Spis treści
Awantura przed ślubem w 1924 odcinku "M jak miłość"
Do ceremonii zaślubin Kasi i Mariusza w 1924. epizodzie "M jak miłość" może w ogóle nie dojść. Wszystko przez niespodziewaną interwencję Jakuba Karskiego (Krzysztof Kwiatkowski). Na chwilę przed uroczystością w Urzędzie Stanu Cywilnego mężczyzna skontaktuje się z byłą partnerką, by złożyć jej życzenia.
Kasia i Mariusz pokłócą się przed ślubem w 1924 odcinku "M jak miłość"
Ten jeden telefon wystarczy, by między narzeczonymi doszło do ostrej wymiany zdań. Mariusz wybuchnie zazdrością i wypomni Kasi, że Jakub wciąż kręci się w jej życiu, mimo że rzekomo zamknęli już ten rozdział. Mężczyzna nie zdaje sobie jednak sprawy, jak bardzo się myli – to właśnie Karski jest biologicznym ojcem Zosi. Na ten moment obaj panowie żyją w nieświadomości. Sanocki nie podejrzewa, że wychowuje dziecko swojego rywala, a Jakub nie ma pojęcia o istnieniu córki.
Fałszywa przysięga Kasi w 1924. odcinku "M jak miłość"
Małżeńska obietnica złożona przez Kasię w 1924. odcinku "M jak miłość" będzie oparta na głębokim kłamstwie. Kobieta wypowie uroczyste słowa przysięgi, jednak w rzeczywistości nadal będzie prowadzić podwójną grę. Jej zakłamanie nie skończy się nawet wtedy, gdy młoda para wróci do luksusowej willi Sanockiego, by celebrować noc poślubną.
Udawane szczęście Kasi po ślubie z Mariuszem
Po ceremonii Mariusz wyzna żonie, że dzięki niej i dziecku spełniły się jego sny o perfekcyjnej rodzinie. Reakcja Kasi będzie jednak daleka od euforii. Bohaterka nie zazna spokoju, a jej codzienność zdominuje poczucie winy wobec obu mężczyzn, a w przyszłości także samej Zosi, która będzie karmiona tym samym kłamstwem.
Rozwój wydarzeń w 1924. odcinku "M jak miłość" zdaje się potwierdzać mroczne przewidywania Jakuba z momentu, gdy dowiedział się o ciąży. Toksyczne sekrety Kasi zaczną powoli niszczyć jej małżeństwo. To nie bezpośrednia ingerencja Karskiego, lecz ciągłe oszukiwanie męża stanie się przyczyną problemów w związku z Sanockim.
W materiale "Kulisy serialu M jak miłość" Mateusz Mosiewicz, odtwórca roli Mariusza, zasugerował, że sielanka nowożeńców szybko dobiegnie końca, zwłaszcza że w rzeczywistości nie łączy ich biologiczne dziecko.
"Mariusz ma takie poczucie, że oni naprawdę będą żyć spokojnie, jak w bajce... Ale nie zawsze każda bajka dobrze się kończy"
- zdradził aktor.