Spis treści
Steczkowska zdradza kulisy Opola. Wspomnienie Stanisława Sojki poruszy fanów
Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu od lat stanowi istotny element na muzycznej mapie naszego kraju. Wiele sław estrady stawiało tam pierwsze kroki, a dla niektórych impreza ta okazała się kluczowa dla rozwoju kariery. Do tego grona zalicza się Justyna Steczkowska, która wielokrotnie akcentowała, jak istotne jest dla niej to muzyczne święto. Piosenkarka w ostatniej rozmowie powróciła do wspomnień związanych z festiwalem, wykazując głębokie wzruszenie. Zaznaczyła, że Opole to znacznie więcej niż rywalizacja w konkursach – to przede wszystkim spotkania z ludźmi, niesamowita aura i unikalne emocje, trwające nierzadko aż do świtu.
Zobacz też: Nowe gwiazdy w "Pytaniu na śniadanie"! Leon Myszkowski i Ksenia Ngo oraz Ada Fijał dołączają do TVP
Poruszające słowa Justyny Steczkowskiej o Stanisławie Sojce. Tak go zapamiętała z Opola
W rozmowie z dziennikarką "Super Expressu" wokalistka zaznaczyła, że opolska scena charakteryzuje się niepowtarzalnym klimatem, który w magiczny sposób spaja wykonawców i widzów. Justyna Steczkowska wspomniała postać nieżyjącego już Stanisława Sojki. Muzyk ten był częstym gościem festiwalu, gdzie cieszył się ogromnym uznaniem zarówno wśród festiwalowej publiczności, jak i innych twórców na scenie.
Zobacz też: Justyna Steczkowska zachwyciła się Alicją Szemplińską na Eurowizji. "Jesteś wspaniała!"
Z relacji artystki wynika, że festiwal opolski to wydarzenie dalekie od zwykłej rywalizacji scenicznej, będące polem dla spontanicznych reakcji i wspólnego celebrowania muzyki. Przywołanie sylwetki Stanisława Sojki posłużyło jej jako przykład idealnego formatu festiwalowego. Chodzi o stworzenie bliskiej, niemal intymnej więzi między artystami a widownią.
Gwiazda nie kryje, że Opole budzi w niej szczególny sentyment. Trzydzieści lat temu to właśnie tam odniosła ogromny sukces, triumfując w konkursie. Teraz powraca na deski amfiteatru jako uznana i dojrzała artystka, by dać specjalny, solowy koncert, pełen emocjonalnego ładunku.
Zobacz też: Zmysłowa Justyna Steczkowska w czerwonej, obcisłej sukience paraduje ze Skolimem. Co za ujęcia!
Czasem jest nawet taka impreza, że ktoś gra... do rana ludzie stoją, śpiewają, jeszcze Stasiu Sojka... pamiętam jak żył, to był taki moment, że siedział, grał chyba nawet do połowy nocy i ludzie śpiewali tak po prostu... było miło. Tam są bardzo miłe chwile i dlatego kocham ten festiwal, bo się na nim wychowałam i też wygrałam go 30 lat temu i po 30 latach wracam z recitalem więc będzie naprawdę miło - mówi nam Justyna Steczkowska.