Sylwia Grzeszczak wie, jak stworzyć hit. Na przestrzeni lat artystka udowadniała to wielokrotnie. W 2024 roku cała Polska zakochała się w jej emocjonalnej balladzie "Motyle", dla wielu stanowiącej podsumowanie jej związku z autorem piosenki, Liberem, z którym do dziś łączą ją dobre relacje.
Sylwia Grzeszczak pokazała klasę, mówiąc o rozwodzie z Liberem. "Nigdy nie chciałam toczyć boju"
W rozmowie z Maksem Kluziewiczem piosenkarka tak tłumaczyła brak teledysku do utworu:
Chyba nawet nigdy nie myślałam o tym, dlatego że w tym utworze każdy [może odnaleźć siebie], może powiedzieć sobie o swojej historii, o swoich przeżyciach. Dla mnie wystarczył ten obrazek motyla, po prostu.
W tym samym czasie, co "Motyle", Sylwia Grzeszczak skomponowała inny, bardzo przejmujący utwór, który nie miał jeszcze swojej oficjalnej premiery. Artystka śpiewała go jednak na żywo podczas każdego z koncertów w ramach trasy "było sobie marzenie". Tylko u nas opowiedziała o kulisach powstawania ballady. Jak przyznała, to był czas, gdy czuła się bardzo samotna, a pracując nad materiałem, wylała morze łez.
Nowa piosenka Sylwii Grzeszczak
Piosenka zatytułowana "1/8" ma szansę stać się jeszcze większym hitem, niż "Motyle". Artystka skomponowała ją w tym samym czasie, nad Zatoką Pucką, około sześć lat temu.
On mówi o głębokiej samotności, kiedy znajdujesz się zupełnie sam na świecie. Tu i teraz musisz sobie z tym poradzić. To jest moje spojrzenie z perspektywy czasu na ten utwór. (...) Ten utwór powstał nad Zatoką Pucką, a jak powstawał.... Oj, było morze łez. Tam też powstały "Motyle", to był ten sam czas, sześć lat temu. O tamtym czasie powstało wiele utworów, które przeobraziły się w hiciory, ale też takie, które schowałam do szuflady, a które myślę, że też mogą stać się hitami - opowiedziała nam przed kamerami.