Spis treści
Ropa Brent i WTI biją tegoroczne rekordy na giełdach
W środę rynki zareagowały wyraźnymi zwyżkami notowań czarnego złota. Kontrakty na ropę West Texas Intermediate z terminem dostawy w listopadzie, handlowane na nowojorskim parkiecie NYMEX, podskoczyły o 0,85 proc., zatrzymując się na kwocie 90,20 dolarów. Zdecydowanie droższy okazał się surowiec europejski. Grudniowe dostawy ropy Brent na giełdzie ICE wyceniono na 101,57 USD za baryłkę, co oznacza wzrost o 0,98 proc.
Skala tegorocznych podwyżek jest gigantyczna. Od stycznia wycena WTI poszła w górę o 57,1 proc., podczas gdy europejski wskaźnik Brent zanotował skok aż o 66,9 proc.
Ataki Iranu na tankowce w cieśninie Ormuz
Zwyżki na rynkach to bezpośredni efekt napięć w cieśninie Ormuz, przez którą przepływa ogromna część globalnego handlu surowcami. Tylko w październiku doszło tam do dziewięciu potwierdzonych uderzeń w statki transportowe, co daje wynik równy połowie wszystkich takich incydentów z zeszłego miesiąca.
Iran najwyraźniej dąży do przejęcia większej kontroli nad cieśniną Ormuz za pomocą jednego ze swoich najskuteczniejszych narzędzi przymusu: strachu i niepewności. Teheran nie musi zatrzymywać każdego statku; wystarczy, by branża morska uwierzyła, że każdy statek może być kolejnym celem
Powyższą diagnozę przedstawił Dimitris Maniatis, pełniący funkcję dyrektora generalnego w spółce analitycznej Marisks. Głos w sprawie zajął również amerykański wiceprezydent J.D. Vance, który uspokajał, że irańskie uderzenia na kilka jednostek nie zablokowały globalnego przesyłu węglowodorów. Polityk wyraźnie zaznaczył, że administracja w Waszyngtonie wciąż poszukuje dróg do zawarcia porozumienia.
Dostawy z Zatoki Perskiej i rurociągi w Arabii Saudyjskiej
Chociaż sytuacja jest napięta, transport ropy z rejonu Zatoki Perskiej powoli wraca do normy. Według analityków z Wall Street obecne wolumeny zbliżają się do wartości notowanych przed wybuchem konfliktu. Szef koncernu Shell, Wael Sawan, zdradził, że bliskowschodnie przepływy surowca osiągnęły już około 80 procent przedwojennych poziomów.
Armatorzy muszą jednak zachować nadzwyczajne środki ostrożności podczas rejsów. Większość jednostek nawiguje blisko omańskiego wybrzeża, a załogi masowo wyłączają morskie systemy lokalizacyjne AIS. To zmusza giełdowych ekspertów do śledzenia ruchu floty transportowej wyłącznie za pomocą zaawansowanych fotografii satelitarnych.
Kluczową rolę w stabilizacji dostaw odgrywa Arabia Saudyjska. Jak przekazał podczas konferencji w Bahrajnie tamtejszy minister energii Abdulaziz bin Salman, wielki rurociąg tłoczący surowiec do Morza Czerwonego przesyła aktualnie 5,8 mln baryłek na dobę. Instalacja ta wznowiła działanie w niespełna tydzień po potężnym ataku przy użyciu irańskich bezzałogowców, do którego doszło 10 września.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna planuje uwolnienie rezerw
Mimo pewnej poprawy w transporcie analitycy alarmują, że rynkowy bufor bezpieczeństwa jest w rzeczywistości iluzoryczny. Poważne braki w magazynach paliw i kłopoty z podażą diesla sprawiają, że rzeczywista odporność systemu energetycznego wypada o wiele gorzej niż w optymistycznych, oficjalnych raportach państwowych.
Aby zatrzymać szalejące ceny, Rada Zarządzająca Międzynarodowej Agencji Energetycznej zainicjowała w środę wstępne rozmowy o sięgnięciu po strategiczne zapasy. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami państw grupy G7, na rynek może ostatecznie trafić nawet 100 milionów baryłek. Nieoficjalnie wiadomo, że dzisiejsze obrady mają na razie charakter roboczy i mogą zakończyć się bez podjęcia wiążących decyzji.