Biedronka zapłaci 84 mln zł kary. Sąd potwierdził wprowadzanie klientów w błąd

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał za słuszną karę nałożoną na sieć Biedronka za organizowanie wprowadzających w błąd promocji. Zarządzająca sklepami spółka Jeronimo Martins Polska musi zapłacić 84 mln zł. Orzeczenie to efekt decyzji prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego z 2025 roku, który stwierdził, że dyskont oszukiwał kupujących.

Budynek sklepu Biedronka z parkingiem i klientami. O karze 84 mln zł za mylące promocje przeczytasz na Eska.
Autor: Piotr Tomaszewski

Wysoka kara dla Biedronki za wprowadzające w błąd promocje z voucherami

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny ma powody do satysfakcji, ponieważ Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) podzielił jego stanowisko. Instytucja potwierdziła, że sieć sklepów Biedronka celowo wprowadzała kupujących w błąd. Sprawa dotyczy szeroko reklamowanych akcji z voucherami, które mimo obietnic wielkich korzyści posiadały szereg ukrytych wymogów.

Sądowe rozstrzygnięcie stanowi rezultat odwołania złożonego przez właściciela Biedronki, czyli spółkę Jeronimo Martins Polska. Firma zakwestionowała postanowienie UOKiK z grudnia 2025 roku, na mocy którego wymierzono sieci karę finansową sięgającą niemal 105 mln zł. Skład orzekający uznał słuszność samej sankcji, jednak zdecydował o zmniejszeniu jej wymiaru.

Chociaż SOKiK zgodził się z argumentacją szefa urzędu antymonopolowego, dokonał korekty kwoty i ostateczna kara dla Biedronki za mylenie konsumentów wyniosła blisko 84 mln zł. Pomimo tej redukcji suma pozostaje ogromna, co mocno uderza zarówno w budżet, jak i reputację tego popularnego dyskontu.

Sprawa przed wymiarem sprawiedliwości nie została jeszcze definitywnie zamknięta. Wydane orzeczenie pozostaje nieprawomocne, więc obie strony sporu mają prawo złożyć apelację do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Obecnie wiele wskazuje na to, że taki scenariusz zostanie zrealizowany.

Pamiętasz, kto zagrał w serialu "Kariera Nikodema Dyzmy"? Quiz dla wielbicieli telewizji z lat 80-tych!
Pytanie 1 z 10
Kto wcielał się w rolę Niny Kunickiej?

Mylące promocje w Biedronce i ukryte warunki wykorzystania voucherów

Przedmiotem sporu były głośne kampanie marketingowe, podczas których dyskont gwarantował klientom stuprocentowy zwrot wydatków w formie voucherów. Oferta prezentowała się niezwykle kusząco, jednak kluczowe okazały się zatajone szczegóły. Właśnie te drobne zastrzeżenia przesądziły o nałożeniu wielomilionowej grzywny.

UOKiK negatywnie ocenił metody informowania konsumentów o regułach tych akcji. W przekazie reklamowym cała procedura wydawała się przejrzysta i pozbawiona komplikacji. W praktyce jednak realizacja przyznanych bonów wymagała spełnienia wielu dodatkowych kryteriów, o czym kupujący nie wiedzieli podczas kompletowania koszyka w sklepie.

Podstawowe zastrzeżenia dotyczyły tego, że przy wydawaniu voucherów w reklamach Biedronki celowo pomijano istotne informacje o ograniczeniach w ich realizacji. W praktyce bon można było wykorzystać dopiero podczas następnych, nierzadko dużo większych zakupów, a dodatkowo wyłączono z akcji całe kategorie asortymentu. Z punktu widzenia konsumenta sieć najpierw gwarantowała pełną rekompensatę kosztów, by następnie za pomocą drobnego druku zablokować taką możliwość. SOKiK w całości poparł tę interpretację i orzekł, że praktyki te miały charakter dezinformujący.

Zarówno szef UOKiK Tomasz Chróstny, jak i skład sędziowski byli zgodni co do tego, że firma działała z premedytacją. W oficjalnym oświadczeniu urząd zaznaczył, że zebrane w sprawie dowody jednoznacznie wskazują na umyślność naruszeń, których dopuściła się spółka Jeronimo Martins Polska.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, w aktach sprawy znalazł się konkretny przypadek obrazujący ten mechanizm. Projektując kampanię dla akcji „Walentynkowa Środa”, przedsiębiorstwo celowo pominęło wzmiankę o asortymencie objętym voucherem oraz o minimalnej kwocie kolejnych zakupów niezbędnej do jego aktywacji. Zgromadzony przez UOKiK materiał dowodowy potwierdza, że wprowadzające w błąd promocje Biedronki stanowiły przemyślaną strategię marketingową, a nie zwykłe niedopatrzenie.

Ponadto urząd antymonopolowy już wcześniej upominał właściciela Biedronki w kwestii sposobu przekazywania informacji handlowych. Tomasz Chróstny jako prezes UOKiK niejednokrotnie zaznaczał, że ograniczenia w ofertach muszą być komunikowane równie wyraźnie co same zyski dla kupującego. Dyskont w przeszłości mierzył się już z podobnymi zarzutami i otrzymywał decyzje nakazujące poprawę komunikacji w sprawie warunków organizowanych promocji.

Złoty Laur 2026 - Kultura i Biznes - Strabag sp. z.o.o.

ROLKI