Anastazja Kuś stanowczo odpowiada na słowa dziennikarza TVP o robieniu kariery "przez pośladki"

2026-05-20 16:31

Anastazja Kuś znalazła się w centrum medialnej burzy po gorzkich słowach pracownika TVP. Aleksander Dzięciołowski zarzucił 19-letniej biegaczce, że buduje swoją rozpoznawalność poprzez publikowanie odważnych kadrów w sieci, a nie dzięki wynikom na bieżni. Utalentowana lekkoatletka w najnowszym wywiadzie dla Interii dosadnie odniosła się do uszczypliwych uwag.

  • Polska biegaczka znalazła się w centrum medialnego zamieszania po tym, jak pracownik TVP zarzucił jej budowanie rozpoznawalności przez pryzmat pośladków.
  • 19-latka mierzy się z negatywnymi komentarzami ze względu na publikowanie w sieci odważnych kadrów ze swojego prywatnego życia.
  • Utalentowana lekkoatletka postanowiła odnieść się do tych zarzutów podczas obszernego wywiadu udzielonego portalowi Interia.

Anastazja Kuś ma już na swoim koncie poważne sukcesy. W Toruniu stanęła na najniższym stopniu podium w biegu na 400 metrów, a w Bydgoszczy zdobyła premierowy krążek w rywalizacji seniorek na otwartym stadionie. Znakomicie zaprezentowała się w Nankin, zgarniając srebro w sztafecie 4x400 m w halowym czempionacie globu. Dodatkowo posiada złoto mistrzostw Polski U-20 oraz brąz europejskiego czempionatu w tej samej kategorii, wywalczony w Tampere.

Perspektywiczna zawodniczka nie ogranicza swojej aktywności wyłącznie do sportu. Jej instagramowy profil obfituje w zmysłowe fotografie w bikini, co pozwala wiernym kibicom regularnie zachwycać się wysportowaną sylwetką nastoletniej biegaczki.

Aleksander Dzięciołowski z TVP Sport krytykuje zdjęcia Anastazji Kuś

Sieciowa aktywność nastolatki nie każdemu przypadła jednak do gustu. Bardzo surowej oceny internetowego wizerunku biegaczki dokonał Aleksander Dzięciołowski, współpracujący na co dzień z redakcją TVP Sport.

- Mam wrażenie, że tam jest większe skupienie na tej medialnej otoczce niż na otoczce sportowej. Szkoda. Nie lubię kariery przez pośladki. Uważam, że to jest płytkie - ocenił dziennikarz w audycji "Race Pace - podcasty o bieganiu". - Anastazja na zgrupowaniach kadry jest sama z mamą. Nie koleguje się z kadrą. Na każdej sesji treningowej jest mama z telefonem i każde ćwiczenie, każdą sekundę tego ćwiczenia, mama uwiecznia i zawsze jest zdjęcie przez pryzmat pośladków Anastazji z delikatnie rozwartymi ustami. Potem dokładnie takie samo zdjęcie wrzuca mama na social media. Uważam, że to jest niesmaczne, po prostu - dodał Aleksander Dzięciołowski.

W trakcie wywiadu dla portalu Interia zawodniczka została poproszona o skomentowanie tych cierpkich słów. Sprinterka jasno zaznaczyła, że ignoruje podobne ataki i konsekwentnie robi swoje. Dopytywana, czy publiczna krytyka ze strony reportera była dla niej bolesna, odpowiedziała niezwykle stanowczo:

- Nie zabolał. To jest jeden z hejterów, dlatego nie traktuję tego zbyt osobiście. Na szczęście więcej jest pozytywnych opinii na mój temat i mojego otoczenia, co jest bardzo budujące i spotykam się z tym na co dzień. Natomiast autor wypowiedzi sam sobie wystawił świadectwo, a ja hejterami się nie zajmuję - stwierdziła Anastazja Kuś w rozmowie z Interią.

W dalszej części wywiadu padło kolejne istotne pytanie. Dziennikarz dociekał, czy po zakończonych biegach sprinterka zgodzi się na rozmowę z owym reporterem, który zazwyczaj przepytuje lekkoatletów podczas bezpośrednich relacji w telewizji publicznej.

- Nie wiem. Czas pokaże. Zobaczymy, czy Alek dalej będzie prowadził takie rozmowy - powiedziała Anastazja Kuś.

Natalia Kaczmarek rusza do walki o medale!