Kuna pod maską to kosztowny problem. Sprawdziliśmy, które odstraszacze naprawdę działają i ile kosztują

2026-03-12 10:44

Wiosną problem szkodników niszczących przewody w samochodach przybiera na sile. Kierowcy prześcigają się w pomysłach, jak zabezpieczyć swoje auta. Sprawdziliśmy skuteczność i koszty najpopularniejszych rozwiązań – od tanich domowych trików po profesjonalny sprzęt. Zobacz, jak skutecznie i legalnie ochronić silnik.

Sposób na kunę w aucie

i

Autor: Skowis-foto/ Shutterstock

Dlaczego kuny niszczą auta wiosną?

Wraz z nadejściem wiosny drapieżniki te aktywnie poszukują bezpiecznych kryjówek dla swojego potomstwa, obierając za cel m.in. komory silnika, gdzie niszczą instalacje.

Choć wyrządzają potężne szkody i przenoszą groźne patogeny, prawo zabrania ich uśmiercania, dlatego konieczne jest stosowanie sprawdzonych metod odstraszania.

Prezentujemy zestawienie najpopularniejszych rozwiązań – od darmowych patentów z sierścią psa, po zaawansowane emitery ultradźwięków, wraz z szacunkowymi kosztami.

Wiosenne miesiące to okres wzmożonej aktywności tych drapieżników. Właśnie wtedy samice rodzą od dwóch do czterech młodych, co zmusza je do gorączkowego poszukiwania bezpiecznych kryjówek. Zwierzęta te upodobały sobie nie tylko poddasza i garaże, ale również komory silników w naszych pojazdach. Niestety, uroczy wygląd idzie w parze z gigantycznymi zniszczeniami. W budynkach z łatwością niszczą izolację termiczną i przegryzają kable, natomiast pod maską auta dewastują przewody elektryczne oraz miękkie osłony silnika. Dodatkowo stanowią zagrożenie epidemiologiczne, roznosząc niebezpieczne choroby.

Jak zgodnie z prawem pozbyć się kuny z samochodu?

Sieć pełna jest najróżniejszych patentów na walkę z tymi szkodnikami. Należy jednak pamiętać, że choć w Polsce nie podlegają one ścisłej ochronie gatunkowej, to w świetle prawa stanowią własność Skarbu Państwa. Zabijanie tych zwierząt jest surowo zabronione. Jedyne legalne i sensowne wyjście to ich przepędzenie. W tym celu kierowcy sięgają po cały arsenał środków odstraszających, zaczynając od domowych trików, a kończąc na profesjonalnym sprzęcie z najwyższej półki.

Odstraszanie kun: przegląd metod i kosztów

Największą popularnością cieszą się patenty zapachowe. Wielu kierowców umieszcza w okolicy silnika zwykłe kostki toaletowe. Ostry, chemiczny aromat ma zniechęcić intruza do wizyty. Aby jednak ten sposób miał sens, konieczna jest regularna wymiana zapachów, by szkodnik nie przywykł do jednego bodźca. Tygodniowy koszt takiej kuracji wynosi około 10 złotych, jednak eksperci zaznaczają, że to rozwiązanie rzadko gwarantuje sukces. Często okazuje się, że zwierzęta całkowicie ignorują ten specyficzny aromat i nadal buszują pod maską.

Zdecydowanie wyższą skuteczność wykazuje metoda oparta na naturalnym instynkcie zwierząt. Wystarczy umieścić w pobliżu silnika kłębki sierści psa lub kota. Ponieważ omawiane szkodniki są niezwykle terytorialne, wyczuwając zapach większego drapieżnika, instynktownie omijają takie miejsce. Jeśli mamy w domu pupila, ten bezinwazyjny i niezwykle skuteczny sposób nie będzie nas kosztował absolutnie nic.

W walce o nienaruszone przewody kierowcy testują też ostre zapachy prosto z domowej kuchni. W ruch idzie czosnek, ocet oraz silne olejki eteryczne. Należy nasączyć szmatkę odpowiednim roztworem i ukryć w komorze silnika. Kosztuje to zaledwie kilka złotych, jednak specjaliści szybko studzą entuzjazm. Specyficzny aromat bardzo szybko wietrzeje w otwartej przestrzeni, a intruzy błyskawicznie adaptują się do nowych warunków w aucie.

Na rynku dostępne są również dedykowane preparaty w sprayu. Za jedną butelkę specjalistycznego środka zapłacimy w granicach 30 złotych. Działanie tych płynów także opiera się na emitowaniu zapachu nieprzyjemnego dla szkodnika, ale innowacyjna chemiczna formuła zapewnia znacznie dłuższą trwałość. Producenci tego typu rozwiązań deklarują, że ochronny filtr utrzymuje się w komorze silnika nawet przez osiem pełnych tygodni.

W starciu ze szkodnikami bezkonkurencyjne okazują się jednak technologie emitujące dźwięki. Montowane pod maską urządzenia generują fale o wysokiej częstotliwości, które są wyjątkowo drażniące dla tych małych drapieżników. Co niezwykle istotne, emitowany sygnał jest całkowicie obojętny dla ludzkiego ucha i w pełni bezpieczny dla naszych zwierząt domowych. Zaawansowany odstraszacz ultradźwiękowy to wydatek rzędu 100 złotych, ale daje zdecydowanie największą pewność ochrony pojazdu.

Radio ESKA Google News