- Poseł pyta, na jakiej podstawie kierowcy są karani aż trzykrotnie za jedno wykroczenie, porównując to do pojedynczej kary za najcięższe zbrodnie.
- Parlamentarzysta ostro krytykuje trzymiesięczne zatrzymywanie prawa jazdy, które jego zdaniem jest szczególnie dotkliwe w tzw. pseudo zabudowanym terenie.
- W piśmie do ministra poruszono również kontrowersyjny temat odpowiedzialności za przepis o pierwszeństwie pieszych na pasach.
Poseł Robert Dowhan o "potrójnej karze" dla kierowców
W interpelacji skierowanej do ministra infrastruktury poseł Robert Dowhan pyta, na jakiej podstawie prawnej i w oparciu o jaki "zdrowy rozsądek" kierowcy są karani kilkukrotnie za jedno wykroczenie. Chodzi o sytuację, w której przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym skutkuje jednocześnie mandatem, punktami karnymi oraz zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące.
Zdaniem parlamentarzysty, jest to niesprawiedliwe i nieproporcjonalne. Aby zobrazować absurd sytuacji, użył mocnego porównania, stwierdzając: "Nawet za potrójne zabójstwo jest jedna kara, a nie trzy, nakładane jednocześnie". W swoim piśmie zarzuca kolejnym rządom "bierność i obojętność" w dostosowaniu przepisów do, jak to określił, "zwykłej uczciwości i normalności".
Skandaliczny przepis? Krytyka trzymiesięcznego zatrzymywania prawa jazdy
Poseł Dowhan szczególnie ostro krytykuje sam fakt zatrzymywania prawa jazdy na okres aż trzech miesięcy. Uważa tę sankcję za skandaliczną, zwłaszcza gdy do wykroczenia dochodzi na terenie, który określa jako "pseudo zabudowany". Sugeruje, że tak dotkliwe regulacje nie mogły zostać stworzone przez osoby, które same regularnie prowadzą pojazdy.
W dalszej części pisma parlamentarzysta stwierdza, że autorzy "absurdalnych przepisów raczej nie mają uprawnień do kierowania pojazdami", gdyż w przeciwnym razie regulacje byłyby bardziej racjonalne. Apeluje, by tworzyć prawo z myślą o milionach kierowców jeżdżących na co dzień, a nie pod presją mediów po pojedynczych, kontrowersyjnych wypadkach.
Nie tylko prędkość. Parlamentarzysta przypomina o pierwszeństwie pieszych
Krytyka posła Roberta Dowhana nie kończy się na karach za prędkość. W swojej interpelacji porusza on również inny, budzący emocje temat, przypominając ministrowi o odpowiedzialności za obowiązujący przepis dotyczący pierwszeństwa pieszych na przejściach.
Parlamentarzysta wprost stwierdza, że "każda śmierć i kalectwo obciąża niestety tych, którzy do tej pory nie zmienili tego przepisu". W ten sposób po raz kolejny zwraca uwagę na regulacje, które w jego opinii wymagają pilnej interwencji ze strony resortu infrastruktury.
Poseł Robert Dowhan w swojej interpelacji skierowanej do ministra infrastruktury stanowczo krytykuje obecne przepisy drogowe, wskazując na to, co nazywa "potrójnym karaniem" kierowców za jedno wykroczenie.
Parlamentarzysta domaga się odpowiedzi, na jakiej podstawie prawnej i logicznej stosuje się jednocześnie mandat, punkty karne i zatrzymanie prawa jazdy, a także ponownie zwraca uwagę na kontrowersje wokół przepisu o pierwszeństwie pieszych.