Betonują najlepsze polskie ziemie pod wiatraki. Posłanki alarmują o gigantycznych kosztach

2026-03-20 15:43

Posłanki Katarzyna Czochara, Józefa Szczurek-Żelazko i Ewa Leniart biją na alarm w sprawie masowej budowy farm wiatrowych na najżyźniejszych polskich glebach. W swojej interpelacji do ministra rolnictwa ostrzegają, że transformacja energetyczna nie może odbywać się kosztem bezpieczeństwa żywnościowego. Wskazują na gigantyczne koszty, które w przyszłości mogą spaść na rolników.

AI zdjęcie do artykułu

i

Autor: AI/ Wygenerowane przez AI AI wygenerowany obraz do artykułu
  • Posłanki ostrzegają przed lokowaniem farm wiatrowych na najżyźniejszych glebach, co może zagrozić bezpieczeństwu żywnościowemu
  • Wskazują, że budowa turbin (m.in. betonowe fundamenty) trwale degraduje strukturę gleby i ogranicza jej wartość rolniczą
  • Podnoszą problem wysokich kosztów demontażu turbin i rekultywacji terenu oraz pytają, kto je poniesie w przyszłości

Beton zamiast plonów. "Zagrożenie dla spichlerza Polski"

Parlamentarzystki Katarzyna Czochara, Józefa Szczurek-Żelazko i Ewa Leniart wyrażają stanowczy sprzeciw wobec, jak to określiły, „niekontrolowanego lokowania farm wiatrowych na terenach o najwyższej kulturze rolnej”. W swojej interpelacji zwracają szczególną uwagę na sytuację w województwie opolskim, które jest kluczowe dla krajowego rolnictwa.

Ich zdaniem budowa turbin wiatrowych to nie tylko zajęcie gruntu pod maszt, ale przede wszystkim trwała i niszczycielska ingerencja. Chodzi o wylewanie setek ton betonu i zbrojenia głęboko w ziemię. Fundamenty, zawierające nawet ponad 500 m³ betonu, mają trwale niszczyć strukturę melioracyjną i podsiąkanie wody, co sprawia, że nawet po rekultywacji grunt staje się niepełnowartościowy rolniczo.

Ukryty rachunek za zieloną energię. Kto za to zapłaci?

Jednym z kluczowych problemów poruszonych w piśmie są olbrzymie koszty usunięcia turbin po zakończeniu ich eksploatacji. Posłanki powołują się na dane z Niemiec i Francji, gdzie realny koszt demontażu i pełnej rekultywacji terenu po jednej turbinie wynosi od 250 000 do nawet 690 000 euro, czyli od 1,1 do 3 milionów złotych.

Pojawia się pytanie, kto poniesie te koszty, zwłaszcza w przypadku upadłości spółek zarządzających farmami. Parlamentarzystki pytają ministra, czy rząd planuje wprowadzić obligatoryjne kaucje bankowe lub gwarancje finansowe, które zabezpieczyłyby pieniądze na przyszłą rekultywację i uchroniły rolników oraz budżet państwa przed gigantycznymi wydatkami.

Ministerstwo pod ostrzałem pytań. Czas na zakaz?

Interpelacja zawiera serię konkretnych pytań skierowanych do resortu rolnictwa. Posłanki chcą wiedzieć m.in., ile zgód na przeznaczenie gruntów rolnych pod OZE wydano w ostatnich latach oraz jakie są kryteria odmowy. Pytają również, czy ministerstwo dysponuje własnymi analizami kosztów dekomisji wiatraków w polskich warunkach.

Najważniejsze pytanie dotyczy jednak przyszłości. Parlamentarzystki domagają się informacji, czy resort zamierza wprowadzić ustawowy zakaz lokalizowania masowych farm wiatrowych na najlepszych glebach klas I-III. Ich zdaniem takie działanie jest konieczne, aby chronić „spichlerz Polski” przed trwałym „zabetonowaniem pod szyldem ekologii”.

Interpelacja posłanek stawia kluczowe pytania o realne koszty transformacji energetycznej w Polsce. Domagają się one od resortu rolnictwa jasnej deklaracji, czy ochrona najcenniejszych gruntów rolnych jest priorytetem rządu.

Radio ESKA Google News
M. GARMATYKA: WIATRAKI NIEDŁUGO WRÓCĄ