Spis treści
Jamala przed Eurowizją 2016
Jamala (Susana Alimivna Jamaladinova) już przed 2016 rokiem była uznaną artystką jazzową i operową na Ukrainie. Jej pierwsza próba podboju Eurowizji miała miejsce w 2011 roku z utworem „Smile”. Przegrała wówczas w atmosferze skandalu z Miką Newton - pojawiły się oskarżenia o oszustwa przy liczeniu głosów SMS, a Jamala, mimo propozycji powtórzenia finału, wycofała się z rywalizacji. Po tym konkursie postanowiła zmienić trochę swój muzyczny wizerunek. Łączyła folk z muzyką klasyczną. Nie ukrywała też tego, że muzyka jest dla niej tak samo ważna jak historia, dlatego często odnosiła się do różnych wydarzeń z przeszłości.
Jamala na Eurowizji 2016 - kontrowersje i afery
W 2016 roku (po problemach w Ukrainie) wschodni sąsiad Polski postanowił wrócić na Eurowizję. Publiczny nadawca UA:PBC nawiązał współpracę z komercyjną stacją STB, co zaowocowało stworzeniem widowiskowego formatu Vidbir. Jamala zdeklasowała swoją konkurencję, szczególnie w głosowaniu widzów. Byli oni zachwyceni utworem "1944", który wywołał ogromne kontrowersje na całym świecie. Artystka wielokrotnie podkreślała, że napisała ją pod wpływem opowieści swojej prababci o deportacji. Wybór tej piosenki był odważnym ruchem, ponieważ Ukraina chciała przypomnieć o losie Tatarów krymskich w momencie, gdy temat aneksji Krymu z 2014 roku był wciąż bardzo świeży i bolesny. Już podczas Vidbiru prorosyjscy działacze czy politycy próbowali bojkotować wyjazd Jamali. Po jej wygranej w preselekcjach, pojawił się kolejny problem, czyli Rosja. Kraj ostro protestował, twierdząc, że utwór narusza regulamin EBU zakazujący politycznych manifestacji. EBU ostatecznie dopuściło utwór, uznając go za narrację historyczną.
Co ciekawe, podczas finału to właśnie te dwa kraje biły się o zwycięstwo. Wygrana Ukrainy dzięki głosom jurorów (mimo że widzowie woleli Rosję i Polskę) wywołała falę hejtu w rosyjskich mediach i oskarżenia o „spisek polityczny” Zachodu. Dodatkowo po jej zwycięstwie niektóre prorosyjskie kraje zarzucały jurorom stronniczość oraz wybranie politycznej piosenki.
Jamala po zwycięstwie - rozwój Vidbiru i liczne afery
Po zwycięstwie Jamali, wokalistka stała się swoistą ambasadorką Ukrainy na całym świecie. Do dziś pojawia się na licznych eventach czy konkursach związanych ze swoim krajem. Szczególnie często można spotkać ją w Polsce - wystąpiła nawet tutaj w Tańcu z Gwiazdami.
Mimo to publiczność eurowizyjna ma jej sporo do zarzucenia. Jej jurorowanie w Vidbirze jest pełne kontrowersji i skandali:
- Jedna z największych afer dotyczyła Maruv w 2019 roku. Jamala publicznie "egzaminowała" Maruv z patriotyzmu, pytając ją na scenie: „Krym to Ukraina?”. Choć Maruv wygrała głosowanie, po naciskach i kontrowersjach dotyczących jej koncertów w Rosji, nie pojechała na konkurs. Jamala była krytykowana za zbyt agresywny, polityczny ton oceniania artystów.
- 2022 - Jamala i pozostali jurorzy musieli zmierzyć się z aferą dotyczącą nielegalnego wjazdu Aliny Pash na Krym. Jamala nie ukrywała wtedy swojego oburzenia i poniekąd doprowadziła do tego, że wokalistka nie pojechała na Eurowizję 2022, tylko zespół Kalush.
- Faworyzowanie - fani Vidbiru od lat mają spory zarzut do Jamali, jakim jest faworyzowanie niektórych wokalistów. Zauważają często, że osoby lubiane przez wokalistkę są bardzo wysoko w preselekcjach, a często nawet wygrywają.