Spis treści
Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino odpadli z "Tańca z Gwiazdami"
Osiemnasta odsłona programu dostarczyła potężnej dawki emocji i kontrowersji. Trzeci odcinek zakończył się eliminacją popularnej aktorki. Emilia Komarnicka na parkiecie u boku doświadczonego Stefano Terrazzino tworzyła zgrany duet, co wynikało z ich wieloletniej, prywatnej przyjaźni. Ich wspólne występy budziły podziw w oczach jury oraz zaangażowanych internautów. Decyzja o wyrzuceniu pary z rywalizacji wywołała w sieci poruszenie, a rozgoryczeni fani natychmiast zaczęli pisać o niesprawiedliwości.
Zobacz też: Niskie noty dla Emilii Komarnickiej w Tańcu z Gwiazdami. Fani oskarżają Rafała Maseraka
Aktorka Emilia Komarnicka dziękuje fanom za wsparcie
Aktorka szybko zareagowała na negatywny werdykt. W nocy z niedzieli na poniedziałek udostępniła na Instagramie obszerny komunikat. Wyraziła w nim ogromną wdzięczność za wsparcie, starając się ostudzić emocje rozczarowanych widzów. Artystka podkreśliła, że przygotowania do występów dostarczyły jej wspaniałych przeżyć i mnóstwa nowej wiedzy. Gwiazda zadeklarowała, że wkrótce przedstawi szersze przemyślenia, ale najpierw musi odpocząć.
PRZECZYTAJ TEŻ: Tego w "Tańcu z Gwiazdami" jeszcze nie było! Kayah cała w różu przyznała 11 punktów!
Kochani! Jesteście wspaniali! Jesteśmy poruszeni Waszym zaangażowaniem po wyeliminowaniu naszej pary z programu. Ale nie obrażajcie się na "Taniec z Gwiazdami". Ten program rządzi się swoimi prawami. Ja jestem mu totalnie wdzięczna za ten proces. I już chyba wiem, o czym na jest ta cała historia. Podzielę się! Jak tylko się wyśpię. Ja spokojna. Bądźcie spokojni i oglądajcie dalej "Taniec z Gwiazdami" - napisała aktorka w sieci.
Internauci nie ukrywali wielkiego smutku, mocno chwaląc postawę gwiazdy. Widzowie zwracali uwagę na niesamowite porozumienie łączące aktorkę z tancerzem, wyczuwalne w układach choreograficznych. Szybkie wyeliminowanie pary z telewizyjnego formatu okazało się dla widowni całkowitym szokiem.
Stefano Terrazzino odpowiada oburzonym widzom telewizji Polsat
Informacja o odpadnięciu znanej pary wygenerowała w mediach społecznościowych setki pełnych żalu wpisów. Do dyskusji włączył się ostatecznie sam choreograf, który w odpowiedzi do jednego z użytkowników nie ukrywał swojego poczucia krzywdy. Stefano Terrazzino murem stanął za zaprzyjaźnioną aktorką. Doświadczony tancerz zaznaczył, że publiczność błędnie oceniła ich rzekomą przewagę wynikającą ze wspólnej pracy scenicznej, ponieważ rzeczywistość na sali treningowej wyglądała całkowicie inaczej.
W teatrze gramy razem w spektaklu, ale tutaj chodzi o taniec i technikę. Emilia zaczęła od zera, jak każdy uczestnik, i wykonała ogromną pracę. Czasami trzeba zrobić dwa razy więcej, żeby udowodnić swoją wartość - i to bywa krzywdzące - tłumaczył Stefano.
Artysta dodał, że ten program był dla niego cenną lekcją, uświadamiającą, jak łatwo ludzie budują opinie bazując tylko na wyrwanych z kontekstu informacjach, ignorując całą historię.
Najważniejsze jest, żeby wiedzieć, że jesteśmy wystarczający. Nie musimy robić wszystkiego podwójnie, żeby przekonać innych. Szczególnie kobiety często słyszą, że powinny być "bardziej", "lepsze", "jeszcze bardziej wystarczające". Ta sytuacja była dla mnie takim przypomnieniem. Nadal wierzę w pracę, w taniec i w prawdę na scenie. Może tym razem nie udało nam się pokazać wszystkiego, ale ta wiara zostaje - zakończył Terrazzino.