W niedzielę Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało w komunikacie, że z zadowoleniem przyjmuje uwolnienie obywatela RP. Polak był arbitralnie przetrzymywany w Wenezueli od roku. To koniec dramatu mężczyzny, który, jak podawała wcześniej wenezuelska organizacja praw człowieka Foro Penal, posiada również paszport ukraiński.
Uwolnienie Polaka to efekt zmian w Wenezueli
Wyjście Polaka na wolność jest częścią szerszego procesu, który rozpoczął się w Wenezueli po zmianach na szczytach władzy. Jak informuje wenezuelska organizacja praw człowieka Foro Penal, od 8 stycznia do sobotniego wieczora władze uwolniły łącznie 139 więźniów politycznych. Działania te są bezpośrednim następstwem ujęcia dotychczasowego prezydenta kraju, Nicolasa Maduro, przez amerykańskie wojsko.
Szereg uderzeń w Wenezueli przeprowadzono 3 stycznia rano, a ich celem było właśnie ujęcie Nicolasa Maduro. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, polityk wraz z żoną został przetransportowany do stanu Nowy Jork. Wkrótce ma tam ruszyć jego proces, w którym prokuratura zarzuca mu m.in. przestępstwa związane z narkotykami i terroryzm.
Problem więźniów politycznych w Wenezueli był ogromny. Organizacja Foro Penal, która aktywnie zabiegała o ich uwolnienie, informowała wcześniej, że w tamtejszych zakładach karnych przebywało ponad 800 takich osób. Zgodnie ze statystykami tej samej organizacji, od czasu dojścia Nicolasa Maduro do władzy w 2013 roku, z powodów politycznych zatrzymano w całym kraju ponad 18,6 tys. osób.
Co dalej z relacjami Polska-Wenezuela?
W swoim komunikacie polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odnotowało również deklarowaną przez nowe władze w Caracas gotowość do rozwoju relacji z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi. Resort zadeklarował także gotowość do pomocy.
„Polska jest gotowa dzielić się swoimi historycznymi doświadczeniami w sferze pojednania narodowego i wspierać Wenezuelczyków w osiągnięciu wynegocjowanego, demokratycznego, inkluzywnego i pokojowego rozwiązania kryzysu” - zapewniło MSZ.