- Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietowy i dronowy na Ukrainę, celując głównie w Kijów i Charków.
- W Kijowie w wyniku ataku ranne zostały trzy osoby. Uszkodzono budynki mieszkalne i wybuchły pożary, m.in. na stacji benzynowej.
- W Charkowie celem ataku była infrastruktura krytyczna. Władze miasta, w obliczu dwudziestostopniowego mrozu, musiały spuścić wodę z systemów grzewczych w 820 budynkach.
- Pod ostrzałem znalazł się również Dniepr, gdzie zniszczono domy, blok, akademik oraz uszkodzono obiekt infrastruktury.
- Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.
Jak wyglądała sytuacja w Kijowie?
W Kijowie, gdzie alarm powietrzny trwał ponad siedem godzin, trzy osoby zostały ranne. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych powiadomiła o uszkodzeniach budynków mieszkalnych i pożarach, które wybuchły w wyniku trafienia pocisków, m.in. w stację benzynową. W nocy Kijowska Miejska Administracja Wojskowa ostrzegała przed możliwymi uderzeniami rakiet balistycznych. Kanały monitoringowe w komunikatorze Telegram donosiły również o dronach i aktywności rosyjskiego lotnictwa strategicznego.
Charków zmaga się z atakiem
Na północnym wschodzie Ukrainy, w Charkowie, intensywne ostrzały trwały ponad trzy godziny, jak przekazał mer Ihor Terechow. „Cel jest oczywisty: zrujnować jak najwięcej i pozostawić miasto bez ciepła w silne mrozy” – napisał na Telegramie. Terechow poinformował, że w wyniku ataku konieczne było spuszczenie wody z systemów ogrzewania 820 budynków. „Aby nie dopuścić do zamarznięcia sieci, musimy spuścić wodę z systemu ciepłowniczego 820 budynków, które są zasilane z jednej z największych elektrociepłowni. Rozumiem, jak trudne jest to przy dwudziestostopniowym mrozie. Jednak bezprecedensowy atak na infrastrukturę krytyczną nie pozostawia innego wariantu. Nasi specjaliści nie widzą innego wyjścia” – podkreślił mer Charkowa. Decyzja o spuszczeniu wody była trudna, ale nieunikniona, by uniknąć większych szkód.
Dniepr także pod ostrzałem
Pod intensywnym atakiem znalazł się także Dniepr na południowym wschodzie Ukrainy. „Wróg w sposób zmasowany atakował obwód dniepropietrowski, używając do tego dronów i rakiet. W Dnieprze wybuchł pożar. Są także uszkodzenia na terenie obiektu infrastruktury, zniszczone zostały dwa domy prywatne, dwupiętrowy blok i akademik” – napisał na Telegramie szef władz wojskowych obwodu Ołeksandr Hanża. Dniepr stał się kolejnym celem rosyjskich ataków, co pogłębia kryzys w regionie.
Reakcja międzynarodowa
Prezydent USA Donald Trump ogłosił 29 stycznia, że otrzymał od rosyjskiego przywódcy Władimira Putina zapewnienie, że Rosja nie będzie atakować Kijowa i innych ukraińskich miast, nie wskazując precyzyjnie jak długo miałoby nie dochodzić do ataków. Kreml poinformował, że chodzi jedynie o czas do 1 lutego. Te zapewnienia nie przyniosły jednak spokoju, a sytuacja na Ukrainie nadal pozostaje napięta.