Obecnie wyże atmosferyczne trzymają się mocno, odsuwają opady i coraz częściej odsłaniają słońce, zwłaszcza na północy i północnym wschodzie kraju. Dla wielu osób to miła odmiana po tygodniach szarugi, bo w najkrótsze dni roku każdy promień słońca działa zbawiennie na samopoczucie.
Spokojna aura nie oznacza jednak, że zima powiedziała już ostatnie słowo. Nocami i o porankach wciąż pojawiają się przymrozki, szczególnie tam, gdzie niebo jest pogodne. To jednak tylko przedsmak tego, co może nadejść później. Zarówno amerykański model GFS, jak i europejski ECMWF coraz wyraźniej sygnalizują zmianę układu barycznego w okolicach świąt.
Wyże mają zacząć słabnąć, a nad Polskę wkroczą niże z opadami. Początkowo będzie to głównie deszcz, ale wraz z napływem chłodniejszego powietrza opady mogą przechodzić w deszcz ze śniegiem, a nawet w sam śnieg. Najczęściej powtarzający się termin w prognozach to okres między 24 a 27 grudnia.
Zobacz też: Wypożycz choinkę w Castoramie. Świąteczna akcja ruszyła!
Kiedy spadnie śnieg?
Jeśli scenariusz się sprawdzi, największe szanse na biały krajobraz mają wschód, południe oraz centrum kraju. Na zachodzie i północnym zachodzie śnieg może się w ogóle nie pojawić albo wystąpić symbolicznie. Prognozowana pokrywa śnieżna nie będzie imponująca. Zwyczaj od 1 do 5 centymetrów, a na pogórzu i w górach lokalnie do 10 centymetrów. Wraz z opadami do Polski może napłynąć chłodniejsze, nawet arktyczne powietrze.
Na wschodzie i południu niewykluczony jest całodobowy mróz, nocami spadający poniżej -5 stopni, a w dzień utrzymujący się lekko poniżej zera. Meteorolodzy podkreślają jednak, że byłby to raczej krótki zimowy epizod, ograniczony do kilku dni wokół świąt.
Pogoda na Boże Narodzenie 2025
Warto przy tym pamiętać, że prognozy długoterminowe obarczone są dużą niepewnością. Sprawdzalność przewidywań powyżej 7 dni wynosi zaledwie 50-60 procent, a sytuacja baryczna potrafi zmienić się z dnia na dzień. Najbardziej wiarygodne są prognozy na 72 godziny, dlatego choć coraz częściej pojawia się wizja śnieżnych świąt, nic nie jest jeszcze przesądzone. Samą Wigilię prawdopodobnie spędzimy bez białego puchu, a ewentualna zima miałaby wejść dopiero po niej.
Na tle Polski szczególnie kontrastowo wyglądają doniesienia z innych części świata. W Skandynawii, Kanadzie i USA panują już rekordowe mrozy i potężne śnieżyce. W kanadyjskim Jukonie temperatura spadła nawet do -53 stopni, co jest najniższą wartością od niemal 50 lat. To efekt nietypowego zachowania wiru stratosferycznego, który skierował arktyczne powietrze właśnie tam, oszczędzając na razie Europę Środkową. U nas grudzień pozostaje wyjątkowo ciepły i suchy, a prawdziwa zima, jeśli się pojawi, najpewniej da o sobie znać dopiero po Wigilii.
Zobacz galerię: Jesienno-zimowy niezbędnik od swederm: Hudsalva nawilża, regeneruje i koi. Kultowa maść w trzech odsłonach