- Posłanka alarmuje, że żłobki i przedszkola traktują zdjęcia dzieci jako darmowe narzędzie do promocji w mediach społecznościowych.
- Rodzice często czują się zmuszeni do wyrażenia zgody na publikację wizerunku dziecka, obawiając się negatywnych konsekwencji.
- W interpelacji pojawiły się pytania o stworzenie jednolitych wytycznych dla placówek oraz o kampanie edukacyjne dla dorosłych.
Wizerunek dziecka jako narzędzie marketingowe. Posłanka opisuje niepokojący proceder
Posłanka Joanna Wicha skierowała do ministra cyfryzacji oraz ministra edukacji interpelację, w której zwraca uwagę na coraz powszechniejszą praktykę wykorzystywania wizerunku dzieci do celów marketingowych przez żłobki i przedszkola. Jak wskazuje, dokumentowanie codziennych aktywności, takich jak posiłki, nauka czy zabawa, służy placówkom głównie do darmowej promocji w internecie.
Zdaniem posłanki, takie działanie ma poważne konsekwencje. Dzieci od najmłodszych lat dorastają w przekonaniu, że ciągłe bycie fotografowanym jest czymś normalnym. Wicha podkreśla, że „to zjawisko podświadomie uczy najmłodszych, że ich prywatność ma jedynie wartość rynkową”, a jednocześnie nikt nie wyjaśnia im, jak chronić się przed zagrożeniami w sieci.
„Ukryta presja” w umowach. Jak placówki wymuszają zgody od rodziców?
W interpelacji zwrócono uwagę na dwie główne bariery, które uniemożliwiają skuteczną ochronę prywatności dzieci. Pierwszą z nich jest sposób konstruowania umów między placówką a rodzicami. Według posłanki Joanny Wichy, zgody na wykorzystanie wizerunku są często formułowane tak, by sprawiać wrażenie obowiązującego standardu lub warunku dobrej współpracy.
Taka praktyka, jak czytamy w dokumencie, wywiera na rodzicach ogromną presję. W obawie przed „ewentualnym wykluczeniem lub gorszym traktowaniem swojego dziecka”, wielu z nich decyduje się na podpisanie niekorzystnych dla prywatności malucha klauzul. Drugim problemem jest niska świadomość społeczna dotycząca długofalowych konsekwencji tworzenia cyfrowej tożsamości dziecka bez jego zgody.
Polecany artykuł:
Rząd musi zareagować. Posłanka domaga się konkretnych działań i wytycznych
W związku z przedstawionymi problemami, Joanna Wicha skierowała do resortów cyfryzacji i edukacji cztery konkretne pytania. Chce dowiedzieć się, czy ministerstwa dostrzegają narastający problem i prowadzą w tym obszarze analizy. Pyta również, czy planowane jest wydanie jednolitych i jasnych wytycznych dla placówek, które uregulowałyby zasady publikowania zdjęć dzieci.
Posłanka dopytuje także o ewentualne podjęcie działań legislacyjnych lub kontrolnych, które ukróciłyby praktykę wywierania presji na rodzicach. Ostatnie pytanie dotyczy zamiaru przeprowadzenia ogólnopolskich kampanii edukacyjnych, mających na celu uświadomienie rodzicom i pracownikom oświaty zagrożeń związanych z budowaniem trwałego śladu cyfrowego dzieci.
Interpelacja posłanki Joanny Wichy zwraca uwagę na lukę w systemie ochrony prywatności najmłodszych w dobie cyfrowej. Podkreśla potrzebę stworzenia jasnych regulacji, które uniemożliwią traktowanie wizerunku dzieci jako darmowego narzędzia promocyjnego.