Spis treści
"Pierwsza miłość" odcinek 4168 - emisja w czwartek, 5.03.2026
Kinga trafi do aresztu przez oskarżenia Lilki i to nie będą łatwe chwile. Trafi za kratki pod zarzutem porwania Poli, córki Janka. Wszystko przez fałszywe oskarżenia Lilki, która zezna, że rywalka odurzyła ją lekami, by przejąć opiekę nad dzieckiem. Mimo ogromnego zaangażowania przyjaciół w obronę kobiety, sąd początkowo zadecyduje o przedłużeniu aresztu na okres trzech miesięcy.
Agresja w domu Kingi i wyrachowana gra Lilki
Sytuacja w otoczeniu aresztowanej stanie się niezwykle napięta. Dojdzie do brutalnej konfrontacji między Jankiem a Tomkiem. Syn Kingi, nie mogąc poradzić sobie z poczuciem niesprawiedliwości i krzywdy matki, rzuci się na dziennikarza z pięściami. Całe zajście z ukrytą satysfakcją będzie obserwować Lilka. Kobieta wciąż wierzy, że chaos w życiu Żukowskiej pozwoli jej na stałe odzyskać względy Janka.
Jej plan spali jednak na panewce. Stańczuk w końcu przyprze matkę swojego dziecka do muru, zmuszając ją do wyznania prawdy. Szantażystka przyzna się do uknutej intrygi i zaoferuje układ: oczyści Kingę z zarzutów, jeśli w zamian otrzyma gwarancję opieki nad Polą. Janek okaże się nieugięty i stanowczo odrzuci propozycję manipulantki, nie dając jej żadnych nadziei na dalsze sterowanie jego życiem.
Przełom nastąpi w 4168. odcinku "Pierwszej miłości", gdy Kinga wreszcie opuści mury więzienia. Co zaskakujące, po wyjściu na wolność ukojenia poszuka w ramionach Artura. To właśnie były mąż okaże się jej najbezpieczniejszą przystanią po traumatycznych przeżyciach.
Zaskakująca decyzja Janka
Dla Kingi moment wyjścia na wolność będzie chwilą ogromnej ulgi, a postawa Artura udowodni, że zawsze może na niego liczyć. Kulczycki stanie na wysokości zadania, w przeciwieństwie do zagubionego w tej sytuacji Janka. Lilka do samego końca będzie liczyć na to, że obecność córki zatrzyma przy niej mężczyznę. Stańczuk jednak całkowicie zmieni zasady gry. Podczas prowadzenia audycji radiowej na żywo ogłosi publicznie decyzję, która wstrząśnie obiema kobietami.