Spis treści
Dlaczego władze PKP Cargo złożyły rezygnację? Sądowa decyzja
O dramatycznych zmianach poinformowano w czwartek poprzez oficjalny komunikat giełdowy, w którym potwierdzono rezygnację prezesa Zbigniewa Prusa oraz członków zarządu, Pawła Miłka i Michała Łotoszyńskiego. Krok ten jawi się jako logiczne następstwo ostatnich zawirowań wokół państwowego przewoźnika, a nie niespodziewany zryw.
Punktem zwrotnym był wyrok Sądu Rejonowego w Warszawie wydany 29 września 2026 roku. Wymiar sprawiedliwości pozbawił w nim szefostwo prawa do zarządzania podmiotem w toku trwającego postępowania sanacyjnego, co w praktyce oznaczało całkowitą utratę możliwości podejmowania jakichkolwiek decyzji operacyjnych.
Rezygnacja ścisłego kierownictwa PKP Cargo stanowi więc bezpośredni efekt odebrania im sprawczości przez warszawski sąd. Dalsze funkcjonowanie menedżerów na stanowiskach pozbawione było jakiejkolwiek racji bytu. Całkowity nadzór nad funkcjonowaniem oraz aktywami firmy objął powołany wcześniej zarządca masy sanacyjnej.
Zarządca sanacyjny Paweł Głodek przejmuje pełną kontrolę nad PKP Cargo
Sytuacja wewnątrz przedsiębiorstwa wymusiła błyskawiczną reakcję rady nadzorczej, która wyznaczyła swoją członkinię, Monikę Starecką, do czasowego kierowania zarządem, poczynając od 2 października aż do zakończenia 2026 roku. Choć spółka zyskała nowe twarze, układ sił wygląda zupełnie inaczej i realną władzę ma tylko jedna osoba.
Zgodnie z wolą sądu, bezwzględna kontrola nad gigantem kolejowym i jego majątkiem spoczywa teraz wyłącznie w rękach Pawła Głodka. Jako zarządca sanacyjny odpowiada on za kontynuowanie działań naprawczych, podejmując strategiczne kroki we własnym imieniu i na rachunek spółki, z pominięciem tymczasowej prezes. Przed tymi wydarzeniami władze firmy i zarządca funkcjonowali obok siebie, jednak obecnie Głodek skupił w swoich rękach całe spektrum kompetencji.
Sam odpowiedzialny za proces sanacji uspokaja, że transformacja zarządcza odbędzie się bez żadnych zakłóceń dla operacyjnej strony biznesu.
Nie przewiduję długotrwałego okresu przejściowego. Kwestie wymagające dodatkowego rozpoznania będę weryfikował równolegle z podejmowaniem bieżących decyzji, we współpracy z kadrą kierowniczą i pracownikami. Chodzi o to, aby przejęcie obowiązków przebiegało sprawnie, z zachowaniem ciągłości pracy przedsiębiorstwa
zapewnił w cytowanym komunikacie Paweł Głodek. Przedsiębiorstwo stanowczo zaznacza w komunikatach, że transporty kolejowe realizowane są w pełni normalnie, a partnerzy biznesowi obsługiwani są bez żadnych zmian.
Co z zadłużeniem PKP Cargo? Miliardowe kwoty w tle restrukturyzacji
Przedsiębiorstwo stanowczo zaznacza, że tak poważne roszady personalne na najwyższych szczeblach nie wpływają na obraną wcześniej strategię firmy. Fundamentalnym celem niezmiennie pozostaje pełne sfinalizowanie sanacji, której skutkiem ma być definitywne uzdrowienie finansów państwowej spółki transportowej.
Firma oficjalnie deklaruje, że zmiany nie zburzą kierunku założeń naprawczych PKP Cargo. Jednocześnie podmiot niezmiennie realizuje przewozy i kompleksową obsługę klientów, wprowadzając w życie działania z góry zaplanowane w zatwierdzonym w przeszłości Planie Restrukturyzacyjnym.
Stawka całej operacji jest ogromna. Przypomnijmy, że w maju 2026 roku spółka dążyła do zawarcia twardego porozumienia układowego, które obejmowało obciążenia rzędu blisko 2,96 mld zł. Do grona największych wierzycieli należą Polskie Linie Kolejowe oraz Europejski Bank Inwestycyjny, jednak tamte negocjacje nie zakończyły się oczekiwanym konsensusem i były wyjątkowo żmudne.
Cały ciężar wypracowania satysfakcjonującej ugody spadł obecnie na barki jednego człowieka. To Paweł Głodek otrzymał pełną odpowiedzialność za prowadzenie dialogu z wierzycielami w celu sfinalizowania układu gwarantującego przetrwanie przewoźnika. Ostateczne i prawomocne dopięcie ugody ma umożliwić spółce powrót na bezpieczne tory, a nadchodzące miesiące zweryfikują wykonalność tych ambitnych założeń naprawczych.
