Spis treści
M jak miłość odcinek 1927: Artur stawia Joannę na pierwszym miejscu
W 1927 odcinku "M jak miłość" uczucie Artura do młodszej kardiolożki przybierze na sile, zmuszając go do podjęcia istotnych decyzji. Grabinę opanuje fala grypy, a miejscowa przychodnia pękać będzie w szwach od nadmiaru chorych. W tych trudnych warunkach to właśnie Joanna stanie się dla Rogowskiego najważniejszym pacjentem, podczas gdy własna rodzina zejdzie na dalszy plan. Lekarz całkowicie skupi swoją uwagę na potrzebach Dobrzańskiej, odsuwając na bok inne obowiązki zawodowe i prywatne.
Chora kardiolożka przyciąga uwagę Artura w M jak miłość
W 1927 odcinku "M jak miłość" zamiast otoczyć opieką swoją chorą żonę, Rogowski uda się do mieszkania Joanny, aby podać jej kroplówkę i niezbędne leki. Mężczyzna zadba również o posiłek dla osamotnionej lekarki, po raz kolejny ignorując przychodzące połączenia telefoniczne. Doskonale zdaje sobie sprawę, że w tym samym czasie jego pomocy może potrzebować Marysia, która sprowadziła do Grabiny Pawła. Zduński po próbie samobójczej wymaga szczególnego i ciągłego wsparcia, które zapewniają mu obecnie matka, babcia Barbara oraz Agnes. Rogowski tymczasem całkowicie straci poczucie czasu w towarzystwie bezradnej Dobrzańskiej.
- Artur dziękuję... Jeszcze nigdy nie czułam się tak fatalnie. A teraz jest mi tak bezpiecznie dzięki tobie... - wyzna Joanna, która będzie miała wysoką gorączkę.
Agnes próbuje sprowadzić Artura do chorej żony w M jak miłość
Oczarowanego kardiolożką lekarza z letargu wyrwie dopiero interwencja córki. W 1927 odcinku "M jak miłość" to właśnie Agnes wezwie ojca do pogarszającego się stanu zdrowia Marysi, dzwoniąc do niego w krytycznym momencie.
- Gdzie ty się podziewasz? Maria ma grypę. Kompletnie się rozchorowała...
- Jestem u pacjenta. Pilny przypadek. Nic nie wiedziałem.
- No tak, bo nie odbierałeś. Dałam jej leki przeciwgorączkowe, które znalazłam w domu, ale jak nie za bardzo działają. Możesz wrócić?
- Już wracam. Za chwilę....
Artur okłamuje Marysię i dzwoni do Joanny w M jak miłość
Po powrocie do rodzinnego domu w 1927 odcinku "M jak miłość", Rogowski nadal nie poświęci należytej uwagi swojej niedomagającej żonie. Myślami cały czas będzie przy młodej kardiolożce. Mężczyzna niepostrzeżenie uda się do kuchni, by wykonać kolejny telefon do chorej znajomej. Nie przewidzi jednak, że w tym samym czasie Marysia podniesie się z łóżka i bezwiednie wysłucha całej jego konwersacji.
- Pomyślałem, że zadzwonię i zapytam, jak się czujesz. Lepiej już?
- Tak, chyba najgorsze mam już za sobą... Chyba naprawdę masz ręce, które leczą. A tak całkiem poważnie, to dziękuję za pomoc i opiekę. Naprawdę odpłynęłam i nie wiedziałam, co się dzieje. Ale teraz czuję się dużo lepiej...
- Super, to bardzo dobrze, że już lepiej. Bo się martwiłem - powie Rogowski, a Marysia usłyszy każde jego słowo do innej kobiety.