"Jeden z dziesięciu" ze sporą wpadką. Produkcja teleturnieju wydała oświadczenie

2026-03-10 9:32

Ten program od ponad trzech dekad uwielbiają miliony widzów. Teleturniej "Jeden z dziesięciu" z niezastąpionym Tadeuszem Sznukiem wciąż przyciąga Polaków przed ekrany, a na kartach jego historii zapisało się wiele nietypowych pytań i jeszcze ciekawszych odpowiedzi. Ostatnio doszło do pomyłki zauważonej dopiero podczas emisji. Produkcja zabrała głos!

"Jeden z dziesięciu" to teleturniej Telewizji Polskiej, który od lat cieszy się niesłabnącą popularnością. Format, w którym uczestnicy muszą wykazać się szeroką wiedzą z różnych dziedzin, przyciąga przed ekrany zarówno młodszych, jak i starszych widzów. Sekretem sukcesu jest z pewnością charyzmatyczny prowadzący, Tadeusz Sznuk, którego erudycja i poczucie humoru stanowią nieodłączny element programu. W jednym z ostatnich odcinków programu doszło do sytuacji, która wywołała niemałe poruszenie wśród widzów.

Mateusz Pawłowski o utraconym dzieciństwie

"Jeden z dziesięciu" bawi i uczy od ponad 30 lat. Nie brakuje legendarnych momentów

Program oparty na brytyjskim formacie "Fifteen to One" pojawił się w Telewizji Polskiej wiosną 1994 roku. Od tamtej pory nieprzerwanie prowadzi go ceniony dziennikarz i prezenter, który zdobył sympatię widzów już w latach 70. - Tadeusz Sznuk. Emocjonująca rozgrywka, w której padają pytania z najróżniejszych dziedzin, dostarcza milionom Polaków nie tylko rozrywki, ale i wiedzy. Do historii przeszedł w 2023 roku ekonomista Artur Baranowski. Choć w swoim odcinku odpowiedział prawidłowo na 48 pytań i zdobył rekordowe 803 punkty, to nie pojawił się w finale serii.

ZOBACZ TEŻ: Zbigniew z „Sanatorium miłości 8” dotrzymał obietnicy żonie. Po 43 latach małżeństwa próbuje zacząć od nowa

Wpadka w odcinku. Produkcja "1 z 10" tłumaczy sytuację

Pierwsze epizod najnowszej serii teleturnieju przyniósł kontrowersyjną sytuację. Mniej więcej w połowie ostatniego etapu, w którym pozostało troje uczestników, wystąpiła niezauważona przez nikogo na planie pomyłka. Pani Małgorzata wyznaczyła do odpowiedzi panią Zuzannę, która po poprawnej odpowiedzi przekazała pałeczkę panu Krzysztofowi. Ten popełnił błąd, zatem ponownie wybór należał do pani Zuzanny. Po chwili jednak to pani Małgorzata zabrała głos i to w dodatku... wyznaczając do odpowiedzi konkurentkę.

Niesłusznie wskazana pani Zuzanna odpowiedziała prawidłowo, ale ostatecznie przegrała odcinek z panią Małgorzatą różnicą 19 punktów. Gdyby zauważono błąd, wówczas zdobywczyni drugiego miejsca mogłaby wyznaczyć samą siebie, a rozgrywka mogłaby potoczyć się inaczej. 9 marca, po sygnałach ze strony internautów, produkcja programu "Jeden z dziesięciu" wydała oficjalny komunikat. Ekipa teleturnieju potwierdziła, że nikt nie zauważył wpadki w czasie nagrania oraz przeprosiła za całą sytuację.

"Faktycznie, podczas nagrania 1. odcinka 153. edycji teleturnieju, w trakcie rozgrywki doszło do błędnego wyznaczenia Zawodniczki. Pomyłka, nie została niestety wychwycona w trakcie nagrania – ani przez Zespół Redakcyjny, ani przez Uczestników - w tym również panią Zuzannę, która została wyznaczona do odpowiedzi. Szczęśliwie odpowiedziała na zadane pytanie i zdobyła dodatkowe punkty. Gra była kontynuowana zgodnie z przebiegiem zarejestrowanym podczas nagrania. Pragniemy podkreślić, że była to niezamierzona pomyłka realizacyjna, za którą serdecznie przepraszamy Uczestników Programu oraz Widzów. Bardzo dziękujemy za Państwa czujność i przekazane uwagi" - czytamy.

Myślicie, że finał tego odcinka trzeba powtórzyć lub zaprosić panią Zuzannę jako dodatkową uczestniczkę finału serii? Dajcie znać, co myślicie.

Sonda
Lubisz oglądać "Jeden z dziesięciu"?