"Mama nie wróciła". Tragiczny wypadek przerwał marzenia. Ekipa "Nasz Nowy Dom" walczyła z czasem. ZDJĘCIA domu przed i po remoncie

2026-04-16 23:00

To był najtrudniejszy moment w historii programu. Pan Tomasz został sam z czwórką dzieci po tym, jak jego żona zginęła w potwornym wypadku. Zostawiła po sobie niedokończony dom – symbol ich wspólnych marzeń. Elżbieta Romanowska i jej ekipa ruszyli na ratunek, by dokończyć to, co zaczęła ta rodzina. Warunki? Ekstremalne.

Tragiczna śmierć na drodze. "Zobaczyłem samochód na drzewie"

Życie pana Tomasza i jego czwórki dzieci - Wiktorii, Emilii, Sandry oraz małego Nikodema - zatrzymało się 13 grudnia 2025 roku. To miał być zwykły dzień. Dziewczynki czekały na przystanku, aż mama odbierze je z internatu. Gdy spóźnienie zaczęło się przedłużać, a telefon milczał, w serca wkradł się paniczny strach.

Prawdę przyniósł radiowóz, który wjechał na podwórko. Pan Tomasz natychmiast pojechał na miejsce tragedii. Widok, który zastał, zostanie z nim na zawsze: rozbite auto na drzewie i ciało żony. W samochodzie był też 5-letni Nikodem. Chłopiec cudem przeżył, ale trauma pozostała.

"Nasz nowy dom": 100-letnia chata, która miała być rajem

Rodzina od lat własnymi rękami budowała swoje miejsce na ziemi. Pan Tomasz przewiózł ponad 100-letnią drewnianą chatę z sąsiedniej wsi i krok po kroku ją odbudowywał. Śmierć żony odebrała mu nie tylko ukochaną osobę, ale i środki oraz siły na dokończenie inwestycji.

Ukończenie tego domu byłoby uhonorowaniem marzenia naszej mamy 

- mówiła wzruszona Wiktoria, najstarsza córka.

Budynek o powierzchni 120 metrów kwadratowych był w stanie surowym:

  • Brak podłóg i łazienki.
  • Brak mebli i podstawowych instalacji.
  • Puste, zimne ściany zamiast rodzinnego ciepła.
Elżbieta Romanowska kiedyś i dziś. Tak zmieniała się prowadząca Nasz nowy dom

Największy remont sezonu w ekstremalnych warunkach

Ekipa programu "Nasz nowy dom" stanęła przed gigantycznym wyzwaniem. To nie tylko jeden z największych metraży w tej edycji, ale przede wszystkim walka z naturą. Zimowa aura i siarczysty mróz stały się głównymi przeciwnikami budowlańców.

Na szczęście w pięć dni zmienili surową, stuletnią konstrukcję w nowoczesny i ciepły dom dla osieroconej czwórki dzieci. Ten odcinek to nie tylko relacja z budowy, to hołd dla miłości i determinacji ojca, który mimo bólu, walczy o lepsze jutro dla swoich pociech.

Zobacz zdjęcia PRZED i PO metamorfozie w naszej galerii poniżej!