Spis treści
Kariera gastronomiczna Filipa Chajzera, rozwijana od pewnego czasu pod szyldem Kreuzberg Kraft Kebap, znalazła się w centrum sporych kontrowersji. Choć popularny prezenter telewizyjny prowadził swoje punkty w Warszawie, Lublinie, Kielcach, Krakowie oraz Wrocławiu, a dziś koncentruje się na modelu franczyzowym, nad jego biznesem zbierają się czarne chmury. Wizerunek przedsiębiorcy mocno ucierpiał po tym, jak głos w sprawie warunków zatrudnienia zabrali jego dawni podwładni.
Z ustaleń dziennika „Fakt” wynika, że redakcję poinformowało kilku dawnych pracowników zaangażowanych w projekt gwiazdora. Ich zdaniem mimo regularnego odliczania odpowiednich kwot z wypłat, przez wiele miesięcy nie regulowano ich należności wobec ZUS. Aby uwiarygodnić zgłaszane nieprawidłowości finansowe, rozmówcy dostarczyli dziennikarzom potwierdzające to dokumenty.
Kobieta ukrywająca się pod pseudonimem Kaja, z którą rozmawiali dziennikarze „Faktu”, dołączyła do zespołu w czerwcu 2025 roku. Jej ścieżka zawodowa w firmie zaczęła się od najniższego szczebla, by ostatecznie zaprowadzić ją na fotel kierowniczy. Rozmówczyni podkreśla, że podpisała umowę-zlecenie gwarantującą rzekomo opłacanie wszelkich obciążeń wobec ZUS. Kobieta przez wiele tygodni żyła w przeświadczeniu o uczciwości pracodawcy.
To była umowa-zlecenie z pełnymi składkami ZUS. Kilka dni temu dowiedziałam się, że przez sześć miesięcy nie odprowadzano składek. Filip nie opłacał moich składek ZUS, mimo że były potrącane z mojego wynagrodzenia – powiedziała Kaja w rozmowie z „Faktem”.
Prawda wyszła na jaw podczas próby umówienia wizyty w przychodni. Kobieta dowiedziała się, że w systemie medycznym figuruje jako pacjentka bez ubezpieczenia. Po interwencji u pracodawcy usłyszała, że winę ponosi najpewniej błąd techniczny samej placówki. Znacznie poważniejsze źródło kłopotów zostało odkryte dopiero po bezpośredniej weryfikacji jej statusu w urzędzie państwowym.
Inni rozmówcy podzielili się z redakcją równie niepokojącymi historiami. Kolejny zatrudniony miał pobrać urzędowy dokument, który potwierdził, że jego świadczenia przelewano tylko przez określony czas współpracy. Z kolei kobieta o imieniu Alicja twierdzi, że bezskutecznie walczyła o zaległe przelewy. Jak wspomina dawna podwładna, znany dziennikarz miał rzekomo usprawiedliwiać te braki ciężką sytuacją budżetową przedsiębiorstwa.
Filip Chajzer zalegał z płatnościami? Szokujące wyznania o biznesie
Kwestie związane z państwowymi ubezpieczeniami to zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo dziennikarze usłyszeli też o potężnych kłopotach z płynnością całego biznesu. Kaja zaznacza, że jej wypłaty przychodziły na czas wyłącznie przez początkowe osiem tygodni zatrudnienia. Następnie notorycznie dochodziło do poślizgów, a osoba na stanowisku dyrektorskim musiała wręcz prosić o pieniądze na pensje dla załogi.
Zdarzało się nawet, że pani dyrektor wykładała własne środki, żeby wypłacić pensje pracownikom – relacjonowała Kaja.
Byli podwładni wspominają ponadto o sporych zatorach w opłacaniu bieżących faktur. Skutkowało to częstymi kontaktami z windykatorami oraz zrywaniem umów przez dostawców. Najbardziej kuriozalna sytuacja miała miejsce w jednym z punktów, gdzie z powodu nagromadzonych zaległości po prostu odcięto zasilanie elektryczne.
Kolejna pracownica dodaje, że wbrew obietnicom nie doczekała się umowy o pracę. Opisane historie obejmują jedynie czas zatrudnienia rozmówców w firmie. Powyższe oskarżenia nie definiują zatem obecnej sytuacji finansowej wszystkich punktów operujących pod szyldem Kreuzberg Kraft Kebap.
