Mur nie do przebicia? Konserwatorzy blokują farmy wiatrowe, posłanki interweniują u ministra

2026-03-20 15:31

Rozwój zielonej energii w Polsce napotyka na poważną przeszkodę. Posłanki Katarzyna Czochara, Józefa Szczurek-Żelazko i Ewa Leniart alarmują, że wojewódzcy konserwatorzy zabytków masowo blokują budowę farm wiatrowych, wykluczając z inwestycji całe gminy. Sprawa trafiła na biurko ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

Wiatraki

i

Autor: Pixabay.com Farmy wiatrowe
  • Posłanki alarmują, że konserwatorzy zabytków blokują rozwój farm wiatrowych, wykluczając całe gminy z inwestycji
  • Problem dotyczy głównie terenów o wysokich walorach historycznych i krajobrazowych, gdzie wydawane są decyzje odmowne
  • Parlamentarzystki pytają ministra o skalę zjawiska i liczbę negatywnych opinii dla inwestycji OZE w latach 2024–2026

Krajobraz cenniejszy niż zielona energia?

Mimo liberalizacji tzw. ustawy odległościowej, transformacja energetyczna w wielu regionach Polski stanęła w miejscu. Jak alarmują posłanki w swojej interpelacji, samorządowcy i inwestorzy z gmin objętych ochroną konserwatorską napotykają na barierę nie do przejścia. Chodzi o tereny o wysokich walorach historycznych i krajobrazowych, gdzie niemal każda próba lokalizacji turbiny wiatrowej kończy się decyzją odmowną.

Głównym argumentem wojewódzkich konserwatorów zabytków jest ochrona osi widokowych oraz ingerencja w historyczny krajobraz kulturowy. W efekcie całe gminy są de facto wykluczone z możliwości budowy farm wiatrowych, co pozbawia je nie tylko dostępu do czystej energii, ale również znaczących wpływów do budżetu z tytułu podatków od takich instalacji.

Posłanki żądają konkretnych danych od ministra

W związku z licznymi sygnałami płynącymi z terenu, posłanki Katarzyna Czochara, Józefa Szczurek-Żelazko i Ewa Leniart postanowiły działać. W oficjalnej interpelacji skierowanej do ministra kultury i dziedzictwa narodowego domagają się przedstawienia skali problemu. Chcą wiedzieć, jak duży obszar kraju jest w praktyce wyłączony z inwestycji wiatrowych z powodu restrykcji konserwatorskich.

Parlamentarzystki pytają również o twarde dane. Zwróciły się o informację, ile negatywnych opinii dla farm wiatrowych i fotowoltaicznych wydano w latach 2024-2026. Chcą też sprawdzić, czy podobne obostrzenia dotyczą innych typów inwestycji na terenach objętych nadzorem konserwatorskim.

Czy arbitraż rozwiąże spór o wiatraki?

Problem jest palący, dlatego posłanki nie tylko diagnozują sytuację, ale również wskazują potencjalne kierunki rozwiązań. W interpelacji pada kluczowe pytanie o przyszłość sporów na linii inwestor – konserwator zabytków, które dziś często kończą się w martwym punkcie.

Posłanki pytają resort kultury, czy rozważa wprowadzenie specjalnego mechanizmu arbitrażowego. Miałby on służyć do rozstrzygania sytuacji spornych, w których naprzeciw siebie stają ochrona dziedzictwa i realizacja celów publicznych, takich jak rozwój odnawialnych źródeł energii. Takie rozwiązanie mogłoby pomóc w znalezieniu kompromisu, który pogodzi ochronę zabytków z potrzebami energetycznymi kraju.

Problem blokowania inwestycji wiatrowych to poważne wyzwanie dla polskiej transformacji energetycznej. Z jednej strony stoi ochrona dziedzictwa kulturowego, z drugiej – potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego i czystego powietrza.

Odpowiedź ministra kultury będzie kluczowa nie tylko dla posłanek, ale przede wszystkim dla samorządowców i mieszkańców gmin, którzy liczą na rozwój i dochody płynące z zielonej energii. 

Radio ESKA Google News
Start morskiej farmy wiatrowej