Są miasta, które grają zawsze same siebie. I są takie, które potrafią zmieniać się jak kameleon i przeistaczać w miejsca z najróżniejszych zakątków globu. Piotrków Trybunalski należy do tej drugiej grupy. Choć na co dzień pozostaje raczej poza głównym nurtem turystycznych kierunków, w świecie filmu ma całkiem solidne CV.
To właśnie tu kręcono sceny do produkcji, które zna niemal każdy. "Vabank", "Psy", a nawet "Pan Tadeusz" – w tym ostatnim przypadku miasto zaliczyło wyjątkową metamorfozę. Rynek i okoliczne uliczki posłużyły jako XIX-wieczny Paryż. Twórcy nie potrzebowali efektów specjalnych, ani cyfrowych sztuczek. Wystarczyła architektura i odpowiedni kadr.
To miasto dobrze czuje się przed obiektywem
Filmowcy od lat powtarzają jedno – Piotrków Trybunalski ma świetną topografię. Starówka pełna jest nieoczywistych perspektyw, zamknięć ulic, przejść i podwórek, które nadają scenom głębi. To przestrzeń, w której kamera może pracować swobodnie, a każdy krok odsłania coś nowego.
Ten sam efekt działa także na spacerowiczów. Wchodząc na Stare Miasto, trudno oprzeć się wrażeniu, że to miejsce zostało zaprojektowane specjalnie z myślą o powolnych spacerach.
Imponujący rynek
Centralnym punktem jest rynek – często określany jako jeden z najładniejszych w województwie łódzkim. Otaczają go kamienice o spokojnych, klasycystycznych elewacjach, a układ urbanistyczny pamięta jeszcze średniowiecze. Choć dzisiejsza zabudowa jest młodsza, duch dawnego miasta wciąż tu krąży.
Latem przestrzeń wypełniają ogródki kawiarniane, rozmowy i dźwięk kroków odbijających się od bruku. To nie jest rynek, który przytłacza rozmachem. Raczej taki, który wciąga atmosferą.
Nie tylko starówka
Piotrków Trybunalski ma jednak więcej do zaoferowania niż filmowe plenery. Warto zajrzeć do Zamku Królewskiego Zygmunta Starego – miejsca, gdzie obradował Trybunał Koronny i zapadały decyzje ważne dla całego kraju. Na trasie spaceru pojawia się też Fara Piotrkowska, najstarszy kościół w mieście, oraz barokowa świątynia ojców Bernardynów.
Po drodze łatwo trafić na stare podwórka i miejsca, które nie są opisane w przewodnikach. To one często zostają w pamięci najdłużej.
Piotrków Trybunalski zachęca, by zboczyć z głównej drogi. W zamian otrzymujemy historię, filmowy charakter i przestrzeń, która potrafi zmieniać tożsamość – raz jest sobą, innym razem scenografią dla zupełnie innej opowieści.
Źródło: Gazeta Wyborcza