Prawniczka Filipa Chajzera reaguje na oskarżenia
Redaktorzy tabloidu skontaktowali się z gwiazdorem w połowie października, żądając ustosunkowania się do kwestii nieopłaconych świadczeń. Zdziwiony przedsiębiorca oświadczył, że nie kontroluje osobiście przepływów do państwowych urzędów, bo to działka jego księgowych. Chcąc rzetelnie odnieść się do sprawy, zażądał wysłania konkretnej listy zarzutów drogą oficjalną.
Niedługo potem stanowisko w sprawie zajęła mecenas Elżbieta Liberda, działająca w imieniu prezentera. Pełnomocniczka przekazała, że według posiadanych przez nią danych gwiazdor nie posiada żadnych długów w urzędzie i nie słyszała o pretensjach zgłaszanych przez dawny personel. Prawniczka obiecała przesłać odpowiednie dowody zwalniające go z zarzutów najpóźniej 20 października o godzinie piętnastej. Gazeta podkreśla, że aż do momentu wypuszczenia tekstu wspomniany dokument nie nadszedł, a kolejne próby skontaktowania się z panią mecenas zostały zignorowane.
Układ ratalny firm Filipa Chajzera z ZUS. Co mówią przepisy?
Analizując sprawę, reporterzy prześwietlili zasoby Systemu Udostępniania Danych o Pomocy Publicznej (SUDOP). Z publicznie dostępnych rejestrów wyczytano, że biznesy gwiazdora podpisały z ZUS odpowiednie umowy. Ich celem było bezpieczne rozbicie zgromadzonych obciążeń finansowych na wygodniejsze raty.
Zawarcia ugody nie należy utożsamiać z faktem, że właściciel wciąż unika płacenia. Jeśli podmiot gospodarczy terminowo spłaca ustalone transze oraz reguluje bieżące koszty, może bez problemu wygenerować papier o braku jakichkolwiek długów. Dokładne mechanizmy tego procesu wyjaśnił redakcji Piotr Juszczyk, specjalista reprezentujący markę inFakt.
ZUS rozkłada dług na raty wyłącznie w drodze umowy i dopiero od jej zawarcia sytuacja płatnika się zmienia. Jeśli raty i bieżące składki są płacone w terminie, ZUS wyda zaświadczenie o niezaleganiu – wskazał ekspert.
Ekspert ostrzegł jednak, że nawet chwilowe zaniedbanie harmonogramu niesie za sobą drastyczne skutki. Złamanie zasad ugody skutkuje wymogiem bezzwłocznej zapłaty całej reszty długu z nałożonymi odsetkami. Warto pamiętać, że suche dane z rejestru SUDOP nie dają odpowiedzi na pytanie, czy restrukturyzacja dotyczyła bezpośrednio etatów tych pracowników, którzy złożyli skargę u dziennikarzy.
ZUS i składki zdrowotne. Jak uniknąć problemów w pracy?
Afera nagłośniona na łamach tabloidu dobitnie udowadnia, że każdy powinien systematycznie monitorować swoje konto ubezpieczeniowe. Oszustwa tego typu potrafią być niewidoczne przez długi czas, zwłaszcza w sytuacji, gdy na rachunek bankowy wpływa wypłata, a podwładny w pełni ufa działowi kadr swojego miejsca pracy.
Stan swojego ubezpieczenia oraz historię przelewów każdy może zweryfikować za pomocą platformy eZUS. Gdy dostrzeżemy błędy, należy w pierwszej kolejności wezwać szefostwo do naprawienia zaległości. Jeżeli firma nie wykaże chęci współpracy, poszkodowany musi złożyć stosowną skargę bezpośrednio do inspektorów Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Niezwykle istotne jest także oddzielenie braku przelewów od braku dostępu do opieki. Pojawienie się błędu w trakcie rejestracji w lokalnej przychodni nie zawsze dowodzi, że dany człowiek bezpowrotnie utracił darmową pomoc medyczną gwarantowaną przez państwowy Narodowy Fundusz Zdrowia.
W kwestii gastronomii prowadzonej przez celebrytę kluczowe będzie zweryfikowanie, czy zarzuty jego personelu odpowiadają faktom oraz czy uregulowano opisywane braki. Na bazie ujawnionych dotychczas dowodów, nie sposób jednoznacznie obwinić prezentera o doprowadzenie do tych wszystkich skomplikowanych niedociągnięć.