Spis treści
W oficjalnym oświadczeniu poinformowano również o osobach poszkodowanych w wyniku czwartkowych incydentów w pobliżu Rijadu i Medyny. Zdjęcia satelitarne, które opublikowała między innymi agencja kosmiczna NASA, pokazywały wyraźny dym w okolicach rurociągu, co błyskawicznie wywołało konsternację wśród inwestorów na całym świecie.
Kto zorganizował atak w rejonie Rijadu?
Do tej pory nikt oficjalnie nie wziął odpowiedzialności za uderzenia, jednak podejrzenia kierowane są przede wszystkim w stronę Iranu oraz jemeńskich bojowników Huti, którzy cieszą się wsparciem Teheranu. Z informacji uzyskanych przez telewizję CNN wynika, że drony uderzające w jedną z przepompowni miały nadlecieć z terytorium Iranu. Brak szczegółowych danych o skali zniszczeń i przewidywanym czasie ich usunięcia dodatkowo zwiększa rynkową niepewność.
Obawy związane z działaniami rebeliantów Huti mają swoje uzasadnienie w niedawnych wydarzeniach. We wrześniu 2026 roku podjęli oni zbrojną ofensywę, dzięki której opanowali jemeńskie wybrzeże Morza Czerwonego, w tym port Mokka oraz istotne strategicznie wyspy niedaleko cieśniny Bab al-Mandab. Szlak ten, obok cieśniny Ormuz, jest niezwykle ważny dla transportu surowców energetycznych, a jego przejęcie przez siły wrogie władzom w Rijadzie było od dłuższego czasu powodem niepokoju w Arabii Saudyjskiej.
Jak uderzenie dronów wpłynie na notowania surowca?
Unieruchomienie magistrali Wschód-Zachód ma znaczenie wykraczające poza lokalny rynek, zwłaszcza że w ostatnim czasie jej rola znacznie wzrosła. Wobec problemów z przepływem surowca przez cieśninę Ormuz, zablokowaną przez działania Iranu, koncern Aramco zwiększył tłoczenie ropy tą właśnie drogą. Rurociąg stał się dla Arabii Saudyjskiej kluczowym kanałem eksportowym, zapewniającym ciągłość dostaw na rynek europejski i globalny.
Ropociąg zamknięto w ramach środków ostrożności – przekazał przedstawiciel saudyjskiego ministerstwa energii, którego słowa cytuje oficjalna agencja prasowa SPA.
Nawet chwilowe wstrzymanie transportu tym szlakiem stanowi poważne ostrzeżenie dla rynków i może przełożyć się na skok światowych cen surowca. Wszelkie problemy z płynnością dostaw z państwa będącego potęgą naftową natychmiast rodzą obawy inwestorów. Ewentualne przedłużające się naprawy lub groźba kolejnych uderzeń mogą doprowadzić do silnej presji na wzrost cen za baryłkę. W oczekiwaniu na dalsze doniesienia z Rijadu jasne staje się jedno – napięcie na Bliskim Wschodzie osiągnęło bardzo wysoki poziom.