Zełenski ostrzega w rocznicę inwazji. "To my powstrzymujemy III wojnę światową"

2026-02-24 8:53

Minęły dokładnie cztery lata od momentu, gdy rosyjskie wojska rozpoczęły pełnoskalowy atak na Ukrainę. Wbrew planom Kremla, Kijów nie upadł, ale konflikt wciąż trwa. Wołodymyr Zełenski w emocjonalnych słowach apeluje do Zachodu, by nie ulegał złudzeniom co do intencji Władimira Putina. Jego zdaniem globalny konflikt w rzeczywistości już się toczy, a Ukraina jest ostatnim bastionem.

Zełenski, decydujący rok? - Film z okazji 4. rocznicy wojny w Ukrainie

i

Autor: ARTE.tv/ Materiały prasowe

We wtorek, 24 lutego, minęły cztery lata od chwili, gdy Władimir Putin wydał rozkaz ataku na Ukrainę. Rosyjski dyktator zakładał błyskawiczne zwycięstwo, jednak srogo się przeliczył, napotykając twardy opór obrońców. Mimo upływu lat i trwających negocjacji pokojowych z udziałem administracji Donalda Trumpa, perspektywa zakończenia walk wciąż wydaje się odległa. Wołodymyr Zełenski nie ma złudzeń co do strategii Moskwy. W rozmowie z BBC podkreślił, że próby przypodobania się Putinowi przez zachodnich liderów są skazane na porażkę.

„Oni i tak będą kłamać. Dbają wyłącznie o siebie i o własne interesy” – powiedział ukraiński prezydent.

Zełenski: To już jest III wojna światowa

Ukraiński przywódca stawia sprawę jasno: konflikt wykracza daleko poza granice jego kraju. W jego ocenie to właśnie postawa Ukraińców chroni świat przed eskalacją na pełną skalę. Zełenski kategorycznie odrzucił możliwość handlowania terytorium w zamian za tymczasowe zawieszenie broni. Oddanie reszty obwodu donieckiego uznał za krok, który doprowadziłby do nieodwracalnego rozłamu społecznego i pozostawiłby tysiące obywateli bez ratunku.

„I my powstrzymujemy go przed szerszą, pełnowymiarową wojną światową. Dziś jesteśmy forpocztą i powstrzymujemy Putina” – zaznaczył Zełenski.

Gwarancje USA i brak zgody na kapitulację

W osobnym wywiadzie dla stacji CNN, opublikowanym w rocznicę wybuchu wojny, prezydent Ukrainy odniósł się do relacji z Waszyngtonem. Liczy na to, że Donald Trump w swoim orędziu wyraźnie poprze Kijów, ale zaznacza, że bezpieczeństwo Ukrainy musi opierać się na trwałych decyzjach Kongresu, a nie tylko woli jednej osoby. Choć przyznał otwarcie, że naród jest wyczerpany wojną, poddanie się żądaniom okupanta nie wchodzi w grę. Oznaczałoby to bowiem koniec istnienia państwa.

„Nie możemy mu po prostu dać wszystkiego, co chce. Bo on chce nas okupować. Jeśli damy mu wszystko, co chce, stracimy wszystko – my wszyscy będziemy musieli uciekać albo stać się Rosjanami. Nie możemy być takimi, za przeproszeniem, głupcami. Nie jesteśmy dziećmi. Przeszliśmy przez tę wojnę, przez te wszystkie lata, więc nie możemy im po prostu oddać kraju na tacy” – podsumował Zełenski.

Borowski OSTRO: Putin od początku GRA NA NOSIE Trumpowi. PiS jest więźniem miłości do Trumpa!