Kradzież luksusowego Audi w Warszawie. Złodzieje uciekali na Litwę
Sprawa rozpoczęła się w drugiej połowie stycznia 2026 roku, gdy z terenu Warszawy skradziono luksusowe Audi o wartości około 220 tysięcy złotych. Dzięki temu, że samochód należący do jednej z warszawskich firm był wyposażony w nadajnik GPS, policja mogła śledzić jego trasę w czasie rzeczywistym. Sygnał wskazywał, że pojazd zmierza prosto w kierunku północno-wschodniej granicy Polski. Funkcjonariusze z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II natychmiast podjęli współpracę ze specjalistami od przestępczości samochodowej z Komendy Stołecznej Policji oraz Podlaskim Oddziałem Straży Granicznej, aby zatrzymać uciekających złodziei.
Błyskawiczna wymiana informacji z polskimi służbami pozwoliła na zaangażowanie w pościg policji litewskiej. To właśnie na terenie Litwy tamtejsi funkcjonariusze zlokalizowali i zabezpieczyli skradzione z Warszawy Audi. Podczas interwencji zatrzymano kierującego nim mężczyznę, który okazał się obywatelem Rumunii. Na miejscu policjanci odkryli również drugi luksusowy samochód, marki Mercedes, który jak się później okazało, także pochodził z kradzieży.
Złodzieje samochodów zatrzymani w hostelu na Ursynowie
Podczas gdy na Litwie trwały czynności związane z odzyskaniem pojazdów, policjanci z komisariatu na warszawskim Ursynowie prowadzili własne śledztwo. Ich celem było namierzenie pozostałych członków grupy przestępczej, którzy mogli ukrywać się w stolicy. Dzięki intensywnej pracy operacyjnej i zebranym informacjom, funkcjonariusze wpadli na trop podejrzanych. Finał tej akcji miał miejsce w jednym z hosteli na terenie Ursynowa, gdzie zatrzymano trzech obywateli Rumunii w wieku od 24 do 43 lat, powiązanych z kradzieżą Audi i Mercedesa.
Zebrany przez śledczych materiał dowodowy okazał się wystarczający, aby Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie przedstawiła zatrzymanym zarzuty. Mężczyźni odpowiedzą za kradzież mienia o znacznej wartości, działając wspólnie i w porozumieniu jako zorganizowana grupa przestępcza. Na wniosek prokuratora sąd podjął decyzję o zastosowaniu najsurowszego środka zapobiegawczego, czyli tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Za popełnione przestępstwa obywatelom Rumunii grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Policja.pl