Prezydent rozmawiał z premierem o Radzie Pokoju
W ostatnich dniach prezydent USA Donald Trump ogłosił powołanie Rady Pokoju, która ma nadzorować nowe władze Strefy Gazy. Inicjatywa została wpisana do amerykańskiego planu pokojowego, na który zgodzili się zarówno Izrael, jak i Hamas. Zaproszenie do udziału w pracach Rady otrzymał m.in. prezydent Karol Nawrocki.
Jak potwierdził we wtorek szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz, w tej sprawie doszło już do rozmowy prezydenta z premierem Donaldem Tuskiem.
– Prezydent zadzwonił do premiera po to, aby porozmawiać o inicjatywie, jaką zaproponowali Amerykanie – przekazał Przydacz w rozmowie z dziennikarzami w Davos.
Jak podkreśla strona prezydencka, do sprawy należy podchodzić ostrożnie i z uwzględnieniem bezpieczeństwa państwa. Dlatego – jak zaznaczył Przydacz – prezydent chce działać w porozumieniu z rządem.
– Ważne, że te konsultacje pomiędzy panem prezydentem, kancelarią prezydenta i stroną rządową są realizowane – dodał.
Kancelaria Prezydenta wystąpiła również do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o pilną opinię w sprawie amerykańskiej inicjatywy. Na razie nie została ona jeszcze przekazana.
Przydacz apelował jednocześnie do szefa MSZ Radosława Sikorskiego o szybkie działania, wskazując, że rozmowy na temat Rady Pokoju toczą się intensywnie podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.
Rząd: decyzji jeszcze nie ma
Rzecznik rządu Adam Szłapka potwierdził, że premier i prezydent są w kontakcie w tej sprawie. Zaznaczył jednak, że ewentualny udział Polski w Radzie Pokoju wymagałby dalszych decyzji i procedur.
– Przepisy są jasne: Rada Ministrów, ewentualne podpisanie, potem procedura ratyfikacji. Takiej decyzji jeszcze nie ma – podkreślił.
Szef BPM odniósł się także do doniesień o sceptycznym stanowisku Francji. Według źródeł cytowanych przez AFP, Pałac Elizejski ma wątpliwości, czy inicjatywa USA nie narusza zasad funkcjonowania ONZ. W odpowiedzi Donald Trump zagroził wprowadzeniem wysokich ceł na francuskie wina i szampany.
– Wypowiedzi, które nie są wcześniej dobrze skonsultowane, mogą powodować napięcia, czego właśnie byliśmy świadkami – ocenił Przydacz, zaznaczając, że Polska chce takich sytuacji uniknąć.
Dodatkowe kontrowersje wzbudziły informacje agencji Bloomberg, według których administracja USA rozważa opłatę w wysokości co najmniej 1 mld dolarów za stałe członkostwo w Radzie Pokoju.
– To dość oryginalny pomysł, będący pewnym pomieszaniem perspektyw politycznej i biznesowej – skomentował prezydencki minister, dodając, że po polskiej stronie nie zapadły żadne decyzje o ponoszeniu takich kosztów.
Na razie – jak podkreśla Kancelaria Prezydenta – zaproszenie do Rady Pokoju traktowane jest jako sygnał uznania dla roli Polski w polityce międzynarodowej. Ostateczne decyzje mają jednak zapaść po zakończeniu konsultacji z rządem, MSZ i partnerami zagranicznymi.
Źródło: PAP