Spis treści
Alarm na rynku paliw. Czeka nas drożyzna?
Nadzieje na obniżki cen paliw mogą okazać się płonne, a sytuacja na rynku wskazuje na możliwość drastycznych podwyżek. „Świat stoi na krawędzi kryzysu” – oceniają analitycy z międzynarodowego domu maklerskiego XTB.
„Świat stoi na krawędzi kryzysu” – twierdzą analitycy XTB, międzynarodowego brokera inwestycyjnego oraz domu maklerskiego.
Główną przyczyną obaw jest przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie i związana z nim blokada Cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest znaczna część globalnych zasobów ropy naftowej.
Utrzymanie się takiego stanu rzeczy może doprowadzić do bezprecedensowego kryzysu energetycznego, który odczują również polscy kierowcy. W pesymistycznymariancie cena litra benzyny może poszybować do poziomu 10 złotych.
Trump nie uspokoił rynków
Oczekiwano, że wystąpienie prezydenta USA Donalda Trumpa wprowadzi element stabilizacji na rynkach finansowych, jednak efekt był odwrotny. Brak konkretnych deklaracji wywołał jedynie zaniepokojenie i nerwowe reakcje wśród inwestorów.
Z analiz ekspertów wynika, że obecnie nie istnieje jasny plan zażegnania konfliktu z Iranem i przywrócenia żeglugi w cieśninie, co rodzi obawy o poważne konsekwencje gospodarcze.
Ropa już drożeje – to dopiero początek
Notowania ropy naftowej pokonały psychologiczną barierę 100 dolarów za baryłkę, a prognozy wskazują na dalsze wzrosty. Skrajnie negatywne scenariusze zakładają ceny na poziomie 150, a nawet 200 dolarów za baryłkę.
Taki rozwój wydarzeń jednoznacznie przełoży się na znacznie wyższe koszty tankowania pojazdów.
Możliwe są cztery scenariusze – jeden gorszy od drugiego
Analitycy opracowali kilka wariantów rozwoju sytuacji na rynku ropy naftowej.
- Pierwszy scenariusz zakłada stabilizację sytuacji, przy której ceny ropy utrzymają się w przedziale 100-120 dolarów za baryłkę.
- Drugi scenariusz przewiduje szybkie zawarcie porozumienia, co mogłoby doprowadzić do spadku cen surowca.
- Trzeci scenariusz zakłada przedłużającą się blokadę cieśniny, co wywinduje ceny do poziomu około 180 dolarów.
- Czwarty scenariusz, najbardziej pesymistyczny, zakłada osiągnięcie ceny 200 dolarów za baryłkę, co wywołałoby globalny chaos gospodarczy.
Grozi nam kryzys jak w latach 70. XX wieku
Realizacja najczarniejszego scenariusza może oznaczać dla świata poważne problemy z łańcuchami dostaw, skokowy wzrost cen żywności oraz wysoką inflację. Analitycy porównują tę sytuację do kryzysu gospodarczego z lat 70. ubiegłego wieku, który szczególnie dotknął Stany Zjednoczone.
Dla przeciętnego konsumenta będzie to oznaczać znacznie wyższe ceny paliw, droższe artykuły pierwszej potrzeby i ogólny wzrost kosztów życia.