia z minionych pięciu lat dla tego okresu wynosiła blisko 88 procent. Taka różnica oznacza deficyt rzędu miliardów metrów sześciennych gazu, stanowiących kluczowe zabezpieczenie w miesiącach grzewczych.

Szczególnie trudna sytuacja panuje w Niemczech. W największej gospodarce Starego Kontynentu rezerwy gazu wynoszą ledwie 58,7 procent, co w zestawieniu ze średnią z poprzednich lat (86,1 procent) wypada wręcz fatalnie. Nieciekawie wyglądają również wskaźniki w Holandii (60 procent) i Austrii (68,5 procent).

Nawet te europejskie gospodarki, które teoretycznie są lepiej przygotowane na nadejście zimy, nie mogą spać spokojnie. We Włoszech poziom zapasów sięga 87,8 procent, a we Francji wynosi 84,7 procent. Mimo że wskaźniki te prezentują się dość dobrze, to i tak ustępują wartościom historycznym, budząc obawy o utrzymanie stabilności energetycznej przed sezonem 2026 na całym kontynencie.

Polska z pełnymi magazynami gazu. Spokojna perspektywa na zimę

W sytuacji gdy europejskie rządy z niepokojem analizują dane o zasobach gazu, Polska może pochwalić się w pełni komfortową sytuacją. Na tle państw takich jak Niemcy czy Holandia, borykających się z poważnymi brakami surowca, w kraju nad Wisłą panuje pełen spokój. Dane udostępnione przez Gas Infrastructure Europe potwierdzają, że w naszym przypadku powodów do paniki nie ma.

Stan wypełnienia rodzimych magazynów gazu kształtuje się obecnie na poziomie 99,2 procent, co przekłada się na zgromadzenie 36,57 TWh surowca. Takie dane oznaczają niemal całkowite zapełnienie instalacji, i co ważne, jest to wynik lepszy od pięcioletniej średniej wyliczonej dla tego samego okresu, która wynosi 98,4 procent. Wskazuje to, że Polska wyjątkowo dobrze zabezpieczyła się przed zimowymi miesiącami.

Tak ogromne rezerwy dają potężny argument polskim konsumentom oraz rządzącym. Odpowiednie zasoby gazowe na kontynencie mają kapitalne znaczenie dla uniknięcia wstrząsów cenowych oraz ewentualnych trudności w podaży, a Polska zdołała te rygory spełnić z nawiązką. Dzięki temu możemy patrzeć w przyszłość bez niepotrzebnych nerwów, w przeciwieństwie do chociażby Niemców, którzy muszą liczyć się ze spadkami dostaw i przymusowymi zakupami gazu po zawyżonych cenach.

Gwałtowny skok cen gazu. Co stoi za wzrostami?

Niski poziom rezerw surowca zawsze prowadzi do giełdowych zawirowań, które uderzają po kieszeni odbiorców końcowych. Giełdowe notowania odzwierciedlają te nastroje – rynkowi gracze starają się wycenić rosnące ryzyko, co automatycznie napędza podwyżki. W rezultacie, na giełdzie w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF), cena za megawatogodzinę skoczyła do 75,33 euro. To naturalna reakcja na widmo niedoboru gazu niezbędnego do przetrwania zimy w roku 2026. Mniej zapełnione magazyny zmuszają rządy do systematycznego dokupowania paliwa po dużo wyższych, zimowych stawkach.

Problemy z opróżnionymi magazynami gazowymi to nie jest jedyny kłopot sektora. Na ceny dodatkowo rzutuje napięta sytuacja na arenie międzynarodowej. Działania w Jemenie, gdzie powiązana z Iranem rebeliancka milicja Huti podjęła ataki na instalacje wydobywcze należące do saudyjskiego koncernu Aramco, wzmagają niepokój w kwestii ciągłości dostaw ropy i gazu.

Mimo iż starcia mają miejsce tysiące kilometrów od Europy, jakakolwiek intensyfikacja działań zbrojnych w tamtym rejonie może przynieść groźne skutki dla dróg morskich czy tamtejszych ośrodków rafineryjnych. Takie wydarzenia zawsze są odbierane przez giełdy jako jasny sygnał ostrzegawczy. Obecnie Europa musi radzić sobie nie tylko z niepokojąco niskimi poziomami rezerw, ale również z globalną niepewnością podyktowaną dynamicznymi zmianami sytuacji geopolitycznej.

QUIZ PRL. „Jutro będzie futro!” Powiedzenia naszych rodziców, które ukształtowały Polaków z pokolenia PRL-u
Pytanie 1 z 15
Kiedy pytaliście mamę "Kiedy obiad?", odpowiadała:
QUIZ PRL. „Jutro będzie futro!” Powiedzenia naszych rodziców, które ukształtowały Polaków z pokolenia PRL-u
Debata Muratora: Gaz, prąd, pellet? Jak mądrze wybierać energię do domu?
Materiał sponsorowany

ROLKI