Spis treści
Nadawca podtrzymuje bojkot. Eurowizja 2027 bez Holandii?
24 sierpnia nadawca AVROTROS, zajmujący się formatami rozrywkowymi w holenderskich mediach publicznych, opublikował zapowiadany komunikat w sprawie Eurowizji 2027. Stacja, która zbojkotowała tegoroczną edycję, potwierdziła, że nie wróci do stawki w przyszłym roku. Powodem jest dalszy brak neutralności imprezy i udział kraju zaangażowanego w konflikt militarny, tj. Izraela.
- AVROTROS nie weźmie udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji w 2027 roku, ponieważ wydarzenie to nie może być dłużej uznawane za neutralne, z krajem uczestniczącym wciąż zaangażowanym w konflikt militarny o szerokiej skali - czytamy.
W dalszej części komunikatu Holendrzy podkreślili, że wydarzenia na Bliskim Wschodzie nadal dzielą widzów, nowo ogłoszone zasady Eurowizji nie spełniają ich oczekiwań, a dalszy udział nie byłby zgodny z wartościami stacji - byciem godnym zaufania, niezależnością, człowieczeństwem.
Inne stacje wciąż mogą przejąć udział. Holandia komentuje dla Eski
Rezygnacja AVROTROS z Eurowizji nie oznacza, że Holandia na pewno nie weźmie udziału w przyszłorocznym widowisku. Rok temu decyzja o bojkocie zapadła dopiero w grudniu, a tym razem - inne stacje publiczne w kraju mają jeszcze czas do połowy października, by przejąć przygotowania do show.
Wstępnie zainteresowana startem telewizja Max potwierdziła już kilka tygodni temu, że w razie dalszego bojkotu - jednak nie zaangażuje się w Eurowizję 2027. Inną możliwością są informacyjna stacja NOS i zajmujące się kulturą NTR, które jako "podstacje" sieci NPO wspólnie przeprowadziły transmisję tegorocznej edycji. Były do tego zmuszone przez holenderskie prawo, które wymaga, by media publiczne relacjonowały istotne wydarzenia międzynarodowe. Na prośbę o komentarz dla Eska.pl odpowiedziały oba biura prasowe.
- Na prośbę NPO, NTR razem z NOS było w tym roku odpowiedzialne za jednorazową produkcję holenderskiej transmisji Konkursu Piosenki Eurowizji. NPO aktualnie rozważa, jak postąpić z holenderskim udziałem i transmisjami w 2027 roku. Z tego powodu, jest jeszcze za wcześnie, byśmy wypowiedzieli się jako NTR na ten temat - czytamy w przesłanym do naszej redakcji komunikacie. - NPO potrzebuje czasu, żeby przedyskutować konsekwencje. Jako że decyzję podejmie NPO, za wcześnie na komentarz NOS lub NTR - dodaje druga stacja.
Wielka gwiazda nie pojedzie do Burgas. Sprawę komentuje ministra kultury
W ostatnich dniach plotki w Holandii głosiły, że AVROTROS jednak zamierza dać Eurowizji kolejną szansę i zakończyć bojkot. Wśród fanów mówiło się, że reprezentantką kraju zostanie gwiazda - Davina Michelle, jedna z najpopularniejszych holenderskich piosenkarek, która była już rzekomo wybrana w ubiegłym roku.
Sytuację podsyciły wypowiedzi polityczek. Posłanka Mona Keijzer, związana z otwarcie proizraelską formacją BBB, zaapelowała do rządu o zapewnienie powrotu Holandii na Eurowizję. Choć nadawcy publiczni są niezależni od polityków, szefowa resortu edukacji, kultury i nauki zabrała głos. Ministra Rianne Letschert przyznała, że jeśli AVROTROS ogłosi dalszy bojkot, nie ma przeszkód prawnych, by inny nadawca publiczny wysłał piosenkę na kolejną Eurowizję.
Eurowizja 2027 - gdzie i kiedy?
71. Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się w dniach 11, 13 i 15 maja 2027 roku. Niespodziewanie miastem-gospodarzem zamiast Sofii został czarnomorski kurort Burgas. Bułgaria jest gospodarzem Eurowizji 2027 jako zwycięzca tegorocznej, jubileuszowej edycji z utworem "Bangaranga" w wykonaniu Dary. Jak dotąd, udział potwierdziło około 20 krajów, w tym debiutująca Kanada, a w sprawie startu milczy m.in. Telewizja Polska.