Atak dronów na Lwów. Zniszczone centrum miasta
Dźwięk syren przeciwlotniczych wyrwał we wtorek ze snu mieszkańców Lwowa, zapowiadając kolejne uderzenie sił rosyjskich. To miasto na zachodzie Ukrainy padło ofiarą zmasowanego nalotu z wykorzystaniem urządzeń bezzałogowych. Z pierwszych informacji wynika, że obrona przeciwlotnicza nie zdołała zneutralizować jednego z dronów, który ostatecznie uderzył w blok mieszkalny w samym centrum. Andrij Sadowy, mer Lwowa, oficjalnie przekazał, że w efekcie tego incydentu dwie osoby zostały poważnie ranne. Poszkodowani znajdują się pod stałą opieką lekarzy, a ich parametry życiowe są na bieżąco kontrolowane przez personel medyczny.
Na tym jednak rosyjskie uderzenia się nie skończyły. Następny bezzałogowiec spadł na kolejny obiekt mieszkalny, tym razem usytuowany na terenie południowej dzielnicy Sichów. Służby wciąż weryfikują informacje o dokładnych zniszczeniach w tamtym rejonie i sprawdzają, czy ktoś ucierpiał. Andrij Sadowy dodał ponadto, że wrogie maszyny wyrządziły szkody w okolicach ulicy Stepana Bandery. Obecnie brakuje oficjalnych komunikatów na temat rozmiaru strat materialnych oraz ewentualnych ofiar w tej konkretnej lokalizacji.
Ze względu na eskalację niebezpieczeństwa lwowscy urzędnicy natychmiast wystosowali dramatyczny komunikat do obywateli. Zaapelowano w nim do wszystkich osób przebywających na terenie miasta o jak najszybsze zejście do schronów i unikanie otwartych przestrzeni.
Warto przypomnieć, że armia rosyjska zorganizowała szeroko zakrojony nalot na terytorium ukraińskie także w nocy z poniedziałku na wtorek. Wystrzelono wówczas 34 pociski rakietowe oraz aż 392 drony bojowe. Agresja wymierzona w obwody charkowski, połtawski, chersoński i zaporoski przyniosła tragiczny bilans: śmierć poniosło tam minimum pięć osób, a przeszło dwudziestu cywilów doznało obrażeń.